BCC: Pomysł zastąpienia ZUS-u przez KRUS kuriozalny

DI
opublikowano: 10-02-2010, 12:28

W ostatnich dniach wicepremier Waldemar Pawlak ożywił dyskusję na temat konstrukcji systemu emerytalnego. Pomija ona jednak fundamentalny charakter jego funkcjonowania. Ten system solidarystyczny i  ekwiwalentny w części pracowniczej (FUS), w zasadzie całkowicie zaopatrzeniowy, jest utrzymywany przez podatników w części rolniczej. Oznacza to, iż FUS jest w  ponad 90 procentach finansowany ze składek przyszłych emerytów, a Fundusz Składkowy Rolników – w ponad 90 proc. przez budżet państwa. Czy KRUS może zastąpić ZUS? - zastanawiają się eksperci BCC.

I odpowiadają w komunikacie: "Gdyby tak było, emerytury wypłacałby budżet państwa. Drastycznie obniżyłby się poziom świadczeń (do ok. 800 zł brutto) i zniesiona byłaby w Polsce tzw. umowa międzypokoleniowa, dotąd gwarantująca wypłatę emerytur. Warto przypomnieć, iż to nie te instytucje (ZUS i KRUS), a fundusze ubezpieczeniowe tworzą system emerytalny w Polsce.

System ubezpieczeń społecznych rolników jest drastycznym przykładem nieracjonalnego zarządzania środkami publicznymi. Politycy z powodów politycznych unikają jego głębokiej reformy i zasłaniają się argumentami o powszechnej biedzie rolników oraz o znacznie niższej opłacalności pracy w rolnictwie niż poza rolnictwem. Tymczasem przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na gospodarstwo domowe w gospodarstwach rolników jest większy niż w gospodarstwach pracowników (w 2007 r. odpowiednio 3682 zł i 3070 zł).

Wieś korzysta z ogromnych dotacji państwa i Unii Europejskiej. Gospodarstwa rolne korzystają także z nieuzasadnionych ekonomicznie przywilejów, obciążając płatnościami często dużo uboższe grupy społeczne. Każdy Polak zatrudniony poza rolnictwem płaci rocznie ponad 1 tys. zł na emerytury rolnicze. Każdy rolnik, niezależnie od wysokości dochodów i wielkości majątku płaci prawie 70 zł składki emerytalno-rentowej. A nawet najmniej zarabiający przedsiębiorca działający poza rolnictwem, na ZUS co miesiąc musi przekazać prawie 800 zł. Do tego, w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych, rolnicy nie płacą podatku dochodowego.

Rolnicy w stosunku do innych grup społeczno-zawodowych płacą symboliczną składkę za zdrowie. Także więc leczą się na koszt podatników

Nieszczelność systemu stwarza możliwość płacenia niskich składek przez osoby, które jedynie kupiły ziemię, a z rolnictwem nie mają nic wspólnego.

System nie motywuje rolników do pracy, ani do aktywnych zachowań na rynku. Pozwala przetrwać, ale jednocześnie daje podstawy do ubolewania rolników, którzy uważają, że wypłaty są na zbyt niskim poziomie.

Wszystko to rodzi poczucie głębokiej niesprawiedliwości i nierównego traktowania obywateli, w tym przedsiębiorców. Jest także naruszeniem prawa do równości, które gwarantuje art. 32 Konstytucji RP.

Żeby to zmienić, musi zostać opracowana strategia, mająca wyraźnie wyznaczony cel społeczny (poprawa przyszłej sytuacji emerytów i rencistów) i ekonomiczny (oszczędności budżetowe, przy czym środki dotychczas angażowane bez uzasadnienia na cele socjalne można skierować do sfery wsi i rolnictwa na rozwój, np. poprawę konkurencyjności gospodarstw, informatyzację itp.).

Strategia musi także pokazywać sposób osiągnięcia celu (rozłożenie w czasie), co przy przyjęciu zasady sprawiedliwości społecznej w długim okresie otworzyć musi przed rolnikami te same szanse, jakie mają przedsiębiorcy poza rolnictwem i doprowadzić do ponoszenia tych samych kosztów ubezpieczeń, które istnieją dla pracujących na własny rachunek (także możliwość korzystania z II i III filara).

Na system emerytalny trzeba jednak patrzeć całościowo. Wymaga on konsekwentnej, cierpliwej i ewolucyjnej przemiany, a jego reforma – pilnego dokończenia. Składać się powinno na to kilka równoległych przedsięwzięć, które można określić jako plan działań na rzecz dokończenia reformy emerytalnej:

1. likwidacja systemów uprzywilejowań emerytalnych (górnicy, służby mundurowe, prokuratorzy i sędziowie) – przyniosłoby to ok. 20 mld zł oszczędności rocznie,
2. wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (65 lat) oraz w kolejnej fazie podniesienie wieku emerytalnego mężczyzn (67 lat) na rzecz zwiększenia aktywizacji zawodowej Polaków w wieku 50+, przywrócenie dotychczasowych zasad funkcjonowania Funduszu Rezerwy Demograficznej,
3. likwidacja kosztownej akwizycji w OFE, polegającej na wymuszonych migracjach członków pomiędzy funduszami, uzasadnionej wyłącznie systemem premiowania akwizytorów (ok. 350 mln zł oszczędności rocznie),
4. zniesienie ograniczeń inwestycyjnych OFE, dalsze ograniczanie kosztów ich zarządu, wprowadzenie funduszy o profilowanym ryzyku inwestycyjnym,
5. promocja aktywnego, dodatkowego oszczędzania Polaków na przyszłą emeryturę, z uwzględnieniem zagranicznych doświadczeń (np. Wielka Brytania, Niemcy). Wzorem tych krajów należy wprowadzić ulgi podatkowe dla pracodawców, pracowników i osób fizycznych przystępujących do zakładowych i indywidualnych programów emerytalnych (w CIT i PIT). Ograniczy to średnio- i długoterminowe ryzyko emerytalne państwa (w latach 2020-2035) i powiększy krajowe aktywa finansowe.

System emerytalny potrzebuje mądrych zmian oraz wyłączenia go z debaty politycznej. Tworzony jest dla przyszłych pokoleń. Budowany był z myślą o młodych ludziach. Należy o tym pamiętać".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / BCC: Pomysł zastąpienia ZUS-u przez KRUS kuriozalny