Belgowie namawiają do inwestycji w gwiazdki

Nie każdego stać na obiad w Amaro, ale każdy może sobie kupić polski dżem lub wodę z gwiazdką.

Atelier Amaro to pierwsza polska restauracja, która dostała gwiazdkę Michelin. Mamy coś dla osób, które chcą na co dzień mieć poczucie, że jedzą wykwintnie: gwiazdki od iTQi — Międzynarodowego Instytutu Smaku i Jakości. To belgijska spółka, która w przyszłym roku dziesiąty raz zbada nadesłaną żywność i napoje, a najlepszym przyzna od jednej do trzech gwiazdek.

Oceną zajmuje się 60 renomowanych szefów kuchni z restauracji z gwiazdkami Michelin i 60 sommelierów (wbrew powszechnemu mniemaniu — specjalistów od napojów, nie tylko win). Wiosną tego roku iTQi sprawdził blisko 1200 produktów 480 firm z 89 krajów. Jedną gwiazdkę, która oznacza zdobycie 70-80 proc. punktów i smak godny uwagi, dostały 253 produkty, dwie gwiazdki (80-90 proc. i smak znakomity) — 494, a 3 gwiazdki (powyżej 90 proc. i wyjątkowy smak) — 179.

Nie każdy się chwali

Cztery firmy z Polski: Agros- Nova, DOTI s.j. MDC Chocolate Dragée Manufacturer, Piwniczanka i Polskie Zdroje zdobyły uznanie łącznie dla siedmiu produktów. Co ciekawe, Piwniczanka chwali się nagrodą na etykiecie, a na dżemie truskawkowym czy sosie Basilico Agros-Novy informacji o niej brakuje. Marek Sypek, prezes spożywczego koncernu, był zaskoczony pytaniem o iTQi. Ale szybko sprawę zbadał.

— O ironio losu, orientuję się w gwiazdkach Michelin, a nie wiedziałem, że to właśnie szefowie kuchni z nagradzanych restauracji robią testy dla iTQi. Znajomość tego trofeum jest w Polsce niewielka. Na początku czerwca opublikowaliśmy notatkę prasową o nagrodzie,

ale nie odbiła się echem. Informacja o gwiazdkach znajdzie się na sosie Basilico na nowej etykiecie, którą wprowadzimy od października. Na dżemach na razie nie będzie logo iTQi, bo mamy nową etykietę, na której nie przeznaczyliśmy na to miejsca — mówi Marek Sypek.

Z gwiazdką do Japonii

Nie wszyscy co roku płacą za udział w testach, bo raz przyznana gwiazdka obowiązuje przez trzy lata. Ale np. Piwniczanka trzeci rok z rzędu stanęła do konkursu, dostała najwyższą notę i może się pochwalić „kryształem”.

— Opłata za testy zależy od wielkości spółki, to średnio kilkaset, tysiąc euro za produkt. Inaczej traktujemy małe browary czy dwuosobowe spółki produkujące sery, a inaczej wielkie firmy, które zgłaszają po kilkadziesiąt produktów — mówi Jean-Pierre Goeseels, wiceprezes iTQi.

Jego zdaniem, warto zainwestować w gwiazdkę.

— W zależności od tego, jak mocno spółki chwalą się otrzymaną nagrodą, ich sprzedaż rośnie o 2-40 proc. Najwięcej można zyskać w Japonii, gdzie nasze godło jest bardzo poważane — Twierdzi Jean-Pierre Goeseels.

— Informacja o gwiazdkach dotarła do partnerów w Europie Zachodniej i USA. Jeśli nie przekazaliśmy jej partnerom z Azji, to teraz na pewno to zrobimy — zapowiada Marek Sypek. Najwięcej firm, które ubiegają się o gwiazdki iTQi, pochodzi z Belgii, Japonii, Niemiec, Hiszpanii i krajów Ameryki Południowej. Niepowodzenie przy pierwszym podejściu to nie powód do zmartwienia.

— Producenci otrzymują od nas analizę, w której wymieniamy mocne i słabe strony produktów. Wiedzą, co trzeba zmienić. Wracają rok później i otrzymują gwiazdkę — zapewnia wiceprezes iTQi.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Belgowie namawiają do inwestycji w gwiazdki