Barclays: Ropa podrożeje o 72 proc.

Aby podaż sprostała wzrostowi popytu, ceny ropy będą musiały do końca dekady wzrosnąć do około 85 USD za baryłkę, twierdzą analitycy banku.

W przyszłym roku ceny ropy odbiją do 63 USD za baryłkę, a w 2020 r. będą wynosiły już 85 USD, przewidują analitycy Barclays. Ta znacznie bardziej bycza od większości pozostałych prognoza to efekt obaw, że przy obecnych cenach surowca produkcja nie będzie rosła dostatecznie szybko, by nadążyć za oczekiwanym w kolejnych latach wzrostem popytu. „W każdym rozsądnym scenariuszu kształtowania się popytu ceny będą musiały zacząć rosnąć szybciej niż wynika to z notowań na rynku terminowym, bo w przeciwnym wypadku zabraknie podaży” — napisali w raporcie analitycy Barclays.

Przy niskich cenach ropy, które w czwartek w przypadku odmiany brent sięgały 49,15 USD, koncerny naftowe mają coraz mniej zachęt, by utrzymywać produkcję surowca niezmienioną, ponieważ grozi im utrata rentowności, przekonują specjaliści instytucji. Dotychczasową reakcją na załamanie cen ropy było ograniczenie inwestycji. Według szacunków Barclays w tym roku inwestycje spadną o 20 proc., by w przyszłym zmniejszyć się o kolejne 5-10 proc. Skutkiem będzie spadek wydobycia z obecnie użytkowanych odwiertów, przy jednoczesnym braku nowo oddawanych projektów.

„To, co zdarzy się na rynku ropy po 2016 r., zależy od trzech czynników: wpływu spowolnienia w Chinach na popyt na surowiec, powrotu na rynek ropy irańskiej oraz tempa spadku produkcji z pól naftowych będących w schyłkowej fazie eksploatacji” — napisano w raporcie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, MarketWatch

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Barclays: Ropa podrożeje o 72 proc.