Batalia o wynagrodzenie za kapitał

opublikowano: 24-11-2022, 07:56
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Warszawski sąd stwierdził, że bankowi nie należy się zapłata za pożyczony kapitał. Sądy we Wrocławiu i Gdańsku, że jak najbardziej tak.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego wyrok sądu okręgowego w Warszawie odmawiający bankowi prawa do wynagrodzenia za kapitał jest ważny
  • ile zapadło już wyroków w podobnych sprawach
  • jakie są terminy rozpraw w sprawach frankowych w Warszawie

Zaczyna się ostatnia batalia sądowa między frankowiczami a bankami. Bankowcy przegrali dotychczas wszystkie bitwy, w tym najważniejszą - o unieważnienie umów kredytów walutowych. Został im już ostatni szaniec: walka o wynagrodzenie za kapitał użyczony frankowiczom. Cały rynek bankowy i kredytobiorcy czekają na decyzję TSUE: czy przedsiębiorca ma prawo do roszczeń finansowych opartych na umowie, która zawierała niedozwolone zapisy, niekorzystne dla klienta. Decyzja spodziewana jest na początku przyszłego roku.

Trzy sprawy w jednym wyroku

Krajowe sądy już wydają orzeczenia rozstrzygające ten dylemat. 21 listopada w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł w wyrok w sprawie klienta dawnego Polbanku (obecnie Raiffeisen Bank), pozwanego przez bank o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z pieniędzy, jakie otrzymał w 2008 r. na zakup nieruchomości, zawierając umowę kredytu hipotecznego. Po pierwsze - sąd ustalił, że umowa jest nieważna. Po drugie - zasądził na rzecz kredytobiorcy ponad 234 tys. zł, wstrzymując jednak wypłatę do czasu rozliczenia się z bankiem co do faktycznej kwoty wypłaconego kredytu.

I po trzecie - orzekł, że nie istnieje stosunek prawny, na podstawie którego klient byłby zobowiązany do zapłaty bankowi rekompensaty za korzystanie z pieniędzy wypłaconych wskutek zawarcia nieważnej umowy kredytu hipotecznego.

Anna Wolna-Sroka, partner w Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka, która reprezentowała klienta Raiffeisena, uważa wyrok za przełomowy, gdyż sąd w trakcie jednego postępowania wypowiedział się w trzech kwestiach jednocześnie.

- Poza standardowym roszczeniem o ustalenie nieważności zawarte zostało dodatkowe roszczenie o ustalenie, że bankowi nie przysługuje tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Bank utracił zatem argument dotyczący tzw. dalej idących roszczeń. Strony zwracają sobie jedynie to, co w praktyce świadczyły, a bankowi nie przysługuje żadne wynagrodzenie za korzystanie z kapitału – mówi Anna Wolna-Sroka.

Zatkany wydział:
Zatkany wydział:
Spec wydział frankowy w Warszawie został zawalony pozwami banków. Najbliższe terminy rozpraw wyznaczane są na 2024 r.

Prawdopodobieństwo graniczące z pewnością

Wyrok nie jest prawomocny. Warto dodać, że w sprawie orzekał sędzia Kamil Gołaszewski z XXV wydziału cywilnego warszawskiego sądu okręgowego. To on skierował do TSUE pytanie dotyczące umowy państwa Dziubaków. W październiku 2019 r. trybunał orzekł, że sąd obowiązany jest usunąć z umowy nieuczciwe zapisy, a jeśli w konsekwencji nie da się jej utrzymać, może ją uznać za nieważną.

Przed tą datą wyroki w sporach frankowiczów z bankami zapadały fifty-fifty na rzecz stron. Potem sądy automatycznie zaczęły unieważniać umowy frankowe.

Czy wyrok z XXV wydziału również poruszy lawinę? Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich, zwraca, że orzeczeń w sprawach o wynagrodzenie za kapitał jest na razie bardzo mało – raptem kilkanaście. Żadne nie jest prawomocne, a stanowiska sądów wcale nie są jednowymiarowe.

- Banki otrzymały co najmniej kilka rozstrzygnięć na różnym poziomie, w których sądy wskazują, że kredytobiorca jest bezpodstawnie wzbogacony nie tylko samym kapitałem, ale także korzystaniem z niego, w związku z czym jest zobowiązany do zwrotu wartości tego świadczenia – mówi Tadeusz Białek.

Przywołuje jedno z orzeczeń, w którym sąd stwierdza: „Nie można wykluczyć zasadności roszczenia o zwrot przez pozwanego nie tylko spełnionego na jego rzecz świadczenia odpowiadającego wypłaconej i zwaloryzowanej kwocie kredytu, ale i wzbogacenia polegającego na uzyskaniu finansowania celu mieszkaniowego, którego, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, nie uzyskałby bezpłatnie na rynku finansowym”.

Obowiązek zwrotu wartości świadczenia

Orzeczeń odmiennych od sposobu myślenia stołecznego wydziału cywilnego jest więcej. W czerwcu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, przy okazji rozpatrywania innej sprawy, podzielił się swoją opinią odnośnie do roszczenia banku o zwrot nienależnego świadczenia, czyli korzystania z kapitału. Stwierdził on, że klient uzyskał nienależne świadczenie, ponieważ wiążąca go z bankiem umowa dotycząca wypłaty kredytu była nieważna. Nie należał mu się ani „kapitał“, ani „korzystanie”. Sąd wywodzi, że „kredytobiorca jest bezpodstawnie wzbogacony nie tylko samym kapitałem, ale także korzystaniem z niego w tym znaczeniu, że w jego majątku nie ma pasywów, które by były, gdyby uzyskał korzystanie z kapitału na podstawie ważnego stosunku prawnego, co oznacza, iż jest zobowiązany do zwrotu wartości tego świadczenia”. Zwraca uwagę, że unijna dyrektywa w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie wyklucza powstania roszczenia z tytułu wynagrodzenia za kapitał.

Roszczenia banku co do zasady zasadne

Kwestię zapłaty za użyczone pieniądze w bardzo szerokim uzasadnieniu do wstępnego wyroku omówił gdański sąd okręgowy w czerwcu tego roku. Sprawa była skomplikowana i dotyczyła pozwu o unieważnienie umowy kredytu, stwierdzenia przedawnienia roszczeń banku i odmowy zapłaty za kapitał. Sąd nie zgodził się z kredytobiorcami, którzy dowodzili, że wynagrodzenie dla banku stoi w sprzeczności z celem unijnej dyrektywy, gdyż oznaczałoby, że przedsiębiorca uzyskiwałby dochód z umowy zawierającej niedozwolone klauzule. Stwierdził, że gdyby doszło do zwrotu samego kapitału, bank poniósłby stratę wskutek spadku wartości pieniądza w czasie. Uwzględnienie jego roszczeń o prawo do wynagrodzenia daje szansę urealnienia świadczenia wypłaconego w przeszłości.

„W ocenie sądu, wbrew twierdzeniom pozwanych, w zgodności z zasadami współżycia społecznego byłoby przyznanie na rzecz banku wynagrodzenia za korzystanie z kapitału – kredytobiorcy uzyskali bowiem środki z tytułu kredytu, z które nabyli nieruchomość (…) bank natomiast zgodnie z twierdzeniem pozwanych miałby zasługiwać jedynie na zwrot kapitału udostępnionego kredytu” – stwierdził sąd, który roszczenia banku co do zasady uznał za uzasadnione.

Druga fala pozwów nadciąga

Na razie jesteśmy na samym początku batalii sądowej o przyznanie wynagrodzenia za kapitał. Na wokandę trafiły dopiero pierwsze pozwy, ale fala będzie rosła. Banki masowo składały je w sądach w końcówce 2021 r., obawiając się przeterminowania roszczeń. Pośpiech wynikał z lektury poświęconego tej sprawie uzasadnienia Sądu Najwyższego z wiosny ubiegłego roku, które wybrzmiało nieco inaczej niż ustne wyjaśnienie sędziów.

Kolejna fala roszczeń napłynie do sądów jeszcze w tym roku. Tymczasem wydziały cywilne już są zapchane szeroko pojętymi sprawami frankowymi. Terminy rozpraw w przypadku pozwów o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału wyznaczane są wyznaczane na 2024-25 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane