Banki centralne ryzykują nadmuchaniem bańki

Łagodzenie polityki pieniężnej w głównych gospodarkach wiąże się w dłuższym terminie z potencjalnie groźnymi konsekwencjami, ostrzegają ekonomiści.

Zobacz więcej

NYSE, Wall Street

Bloomberg

W środę amerykańska Rezerwa Federalna obniżyła stopy procentowe o 25 punktów bazowych, a na konferencji po ubiegłotygodniowym posiedzeniu ECB furtkę do łagodzenia polityki pieniężnej otworzył prezes Mario Draghi. Pośród słabych danych z gospodarek oraz obaw o skutki napięć handlowych stymulacja monetarna wydaje się być konieczna do wsparcia koniunktury. Jednak w długim terminie skutkami ubocznymi mogą być powstanie baniek na rynkach aktywów, nadmierne zadłużenie oraz nieefektywna alokacja kapitału, wynika z raportów, które przeanalizowała agencja Bloomberg.

„[Obniżki stóp Fedu – red.] zachęcą kredytobiorców do podejmowania nadmiernego ryzyka, co sprawi, że ewentualna recesja będzie głębsza” – przewiduje w ubiegłotygodniowej nocie do klientów Steven Ricchiuto, odpowiedzialny za USA ekonomista z grupy banku Mizuho.

Przed tym, że łagodzenie polityki pieniężnej może doprowadzić do powstania baniek spekulacyjnych na rynkach aktywów, ostrzegał ostatnio Sergio Ermotti, prezes grupy bankowej UBS. Nawet sam szef Fedu Jerome Powell zauważał we wcześniejszych wypowiedziach, że ostatnie dwie recesje w USA nie były skutkiem nadmiernego przyspieszenia inflacji w realnej gospodarce, ale tzw. inflacji cen aktywów (wybuchły po tym, jak w 2000 r. szczyt osiągnęła bańka internetowa, a w 2007 r. – bańka na rynku nieruchomości). Choć w tym momencie nie można jeszcze mówić o bańce na rynkach akcji, to w ciągu sześciu do dziewięciu miesięcy może ona powstać, jeśli inwestorzy dojdą do wniosku, że Fed zapewni im ochronę przed ponoszeniem strat, przewiduje Ethan Harris z Bank of America.

- Jeśli dokonuje się obniżek stóp „na wszelki wypadek”, to w końcowym rozrachunku skutkiem jest powstanie bańki spekulacyjnej – zauważa specjalista, pełniący w Bank of America funkcję szefa globalnych analiz ekonomicznych.

Tak Fed, jak i EBC, do podjęcia dalszych kroków zmierzających do stymulowania gospodarki skłania brak obaw przed wzrostem inflacji, a wręcz przekonanie, że dynamika cen jest zbyt niska. Jednak z drugiej strony o zagrożeniu bańkami na rynkach aktywów przypomina fakt, że indeksy giełdy nowojorskiej ocierają się o historyczne rekordy, a w skali globu przy ujemnych rentownościach notowane są obligacje o łącznej wartości 13 bln USD. O tym, że wyceny aktywów mogą odrywać się od fundamentów, świadczy fakt, że w samej strefie euro przy ujemnych rentownościach notowane są obligacje 14 spółek dysponujących… śmieciowymi ratingami.

- W okresie utrzymywania się wysokich wycen aktywów zdecydowanie należy uważać na to, czy nie prowadzi się do przegrzania koniunktury na ich rynkach – zaznaczał w ostatnim wywiadzie dla telewizji CNBC Eric Rosengren, członek Fedu, który w tym roku ma prawo do głosowania w sprawach polityki pieniężnej i otwarcie sprzeciwia się obniżkom stóp.

Obok zagrożenia bańkami na rynkach, konsekwencją łagodzenia polityki jest też przyrost zadłużenia, które w skali globu zbliża się do 250 bln USD. Skutkiem jest to, że przy życiu utrzymywane są tzw. spółki zombie, w przypadku których zysk operacyjny nie wystarcza w długim terminie do pokrycia kosztów obsługi zadłużenia, a perspektywy nie dają nadziei na zmianę tej sytuacji. Obecnie odsetek takich spółek zombie wśród notowanych na giełdach krajów rozwiniętych emitentów spoza sektora finansowego sięga już 6 proc., co jest wynikiem nie spotykanym od wielu dekad, oblicza Bank Rozliczeń Międzynarodowych.

Według instytucji łagodna polityka monetarna walnie przyczynia się do wzrostu liczby takich spółek, a w przypadku załamania na rynku emitowanych przez nie obligacji znaczące straty ponieść mogą posiadające te papiery banki. Jednocześnie taka nieefektywność w alokacji kapitału przekłada się na pogorszenie produktywności w gospodarce – wszystko dlatego, że do dyspozycji bardziej efektywnych przedsiębiorstw pozostaje mniejsza ilość finansowania.

Bilans 11 lat obecności w polityce banków centralnych nadzwyczajnych narzędzi stymulacji koniunktury może niepokoić, zauważa Bloomberg. Tylko w pierwszym kwartale 2019 r. globalny dług zwiększył się o 3 bln USD, osiągając równowartość 320 proc. światowego produktu, wynika z danych ośrodka Institute of International Finance. Jednak na razie nie tylko większość decydentów, ale i większość ekonomistów, wciąż uważa, że korzyści z łagodzenia polityki przewyższają straty.

- To prawda, że obniżki stóp doprowadziły do powstania baniek na rynkach aktywów, a wiele spółek może nie wytrzymać trwałego wzrostu kosztów obsługi zadłużenia. Jednak ważniejsze wydaje się, że ryzyko wzrostu inflacji jest bardzo niskie, wzrost gospodarczy zbyt słaby, polityka fiskalna – może z wyjątkiem USA – zbyt ostrożna, a banki centralne mają za sobą 10 lat zbyt zachowawczego postępowania – ocenia w rozmowie z Bloombergiem Gabriel Sterne, ekonomista ośrodka Oxford Economics.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy