Baltona i lotnisko Chopina spierają się o czynsze

opublikowano: 07-03-2019, 22:00

Giełdowy operator sklepów wolnocłowych będzie negocjował z operatorem stołecznego lotniska warunki płatności czynszów. Na razie uznał część roszczeń

„Działamy normalnie, adaptujemy sklepy do naszych potrzeb, prowadzimy sprzedaż i płacimy PPL czynsz” — tak sytuację Baltony niespełna trzy tygodnie temu opisywał w rozmowie w „PB” jej prezes, Piotr Kazimierski. Okazało się, że przynajmniej w kwestii czynszu, płaconemu operatorowi stołecznego Lotniska Chopina, nie był do końca precyzyjny.

Baltona stopniowo przejmuje kolejne lokale na warszawskim lotnisku
od poprzedniego najemcy i przebudowuje je dużym kosztem. W ubiegłym roku Piotr
Kazimierski, prezes spółki, wskazywał, że Baltona zaciągnęła na ten cel około
40 mln zł kredytów, a jej wydatki okazały się nieco większe. To, w jaki sposób
koszty adaptacji mogą wpłynąć na wysokość płaconych czynszów, jest przedmiotem
sporu z PPL.
Wyświetl galerię [1/2]

KOSZTOWNA ADAPTACJA:

Baltona stopniowo przejmuje kolejne lokale na warszawskim lotnisku od poprzedniego najemcy i przebudowuje je dużym kosztem. W ubiegłym roku Piotr Kazimierski, prezes spółki, wskazywał, że Baltona zaciągnęła na ten cel około 40 mln zł kredytów, a jej wydatki okazały się nieco większe. To, w jaki sposób koszty adaptacji mogą wpłynąć na wysokość płaconych czynszów, jest przedmiotem sporu z PPL. Fot. Marek Wiśniewski

W tym tygodniu Baltona poinformowała w komunikacie giełdowym, że będzie potrzebowała zaufanej trzeciej strony, by uzgodnić z PPL wielkość czynszu, jaki powinna zapłacić. „Pomiędzy PPL a spółką zawarto ugodę oraz porozumienie dotyczące zaangażowania zewnętrznego podmiotu, który dokona weryfikacji technicznych aspektów dotychczasowej współpracy oraz procesu adaptacji dla wszystkich zawartych umów najmu, co będzie stanowiło podstawę uzgodnienia właściwego mechanizmu rozliczeń spornych roszczeń czynszowych” — głosi komunikat Baltony.

Baltona zgodziła się jednocześnie uznać roszczenia PPL w sprawie opłat i kar związanych z czynszem i opóźnieniem otwarcia sklepow w okresie od lipca do października ubiegłego roku. Chodzi o 8,5 mln zł netto, które giełdowa spółka ma spłacić w ratach w przyszłym roku.

Tego, o jakie kwoty dokładnie chodzi w całym sporze, nie zdołaliśmy dowiedziećsię od PPL. We wtorek biuro prasowe przedsiębiorstwa prosiło o więcej czasu na odpowiedź, a w środę stwierdziło tylko, że „kwestie te objęte są tajemnicą handlową”.

Okres przejściowy

Baltona jest formalnie najemcą 14 lokali handlowych na warszawskim lotnisku, ale jeszcze nie do wszystkich zdążyła się wprowadzić. Czynsz za nie to blisko 100 mln zł rocznie. Jak pisaliśmy w ubiegłym roku, Baltona oferowała PPL za dziewięcioletni najem powierzchni minimalny czynsz w wysokości prawie 730 mln zł, do czego dochodziła część zmienna, zależna od wyników. Kwota miała być jednak pomniejszana o upusty, związane z pracami adaptacyjnymi w sklepach po przejęciu ich od poprzedniego najemcy.

— W pierwszym etapie współpracy między Baltoną i PPL powstały pewne rozbieżności dotyczące szeregu kwestii technicznych związanych z procesem przejmowania lokali, ich inwentaryzacji i adaptacji. Jednocześnie, mając określoną pozycję i instrumenty, PPL w sposób konsekwentny realizuje swoje interesy biznesowe. Niemniej staramy się pracować nad rozwiązaniem kwestii spornych. Ugoda oraz porozumienie zawarte 4 marca mają właśnie temu służyć. Zakładamy, że warunki, które obecnie akceptujemy w naszej relacji z PPL, są uzasadnione z punktu widzenia korzyści z długoterminowej współpracy — mówi teraz Piotr Kazimierski.

Dla Baltony umowa z PPL jest kluczowa — jak niedawno pisaliśmy, w styczniu przychody spółki ze sprzedaży w segmencie sklepów (działa też w segmencie restauracyjnym) wzrosły o 46 proc. rok do roku, co było głównie zasługą wprowadzenia się na stołeczne lotnisko, a przez połowę stycznia nie działał jeszcze flagowy, największy, sklep spółki w Warszawie.

— Baltona zrealizowała oraz realizuje płatności z tytułu czynszu dla obowiązujących umów najmu. Część płatności realizowanych jest na bieżąco, a w odniesieniu do części płatności zostały odroczone, m.in. tego aspektu dotyczy porozumienie. Szczegóły pozostają jednak tajemnicą biznesową naszej relacji z PPL — mówi Piotr Kazimierski.

Baltona stara się zachować koncyliacyjny ton.

— Eskalowanie przez operatora sklepów lotniskowych nieporozumień z PPL, operatorem największego lotniska w Polsce, byłoby niecelowe — mówi Piotr Kazimierski.

Spór za sporem

Historia relacji Baltony z PPL jest długa i skomplikowana. Na początku 2012 r. sklepy operatora musiały zniknąć z remontowanej części warszawskiego lotniska. PPL wypowiedział umowy najmu dziewięciu lokali, które wówczas przynosiły spółce około 30 proc. całkowitych przychodów. PPL tłumaczyło, że Baltona nie dostarczyła na czas dokumentów, m.in. polisy OC czy gwarancji bankowej — i właśnie to było powodem wypowiedzenia umów. Przedstawiciele Baltony uważali, że był to pretekst do wypowiedzenia umów przed zaplanowanym remontem terminala. Baltona ruszyła na wojnę i walczyła o swoje m.in. w ramach traktatu o wzajemnej ochronie inwestycji między Polską a Indiami (jej główny akcjonariusz ma tam jedną z siedzib).

Sprawę tę zamknięto w ubiegłym roku: w maju PPL podpisało nową umowę z Baltoną, która jednocześnie zrzekła się sięgających około 430 mln zł roszczeń wobec operatora lotniska i skarbu państwa. Na jej mocy Baltona uzyskała prawo do najmu 14 lokali na stołecznym lotnisku To zapoczątkowało spory między PPL i Baltoną z jednej a grupą Lagardere Travel Retail (LTR) z drugiej strony. LTR, które musiało się z 14 lokali wyprowadzić, kwestionuje w sądzie ugodę i tryb, w jakim Baltona podpisała umowę. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy