Czytasz dzięki

Bez pieniędzy trudno sprzedawać za granicę

opublikowano: 19-01-2020, 22:00

Eksporterom wciąż niełatwo o wsparcie finansowe. Dodatkową przeszkodą jest spowolnienie gospodarcze

Liczba bankructw na świecie rośnie, a wraz z nią ryzyko w eksporcie — wynika z raportu przygotowanego przez firmę Euler Hermes. To efekt m.in. spowolnienia gospodarczego w krajach Europy Zachodniej, które może skutkować również spadkiem dostępności finansowania i zabezpieczeń dla polskich firm handlujących z zagranicą.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Większe ryzyko

Na razie banki i instytucje wspierające eksport nie potwierdzają, że spowolnienie gospodarcze ma obecnie wpływ na dostępność finansowania. Ale nie wykluczają takiego scenariusza.

— Spowolnienie może doprowadzić do spadku popytu na import, a także do zmniejszenia dostępności produktów finansowych, co w przypadku ekspansji zagranicznej jest szczególnie istotne. Aż 80 proc. światowej wymiany handlowej wymaga finansowania, z czego połowa zewnętrznego, czyli przede wszystkim kredytów bankowych. W konsekwencji pogorszenie koniunktury podniesie ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej — tłumaczy Piotr Stolarczyk, dyrektor departamentu bankowości międzynarodowej i finansowania eksportu w Banku Pekao.

Zdaniem Piotra Jabłońskiego, dyrektora departamentu finansowania handlu w BNP Paribas, obecnie nie możemy mówić o ograniczeniu dostępności rozwiązań wspierających handel zagraniczny, ponieważ spowolnienie na razie dotyczy głównie rynku niemieckiego, który charakteryzuje się dobrą moralnością płatniczą.

— Paradoksalnie w sytuacji spowolnienia eksporterzy, działający zwłaszcza na odległych i bardziej egzotycznych rynkach, powinni jeszcze chętniej korzystać z tych instrumentów, gdyż w ten sposób będą mogli ograniczyć swoje ryzyko uzyskania płatności — uważa Piotr Jabłoński.

Brakuje rozwiązań

W rzeczywistości jednak skorzystać z takiego wsparcia wcale nie jest łatwo, szczególnie małym firmom. Janusz Władyczak, prezes KUKE, zwraca uwagę, że choć polscy przedsiębiorcy w rodzimych bankach mają do wyboru szeroki zestaw instrumentów i produktów służących finansowaniuhandlu zagranicznego, nieodbiegający zasadniczo od oferty banków zachodnich, to spora część polskich instytucji nie docenia potencjału tkwiącego we wsparciu eksportu, koncentrując się na rynku lokalnym, lub obawia się ryzyka związanego z finansowaniem sprzedaży i inwestycji za granicą.

— Mimo że eksport stanowi coraz większą część gospodarki, a jego wartość przekracza już ponad połowę PKB, to ciągle w dużej mierze odbywa się on za gotówkę, bez stosowania nowoczesnych i korzystnych rozwiązań finansowych. A często to właśnie one dają cenną przewagę w rywalizowaniu o większe zlecenia i kontrakty, nie tylko w Unii Europejskiej, ale zwłaszcza na perspektywicznych rynkach poza nią. Usprawiedliwieniem dla naszych banków może być to, że dopiero uczą się tego biznesu. Nie miały możliwości zdobycia doświadczenia i poznania specyfiki różnych rodzajów ryzyka, jakie się z tym wiążą, w przeciwieństwie do swoich konkurentów choćby z Francji czy Wielkiej Brytanii, którzy w skali globalnej operują od dziesięcioleci — tłumaczy Janusz Władyczak.

Jego zdaniem polskie banki mają wystarczającą siłę kapitałową, żeby w większym stopniu wspierać polskich eksporterów.

— Za to ciągle widać pewne braki w realizowanych przez nie procesach udzielania finansowania, a przecież sprawność w wydawaniu decyzji często decyduje o zdobyciu kontraktu na rynkach zagranicznych, na których o te same zamówienia ubiegają się dostawcy z wielu krajów — mówi prezes KUKE.

Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
×
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Niezależnie od rodzaju finansowania najtrudniej o finansowanie małym i średnim eksporterom.

— Choć pada wiele deklaracji o pomocy właśnie tej grupie klientów, w rzeczywistości niewiele się tu zmienia. A przecież duże przedsiębiorstwa znacznie lepiej odnajdują się w meandrach dostępnych rozwiązań i z powodzeniem realizują kontrakty w najodleglejszych zakątkach świata bez specjalnej pomocy — podkreśla Janusz Władyczak.

Wiele instrumentów wspierających eksport oferuje Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Joanna Mularczyk, ekspert do spraw sprzedaży finansowania handlu w departamencie bankowości transakcyjnej BGK, zapewnia, że spowolnienie na Zachodzie nie wpływa na ich dostępność.

— We współpracy z sektorem bankowym kreujemy nowe rozwiązania, wprowadzamy nowe produkty i programy, takie jak Program akredytyw eksportowych. Uczestniczymy też w konsorcjach i podpisujemy umowy o współdzieleniu ryzyka z bankami komercyjnymi. W minionym roku pomogliśmy eksporterom na dziewięciu nowych rynkach i poprzez nasze produkty jesteśmy z nimi obecni już w 69 krajach. W tym czasie zrealizowaliśmy ponad 250 nowych transakcji wspierających działalność eksportową i ekspansję polskich firm — podkreśla Joanna Mularczyk. W przypadku eksportu do krajów UE przedsiębiorcy korzystają przede wszystkim z ubezpieczeń należności oraz rozwiązań faktoringowych i klasycznego finansowania bankowego. — Jeśli handlują z Azją, Bliskim Wschodem czy Afryką, stosują przeważnie akredytywy i inkasa. Natomiast w zakresie dobrego wykonania zagranicznych kontraktów usługowych podstawowym instrumentem są gwarancje bankowe — mówi Piotr Jabłoński.

Faktoring w eksporcie

Przedsiębiorcy mogą finansować eksport także faktoringiem. Wciąż jednak trudno im przekonać się do tego rozwiązania. — Musimy przekonać do naszych usług większą grupę eksporterów. Obecnie faktoring międzynarodowy rośnie wolniej niż krajowy. Stanowi ok. 16 proc. obrotów. Tymczasem na rynkach rozwiniętych jego udział przekracza 20 proc. — mówi Sebastian Grabiec, przewodniczący komitetu wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF).

Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny Bibby Financial Services, zwraca uwagę, że to usługa coraz bardziej dostępna również dla małych firm.

— Generalnie wiele usług finansowych, które jeszcze kilka lat temu były skierowane do dużych klientów, upowszechniło się na tyle, że korzystają z nich również mniejsze przedsiębiorstwa. W obecnych czasach MŚP są traktowane jako coraz ważniejszy element gospodarczej układanki. Dostęp do kapitału obrotowego teraz jest moim zdaniem lepszy niż kiedykolwiek. Na rynku pojawiają się chociażby nowe podmioty oferujące faktoring tylko mikrofirmom — zauważa Jerzy Dąbrowski.

Dodaje, że jedną z istotnych zalet faktoringu w eksporcie jest to, że faktorzy badają kondycję finansową odbiorców zagranicznych. Jeśli będzie ona słaba, poinformują o tym klienta. Takie ostrzeżenie może uchronić eksportera przed kłopotami z odzyskaniem płatności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane