Azjatyckie tygrysy można oswoić

opublikowano: 11-07-2019, 22:00

Budowanie relacji z partnerami handlowymi z dalekiej Azji wymaga cierpliwości. Warto jednak, aby firmy znad Wisły podjęły ten wysiłek

Produkty made in Poland są mało znane na rynkach singapurskim, indonezyjskim i koreańskim. Może to zmienić konkurs Polskie Mosty Technologiczne (poddziałanie 3.3.1 programu Inteligentny Rozwój), który potrwa do końca lipca. Przedstawiciele Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) pomogą przedsiębiorcom z naszego kraju w przygotowaniu wstępnej analizy potencjału proponowanych technologii i założeń strategii wejścia na wspomniane rynki. Na innowacje technologiczne niemal w każdej branży stawia Singapur.

Agnieszka Wykrzykowska, senior menedżer w Grant Thornton Frąckowiak, podkreśla, że wsparcie z programu PMT to dla wielu MŚP jedyna
możliwość zaistnienia na odległych rynkach
Zobacz więcej

JEDYNA SZANSA NA WSPARCIE:

Agnieszka Wykrzykowska, senior menedżer w Grant Thornton Frąckowiak, podkreśla, że wsparcie z programu PMT to dla wielu MŚP jedyna możliwość zaistnienia na odległych rynkach Wojciech Szabelski

— Wynika to z ograniczonej powierzchni tego państwa-miasta. Stosowane tam rozwiązania w transporcie publicznym, budownictwie czy gospodarce odpadami muszą być efektywne — zaznacza Aleksander Czechowski, menedżer ds. rozwoju rynku w biurze handlowym PAIH w Singapurze.

Zwraca jednak uwagę, że pomimo niewielkiego rynku wewnętrznego kraj położony na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego jest jednym z najważniejszych partnerów gospodarczych Polski w regionie Azji Południowo-Wschodniej.

— Polska chętnie zaopatruje się w produkowane tam maszyny i urządzenia, chemię, przyrządy i aparaturę optyczną, a także w tworzywa sztuczne — zaznacza Aleksander Czechowski.

Natomiast polscy innowatorzy mieliby pole do popisu m.in. w branżach internetu rzeczy i technologii odsalania wody.

Hub finansowy

Singapur to hub finansowy Azji Południowo-Wschodniej. Przyciąga do siebie największe banki, fundusze inwestycyjne i towarzystwa ubezpieczeniowe. Jak grzyby po deszczu pojawiają się tam ośrodki decyzyjne wspomnianych instytucji. Wiele do zaoferowania mogą mieć polscy dostawcy rozwiązań fintech, insurtech, sztucznej inteligencji, blockchain oraz analiz big data. Singapurczycy cierpią na deficyt gruntów rolnych. Dlatego aż 90 proc. żywności kraj musi importować. Jego mieszkańcy są świadomymi konsumentami i nierzadko decydują się na droższe produkty organiczne i suplementy diet.

— Wysokie nakłady państwa na służbę zdrowia są szansą również dla producentówinnowacyjnych urządzeń medycznych — podkreśla Aleksander Czechowski.

Indonezja z barierami wejścia

Przedstawiciele rządowej agencji zdiagnozowali też najbardziej perspektywiczne branże w Indonezji. Jacek Kołomyjec, kierownik biura handlowego PAIH w Dżakarcie, podkreśla, że PKB tego kraju (z największą gospodarką w Azji Południowo-Wschodniej) i Polski rozwija się w podobnym tempie.

— Jednak bariery wejścia na rynek indonezyjski są bardzo duże. Obecnie sytuacja nie jest korzystna dla polskich producentów. Zaostrzają się przepisy halal, które obejmą swoją regulacją również branżę kosmetyczną — tłumaczy Jacek Kołomyjec.

Jakie rodzime firmy mają szansę zaistnieć na tamtejszym rynku? Na pewno działające w sektorach zaawansowanych technologii, w tym obejmujące rozwiązania digital technology, fintech, edutech i cyberbezpieczeństwo.

— Indonezja jest otwarta na polskie usługi IT. Udało nam się skojarzyć kilka firm w tej branży. Indonezyjscy konsumenci z pewnością chętnie skorzystają z oferty polskich spółek kosmetycznych i spożywczych. Na tamtejszym rynku zaczyna pojawiać się również nasz sprzęt medyczny — zauważa Jacek Kołomyjec.

Zaawansowane technologie

Do programu Polskie Mosty Technologiczne — w którym stawką jest grant w wysokości 200 tys. zł — mogą przystąpić też przedstawiciele małego i średniego biznesu chcący zaistnieć na rynku koreańskim.

— Szans dla rodzimych spółek należy upatrywać w produktach spożywczych, kosmetycznych, ICT i meblach. Rząd południowokoreański bardzo promuje współpracę w dziedzinie zaawansowanych technologii. Z pewnością jest to sektor, w którym firmy znad Wisły mogą pogłębić współpracę z koreańskim biznesem — przyznaje Arkadiusz Tarnowski, kierownik biura handlowego PAIH w Seulu.

Republika Korei to 11. największa gospodarka świata. Jak podkreśla Arkadiusz Tarnowski, w ciągu ostatnich dekad kraj mający PKB per capita na poziomie 79 USD zyskał nie tylko miano azjatyckiego tygrysa, ale też wyznaczył tempo globalnego rozwoju sektora high-tech. Na liście najbardziej perspektywicznych branż są sektory spożywczy, farmaceutyczny i kosmetyczny.

— Korea Południowa importuje aż 70 proc. żywności. Natomiast tamtejszy rynek kosmetyczny należy do największych na świecie. Obiecujące dla polskich spółek są sektory IT, ICT, cyberbezpieczeństwa, bankowości mobilnej, sztucznej inteligencji i inteligentnej opieki zdrowotnej — wylicza Arkadiusz Tarnowski.

Nie ma wątpliwości, że budowanie relacji z partnerami handlowymi z dalekiej Azji wymaga cierpliwości.

— Warto podjąć ten wysiłek, bo tamtejsi przedsiębiorcy koncentrują się na stabilnej i długoterminowej współpracy biznesowej — podkreśla Arkadiusz Tarnowski.

Odległe zakątki

Agnieszka Wykrzykowska, senior menedżer z departamentu doradztwa europejskiego firmy Grant Thornton Frąckowiak, zwraca uwagę, że nabór obejmuje odległe rynki, a znajomość ich specyfiki i panujących tam zwyczajów handlowych przez polskich przedsiębiorców jest znikoma.

— Wsparcie z programu Polskie Mosty Technologiczne to dla wielu MŚP jedyna możliwość zaistnienia we wspomnianych krajach. Samodzielne próby wejścia na te rynki wymagałyby zaangażowania sporych nakładów finansowych. Dla wielu firm ekspansja nadal pozostawałaby w sferze marzeń — ocenia Agnieszka Wykrzykowska.

Właściwy kurs

Nie ma wątpliwości, że Singapur, Indonezja i Korea Południowa to perspektywiczne rynki dla polskich przedsiębiorców. Zauważa, że dla wielu rodzimych spółek wyczerpały się już możliwości eksportowe na Starym Kontynencie.

— Jedyną szansą na dalszy rozwój i wzrost polskich spółek jest coraz odleglejsza ekspansja zagraniczna, zwłaszcza w tych krajach, w których obecność naszych produktów jest znikoma, a ich mieszkańcy bardzo chętnie sięgają po zupełnie nowe wyroby — tłumaczy Agnieszka Wykrzykowska.

Podczas oceny merytorycznej projektu eksperci będą przyznawać punkty m.in. za innowacyjność produktu, usługi lub technologii, a także za doświadczenie i konkurencyjność firmy na rynku docelowym. Wezmą pod uwagę też to, czy wyrób wpisuje się w jedną w krajowych inteligentnych specjalizacji.

— Za tzw. kryteria merytoryczne pierwszego stopnia przedsiębiorca może uzyskać 17 pkt. Aby mógł przejść do kolejnego etapu weryfikacji przedsięwzięcia, musi spełnić 60 proc. wymogów — zaznacza Agnieszka Wykrzykowska.

Natomiast na drugi etap oceny składa się przedstawienie projektu i dyskusja przedsiębiorcy ze specjalistami. W kwestiach spornych decydujący głos ma przewodniczący panelu ekspertów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy