Bankowcy pożyczą mniej samorządom

Kredyt będzie droższy i trudniejszy do zdobycia. Na szczęście samorządy mają alternatywę: obligacje i partnerstwo publiczno-prywatne

Minister finansów, który od ponad roku stoi na czele krucjaty przeciw zadłużaniu jednostek samorządu terytorialnego (JST), będzie zadowolony: po trzech latach szybkiego wzrostu długu gminy, miasta i powiaty w tym roku mniej się zapożyczą. W 2011 r. zaciągnęły w bankach około 73 mld zł długu.

— Spodziewamy się kilkuprocentowego spadku — ocenia Agnieszka Pietkun, dyrektor ds. sprzedaży w biurze sektora publicznego w Pekao. To kiepska wiadomość dla firm, które głównie żyją ze zleceń sektora samorządowego.

Pod ścianą

Przyczyn jest kilka. Spadnie popyt ze strony JST. Apetyt samorządowców w części został zaspokojony, bo w ostatnich latach najwięcej pieniędzy pożyczyli na przygotowania do EURO 2012. Drugi powód jest ważniejszy i dotyczy wydolności finansowej sektora. Część samorządów doszła albo jest blisko ściany, czyli ustawowych limitów zadłużenia.

Tak jest przynajmniej w gminach, które aktywnie inwestowały w ostatnich latach. A ponieważ są to głównie duże aglomeracje, zmniejszony popyt z ich strony odbije się na chłonności całego sektora. Wreszcie psychologiczne znaczenie mają też połajanki ze strony resortu finansów,które w tym roku mogą przybrać kształt realnej ustawy — nowego kagańca na samorządowy dług. Rynek finansowania skurczy się również na skutek spadku podaży. Banki w tym roku będą mniej skłonne do pożyczania niż w poprzednich latach, kiedy niemal biły się o względy samorządów.

Ponieważ przedsiębiorcy nie interesowali się kredytem, próbowały wszelkimi sposobami wpompować płynność w sektor samorządowy. W tym roku już tak nie będzie. Wprawdzie ssanie na kredyt po stronie firm wciąż jest ograniczone, jednak płynność jest dobrem cenniejszym, bo rzadszym i droższym niż w przeszłości.

Banki już nie szastają pieniędzmi, co widać po drastycznym spadku konkurencji na rynku samorządowym. W 2010 r. i w pierwszej połowie 2011 r. w grze było po sześć-siedem instytucji, które zawzięcie licytowały się, by zdobyć klientów. Teraz na placu boju zostały trzy-cztery banki i na dodatek są bardziej wybredne niż w przeszłości.

Powrót do przeszłości

Spadek konkurencji od razu przekłada się na ceny, choć rosną one nie tylko z tego powodu. Marże poszły w górę również ze względu na wyższe koszty uzyskiwania finansowania ponoszone przez banki.

— Przez dłuższy czas nie będzie powrotu do cen na poziomie 50 pkt bazowych, jakie widzieliśmy w połowie ubiegłego roku — prognozuje Piotr Galas, dyrektor departamentu klienta sektora publicznego w PKO BP.

Na pocieszenie trzeba jednak dodać, że wzrost cen będzie ograniczony. Część skarbników pamięta 2009 r., kiedy marża wynosiła 3-3,5 proc. Tak źle na szczęście nie będzie, a drożyzna sprzed trzech lat nie powróci. Chyba że coś dramatycznego stanie się w europejskiej gospodarce...

— Pytanie jest też o popyt ze strony korporacji. Jeśli firmy będą pożyczać, ceny na rynku samorządowym również wzrosną. Sądzę, że na razie utrzymają się poniżej 200 pkt baz. powyżej WIBOR w przypadku finansowania do 10 lat — mówi Rafał Petsch, szef departamentu instytucji finansowych i sektora publicznego w Pekao. Podobnie wzrośnie też koszt finansowania dla spółek miejskich, który jeszcze niedawno był zbliżony do ceny, jaką płaciły samorządy. Granica między nimi w ostatnich latach nieco się zatarła, ale teraz banki znowu wyraźnie odróżniają ryzyka jednego i drugiego dłużnika.

Papiery dłużne i PPP

Rafał Petsch spodziewa się, że w tym roku coraz większy strumień pieniędzy do samorządów popłynie właśnie poprzez spółki zależne samorządów, by nie obarczać bezpośrednio budżetów ich właścicieli. W mniejszym stopniu będą to zwykłe kredyty, a pojawi się więcej bardziej złożonych projektów finansowych. Rafał Petsch liczy też na szybszy rozwój rynku obligacji.

— Papiery dłużne są korzystne dla samorządu, bo dają możliwość dywersyfikacji źródeł finansowania. Obligacje mogą obejmować nie tylko banki, ale fundusze czy nawet osoby indywidualne. Żeby obrót zaczął działać, rynek musi być bardziej płynny i tutaj dużą rolę może odegrać rynek giełdowy Catalyst — mówi Rafał Petsch.

Piotr Galas sporo obiecuje sobie po programach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Ma nadzieję, że wystartują w drugiej połowie tego roku i dodatkowo zasilą finansowo sektor samorządowy.

— Inwestycje, które albo rzadko, albo w ogóle nie były realizowane, jak np. parkingi, coraz częściej powstają w ramach PPP. We Wrocławiu budowane są dwa takie obiekty w tej formule. Uważam, że udział PPP w inwestycjach samorządowych będzie bardzo znaczący — mówi Piotr Galas.

Przecinanie wstęgi

Przy wszystkich ograniczeniach spowolnienie rynku będzie miało ograniczony charakter i sektor samorządowy zapożyczy się na kolejne 60 mld zł. Prawdziwe hamowanie grozi rynkowi dopiero w przyszłym roku. O ile w tym roku dopiero wygasną inwestycje pod EURO, to w 2013 r. skończą się definitywnie. Podobnie stanie się z projektami wspomaganymi unijnymifunduszami z perspektywy budżetowej 2007-13.

Jest jeszcze jeden hamulcowy: w tym roku inwestycje wspierać będzie jeszcze lokalna polityka, w przyszłym już nie. W 2013 r. na horyzoncie pojawią się już wybory samorządowe, co ograniczy skłonność do rozpoczynania robót, których owoce wyborcy zobaczą dopiero po upływie bieżącej kadencji, kiedy wstęgi przecinać będzie już kolejna władza. W tym roku takich projektów z trzyletnim horyzontem realizacji może się pojawić jeszcze sporo.

OKIEM SAMORZĄDOWCA

Realny scenariusz

MARCIN URBAN

skarbnik Wrocławia

Zgadzam się z tezą, że banki mniej chętnie, natomiast drożej, będą pożyczać pieniądze samorządom. Bardziej to wynika z ich wewnętrznej sytuacji niż kondycji naszego sektora. W związku z globalną sytuacją banki będą musiały tworzyć rezerwy na niespłacone kredyty i będą bać się udzielania nowych. W przypadku zagranicznych banków sygnał o ograniczeniu kredytowania może przyjść z ich central. Mam wrażenie, że powtarza się sytuacja z 2008 i 2009 r., kiedy na skutek globalnych zawirowań pieniądz był trudny do zdobycia, a banki się usztywniły. Ale nie spodziewam się, że przestanie w ogóle płynąć do samorządów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bankowcy pożyczą mniej samorządom