Awersja do ryzyka szkodzi Warszawie

Adam Stańczak, Analityk DM BOŚ, Wydział Analiz Rynkowych, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
opublikowano: 05-04-2022, 18:08

Wtorkowe notowania na rynku warszawskim skończyły się spadkami najważniejszych indeksów.

Na plan pierwszy wybiła się słabość WIG20, który stracił 1,59 procent, gdy indeks szerokiego rynku WIG stracił 1,19 procent. W koszyku blue chipów liderami obozu podażowego były spółki bankowe, odzieżowe i selektywnie surowcowe. Oddech rynku w indeksie spółek o największej kapitalizacji był negatywny i spadki zanotowało 12 walorów przy 7 rosnących i 1 bez zmian. Analogicznie wyglądała sytuacja na całym rynku, gdzie przecenę znalazło 51 procent spółek przy 35 procent rosnących i 14 procent, które nie zmieniły swojego położenia. Na spadki w Warszawie należy patrzeć przez pryzmat przeniesienia atmosfery z rynków bazowych, które przeceniały się między innymi na fali doniesień z Francji, gdzie ostatnie sondaże przed wyborami prezydenckimi sygnalizują wzrost poparcia dla kandydatów o poglądach antyunijnych i znanych z sympatii dla Rosji. Bykom nie pomagała też słabość złotego, który tracił dziś do dolara około 1 procent oraz 0,5 procent do euro. Generalnie rynek walutowy osłabieniem euro do dolara zniechęcał do ryzyka, co musiało odbić się na kondycji rynku w Warszawie. Nie można pominąć również słabego początku sesji na Wall Street, która korygowała wczorajszy optymizm wobec sektora technologicznego i wysłała silny impuls spadkowy w finale rozdania na GPW. Jednak mieszanka presji spadkowej z giełd bazowych i podażowego impulsu z rynku walutowego nie pozwala na jednoznaczne ulokowanie sesji jako podażowej w wymowie.

Korelacja ze światem wygrała dziś z lokalnymi apetytami, które o poranku nie były spadkowe. Z perspektywy technicznej rozdanie było pogłębieniem korekty na wykresie WIG20 wyzwolonej zeszłotygodniowym zawahaniem byków w rejonie psychologicznej bariery 2200 pkt. i zadyszką po około 23-procentowej fali wzrostowej rozpoczętej w rejonie 1783 pkt. Skala zwyżki sama w sobie tłumaczy korektę i sprzyja jej pogłębieniu. Rynek musi znaleźć punkt podparcia, w którym popyt będzie mógł skontrować podaż. Naturalne narzuca się rejon 2100 pkt., gdzie psychologiczna bariera spotyka się z technicznymi wsparciem w postaci linii kilkutygodniowego trendu wzrostowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane