Belka i inni kandydaci do EBI przedstawili się ministrom finansów

Jacek Safuta
10-02-2004, 19:56

PAP: Kandydaci na stanowisko wiceprezesa Europejskiego Banku Inwestycyjnego z 10 państw przystępujących do Unii Europejskiej, w tym Marek Belka, zaprezentowali się we wtorek w Brukseli ministrom finansów z tych państw.

Czeski kandydat Ivan Pilip powiedział następnie dziennikarzom, że wszyscy trzej obecni kandydaci - oprócz niego i Belki także Mojmir Mrak ze Słowenii - zostali pozytywnie ocenieni przez ministrów finansów z 10 państw, w tym Andrzeja Raczkę z Polski.

Nie podjęto jednak jeszcze decyzji, kto obejmie stanowisko wiceprezesa unijnej instytucji kredytowej, przysługujące nowym państwom członkowskim. Tym bardziej że nie zaprezentował się jeszcze czwarty kandydat, Węgier Gyoergy Suranyi.

Po klinczu w tej sprawie, do którego doszło w styczniu na poprzednim spotkaniu ministrów finansów 10 państw w Brukseli, wydawało się, że droga do kompromisu wiedzie przez podzielenie się dwiema 6-letnimi kadencjami wiceprezesa.

Tak zrobiły w 1995 roku Austria, Finlandia i Szwecja, dzieląc 12 lat na trzy okresy 4-letnie. Rozwiązanie to wchodziło w grę, dopóki w szranki stawało trzech kandydatów (z Polski, Czech i Słowenii). W ostatniej chwili pojawił się jednak rywal z Węgier.

Belka i Pilip to byli ministrowie finansów, Suranyi - dawny prezes banku centralnego, Mrak jest reklamowany przez swój rząd jako prawdziwy znawca tematyki unijnej, gdyż to on negocjował finansowe aspekty członkostwa Słowenii w UE.

Zastrzegający sobie anonimowość urzędnicy unijni przestrzegają, że w grę wchodzą nie tylko kompetencje kandydatów. Liczy się szerszy podział stanowisk i siedzib rozmaitych biur czy agencji.

Na niekorzyść Belki przemawia to, że Polska "ma" już dwa ważne stanowiska w europejskich instytucjach kredytowych: Hanna Gronkiewicz-Waltz jest wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie, a Krzysztof Ners - Banku Rozwoju Rady Europy w Paryżu.

Niewykluczone, że Węgrzy zgłosili nagle swojego kandydata, żeby skłonić Polskę do handlu wymiennego. Oba kraje rywalizują też o siedzibę przyszłej unijnej agencji, mającej koordynować zarządzanie granicami zewnętrznymi Unii.

Pozycję Czech umacnia to, że ich kandydata poparły Litwa i Słowacja. Litewska minister finansów i kandydatka na komisarza UE z tego kraju Dalia Grybauskaite, robiąc aluzję do Polski, oświadczyła, że rozmiary kraju niekoniecznie muszą decydować o obsadzie takich stanowisk i że małym krajom też się coś należy.

EBI to największa instytucja kredytowa świata, wspierająca tanimi pożyczkami rozbudowę i modernizację infrastruktury (drogi, koleje, lotniska, oczyszczalnie ścieków, rurociągi, telekomunikacja) w państwach członkowskich i innych krajach związanych z Unią. Polska korzysta z jej wsparcia od 1990 roku.

Prezesem EBI jest obecnie Belg Philippe Maystadt, pięciu wiceprezesów pochodzi z dużych państw członkowskich mających zarazem największy udział w kapitale banku) - Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii, a dwóch z mniejszych państw - Finlandii i Irlandii.

Według siatki płac EBI, członkowie zarządu zarabiają brutto 13-16 tysięcy euro miesięcznie, nieco mniej niż komisarze UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Safuta

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Belka i inni kandydaci do EBI przedstawili się ministrom finansów