ISB: MF - nie zwlekajmy z przyjęciem euro

30-04-2002, 12:11

Ministerstwo Finansów i Narodowy Bank Polski (NBP) zgadzają się, że Polska powinna starać się jak najszybciej wejść do strefy euro.

"Zasada im szybciej, tym lepiej w dalszym ciągu obowiązuje. Nie ma tutaj różnicy między nami a NBP (...) Obie strony uważają, że jeżeli się znajdziemy w strefie euro szybko, to będzie to z pożytkiem dla obu stron" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB wiceminister finansów Andrzej Raczko.

Według ministra szybka integracja z gospodarkami w strefie euro oznaczałaby przecięcie tzw. gry konwergencyjnej, „gdyż rynki finansowe przewidują, kiedy wejdziemy do euro i przewidują również spekulacje złotego do euro, wynikające chociażby z różnic stóp procentowych, które obecnie obserwujemy.”

Gra na konwergencję to zajmowanie pozycji przez inwestorów na długoterminowych papierach skarbowych Polski w nadziei, że rentowność polskich papierów po przystąpieniu Polski do strefy euro będzie wyższa, niż rentowność papierów obecnej "15".

Pytaniem otwartym pozostaje jednak nadal kwestia, czy Polsce uda się spełnić szybko kryteria konwergencji z Maastricht.

"Kryterium inflacyjne, tak jak długu publicznego, wydaje się być w zasięgu ręki, ale pozostaje kwestia długoterminowych stóp procentowych oraz poziomu deficytu budżetowego" – powiedział Raczko.

Kryteria z Maastricht wymagają ograniczenia deficytu budżetowego do 3% PKB i długu publicznego do 60%. Określają też dozwolony poziom inflacji oraz długoterminowych stóp procentowych. Inflacja kraju wchodzącego do strefy euro nie powinna być wyższa niż 1,5 pkt proc. od średniej ustalonej na podstawie danych z trzech najlepszych pod tym względem krajów UE, zaś średnia stopa procentowa nie powinna być wyższa o więcej niż 2 pkt proc. od średniej stopy procentowej liczonej w trzech krajach UE o najniższych stopach.

Minister podkreślił jednak, że Ministerstwo Finansów duże znaczenie przywiązuje do kształtowania długoterminowych stóp procentowych, z czym związana była m.in. emisja obligacji 20-letnich w kwietniu br.

Poziom rentowności obligacji 20-letnich przybliża pośrednio Polskę do spełnienia wymogu posiadania niskich długoterminowych stóp procentowych.

W procesie wiązania polskiej gospodarki z gospodarkami w UE, sprawą kluczową będzie też w przypadku Polski ustalenie kursu złotego, na podstawie którego Polska znajdzie się w mechanizmie kursowym ERMII, czyli europejskim wężu walutowym, zezwalającym na wahania kursu walut o +/- 15%. Aby wejść do strefy euro, każdy kraj powinien być związany w ERMII przez co najmniej dwa lata i udowodnić, iż jest w stanie utrzymać stabilny poziom waluty.

"Ten kurs walutowy musi być na poziomie zapewniającym stabilny wzrost gospodarczy. Wiemy, że z punktu widzenia długofalowej równowagi gospodarczej , zważywszy na istniejącą skalę deficytu obrotów bieżących, złoty obecnie jest przewartościowany" – powiedział Raczko, który podkreślił, iż wchodząc do ERMII, Polska powinna zdewaluować złotego,

Należy jednak zakładać, że napływ kapitału do Polski będzie prawdopodobnie wzmacniać złotego , co oznacza, że bank centralny będzie musiał interweniować w celu utrzymania odpowiedniego poziomu kursu. "A to jest operacja kosztowna, więc musimy problem skali dewaluacji dokładnie rozważyć" – dodał.

ks/pk/tom

Karolina Słowikowska, Przemysław Kuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / <b>ISB:</b> MF - nie zwlekajmy z przyjęciem euro