PAP: NIK we wrześniu ujawni wyniki kontroli prywatyzacji Stoenu

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 07-07-2003, 13:00

We wrześniu będą znane wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli dotyczącej prywatyzacji zakładu energetycznego Stoen - poinformowała PAP w poniedziałek rzeczniczka Najwyższej Izby Kontroli Małgorzata Pomianowska.

"Zostało zakończone postępowanie kontrolne. W tej chwili jest przygotowywane wystąpienie pokontrolne i jeśli będą do niego zastrzeżenia ministra skarbu, to będzie musiało je rozpatrzyć kolegium. Jednak nie ma pewności, że kolegium zbierze się w sierpniu, dlatego dopiero we wrześniu moglibyśmy tę informację przedstawić" - powiedziała Pomianowska.

Nowy numer tygodnika "Wprost" donosi, że w szufladzie biurka premiera Leszka Millera leży dokument podważający legalność największej w ubiegłym roku prywatyzacji - Stołecznej Energetyki (Stoen).

Autorzy dokumentu twierdzą, że umowa sprzedaży 85 proc. akcji Stoenu niemieckiemu RWE Plus jest nieważna, a winę za to ponoszą były minister skarbu Wiesław Kaczmarek oraz podsekretarz stanu w MSP Ireneusz Sitarski, odpowiedzialny za prywatyzację energetyki - pisze "Wprost".

Według tygodnika, podczas przetargu, ogłoszonego jeszcze przez rząd Jerzego Buzka w 2001 roku, Kaczmarek i Sitarski nielegalnie zwiększyli prywatyzowany pakiet akcji Stoenu z 25 proc. do 85 proc. O zmianie minister Kaczmarek powinien poinformować wszystkich uczestników przetargu. Tymczasem na sprzedaż 85 proc. akcji Ministerstwo Skarbu dostało zgodę Rady Ministrów już po zakończeniu rokowań z RWE Plus - twierdzi tygodnik.

Były minister skarbu Wiesław Kaczmarek zapewnił "Wprost", że potrzebował zgody Rady Ministrów jedynie na zaakceptowanie samej umowy sprzedaży Stoenu. Natomiast negocjacje można było prowadzić bez takiej zgody.

Według "Wprost", treść opinii kwestionującej ważność umowy prywatyzacyjnej Stoenu znają najbliżsi współpracownicy marszałka Sejmu Marka Borowskiego.

Zdaniem gazety, po zakończeniu kontroli można się spodziewać pozwów firm, które odpadły z przetargu. Gdyby sąd uznał ich krzywdę i unieważnił prywatyzację, wszystko zaczęłoby się od początku, tyle że Skarb Państwa (czyli podatnicy) musiałby zapłacić kilkadziesiąt milionów odszkodowania - pisze Jarosław Jakimczyk w artykule "Elektrowstrząs Kaczmarka".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / <b>PAP</b>: NIK we wrześniu ujawni wyniki kontroli prywatyzacji Stoenu