Banki spółdzielcze potrzebują fuzji

opublikowano: 23-10-2018, 22:00

W kołach rządowych wykluwa się pomysł wyposażenia BFG w instrumenty potrzebne do restrukturyzacji sektora. Na wszelki wypadek

Już tylko miesiąc został bankom spółdzielczym z poznańskiego zrzeszenia SGB na podjęcie decyzji w sprawie przystąpienia do jednego z dwóch systemów ochrony — termin mija 23 listopada. Banki zrzeszone w Banku BPS mają czas do końca grudnia. Dotychczas gros spółdzielców zgłosiło akces albo do IPS (institutional protection scheme) przy SGB (195 banków), albo IPS BPS (293). Systemy ochrony instytucjonalnej to rodzaj spółdzielni zasilanej wpłatami przez zapisane do niej banki, która w razie potrzeby zapewnia członkom dostęp do płynności i gotówki. Mechanizm wymyślony został przez europejskich regulatorów jako zabezpieczenie słabszych kapitałowo, niewielkich instytucji finansowych przed szokami związanych z kryzysowymi sytuacjami.

Kluczową rolę w restrukturyzacji sektora banków spółdzielczych ma do odegrania,
kierowany przez Zdzisława Sokala, Bankowy Fundusz Gwarancyjny.
Wyświetl galerię [1/2]

ROZGRYWAJĄCY:

Kluczową rolę w restrukturyzacji sektora banków spółdzielczych ma do odegrania, kierowany przez Zdzisława Sokala, Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Fot. Marek Wiśniewski

Poza IPS pozostaje około 50 banków. Tylko dwa z nich mają zgodę na działalność w pojedynkę. Pozostałe nie przystępują do IPS, gdyż organizują się w alternatywną strukturę, dopuszczalną przez europejskie regulacje — zrzeszenie zintegrowane. Możliwość powoływania dodatkowych zrzeszeń dała spółdzielcom nowelizacja ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym (BFG), która obniża minimalny wymóg kapitałowy do utworzenia takiej instytucji, przegłosowana głosami PiS w ubiegłym roku.

Początkowo przystąpienie do trzeciego zrzeszenia deklarowało około 100 banków. Z czasem ich liczba się skurczyła. Ostatecznie chęć utworzenia zrzeszenia Polski Bank Apeksowy (PBA) zgłosiło 47 banków. Wniosek został przyjęty podczas kuriozalnego głosowania w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), podczas którego jej szef i jego zastępcy wstrzymali się od głosu. Decyzja zapadła głosami „niezawodowych” członków nadzoru.

Teraz KNF ma niemały problem z PBA, gdyż po pierwsze, powstaje instytucja mała — aktywa banków założycieli to 24,7 mld zł wobec 44,6 mld zł w SGB i 61,5 mld zł w BPS. Po drugie, plany spółdzielców idą w przeciwnym kierunku, niż oczekuje nadzór, nie tylko KNF, lecz także BFG i Ministerstwo Finansów, czyli dalszego rozdrabniania sektora zamiast konsolidacji.

W sferach rządowych narasta niepokój, że za jakiś czas w sektorze spółdzielczym może pojawić się podobny problem jak w sektorze Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i trzeba będzie ratować instytucje w gorszej kondycji.

Koniec modelu biznesowego

Od kilku miesięcy decydenci odpowiedzialni za stabilność sektora finansowego zastanawiają się, co zrobić z bankami spółdzielczymi, co do których od lat wiadomo, że należy podjąć jakieś działania. To specyficzna część sektora finansowego, działająca na lokalnym rynku, powiązana z lokalnymi środowiskami i klientami. Banki spółdzielcze relatywnie dobrze radziły sobie w czasach wysokich stóp procentowych, lecz są bardzo wrażliwe na ich spadek. Gros ich wyniku zależy od przychodów odsetkowych, a te w ostatnich latach są pod bardzo dużą presją. Żeby konkurować z dużymi, sieciowymi bankami komercyjnymi, często muszą więcej płacić za depozyty i — z drugiej strony — zadowolić się niższą marżą na kredytach. Efekt jest taki, że banki spółdzielcze osiągają niższy od komercyjnych zwrot na aktywach (ROA 0,6 vs. 0,8). Są ponadto bez porównania bardziej kosztochłonne. Ich wskaźnik koszty do dochodów zbliża się do 70 proc., podczas gdy w bankach uniwersalnych oscyluje w okolicach 55 proc. Aktywa banków spółdzielczych stanowią niewiele ponad 7 proc. aktywów sektora bankowego, a pracuje w nich co trzeci zatrudniony na rynku finansowym.

— Przez lata można było mówić o unikatowym modelu biznesowym, opartym na bliskich relacjach z lokalnym klientem. Jednak staje się coraz bardziej oczywiste, że obecna formuła działania banków spółdzielczych się kończy — przewaga oparta na relacji zanika wraz z rozwojem bankowości zdalnej. Banki komercyjne są w stanie dotrzeć z ofertą niemal wszędzie. Mają potężne fundusze na inwestycje w systemy IT — mówi przedstawiciel sektora bankowego.

Na wszelki wypadek

Kwartalne dane KNF o sektorze bankowym i półroczne raporty o sytuacji na rynku finansowym NBP nie wskazują na powstawanie niebezpiecznych zjawisk na tym rynku. Zyskowność banków spada od 2010 r., ale jest to stopniowe obniżanie się wyników.

— Jesteśmy w okresie koniunktury. Co się stanie, gdy hossa się skończy? Lepiej już przygotować się na ten moment — mówi anonimowo osoba zbliżona do rządu.

Rośnie niepokój, że za jakiś czas trzeba będzie ratować banki w gorszej kondycji.

— Cztery lata temu resort finansów nie mógł porozumieć się z BFG i NBP w sprawie ratowania SKOK-ów. Nie było zgody na utworzenie tzw. bad banku, w związku z tym pierwsze upadłości „wziął na klatę” sektor bankowy, a koszty wypłaty gwarantowanych depozytów przekroczyły 4 mld zł. Dopiero później została uchwalona specjalna ustawa o restrukturyzacji kas i cały proces przebiega w bardziej uporządkowany sposób — mówi jeden z naszych rozmówców.

O ile jednak SKOK-ów na początku kryzysu, jaki wybuchł w tym sektorze, było 55, to banków spółdzielczych jest ponad 550. Problemy mają jednak nieliczne. Nasi rozmówcy uważają, że jest to około 50 banków, które można „uratować”, integrując je z innymi, zdrowymi instytucjami. Jest dużo dobrych, dobrze zarządzanych banków spółdzielczych, które mogą wystąpić w roli integratorów sektora — uważają nasi rozmówcy. Konsolidacja cały czas trwa, choć jest to proces powolny. W 2008 r. działało 579 banków spółdzielczych, obecnie jest ich prawie o 30 mniej.

— Trzeba przyspieszyć ten proces. Trzeba też przygotować instrumenty finansowe na okoliczność przejmowania instytucji z problemami. Coś na kształt ustawy o restrukturyzacji SKOK-ów, która przewiduje całą ścieżkę szukania chętnych do przejęcia i daje BFG możliwość wsparcia finansowego instytucji przejmującej — mówi jeden z rozmówców.

Nie udało nam się uzyskać w tej sprawie komentarza w BFG ani w KNF. Nasi rozmówcy twierdzą, że koncepcja jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie.

— Do uregulowania sposobu restrukturyzacji sektora potrzebna jest inicjatywa ustawodawcza. Ustawa o BFG przewiduje wiele rozwiązań na okoliczność restrukturyzacji instytucji finansowej, ale dotyczą one problemów dużych banków — „too big to fall”, a tu mamy do czynienia sytuacją „too many to fall” — wyjaśnia jeden z rozmówców.

 

552 Tyle banków spółdzielczych działało na koniec I kw. tego roku…

130 mld zł …taka jest ich suma bilansowa…

33 tys. …a tyle osób pracuje w bankach spółdzielczych i bankach zrzeszających.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Banki spółdzielcze potrzebują fuzji