BGK urośnie na rządowym długu

Rząd chce jeszcze w tym roku dokapitalizować bank rozwoju obligacjami, żeby mógł pożyczyć firmom nawet 100 mld zł

Po miesiącach kadrowego zamieszania Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) ma już właściwie skompletowany nowy zarząd — tylko kandydatka na prezesa, Beata Daszyńska-Muzyczka, czeka na zgodę Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). BGK zajmuje centralne miejsce w strategii rozwojowej rządu i ma być najważniejszym ogniwem w grupie Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Żeby bank spełnił pokładane w nim nadzieje, musi zostać solidnie dokapitalizowany — uznała ekipa gospodarcza wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

BGK ROŚNIE W SIŁĘ: Paweł Nierada, pierwszy wiceprezes BGK, powinien 
zakasać rękawy. Zanim nowa szefowa dostanie zielone światło od nadzorcy,
 bank zostanie dokapitalizowany, a jego możliwości kredytowe zwiększą 
się o jedną trzecią.
Wyświetl galerię [1/2]

BGK ROŚNIE W SIŁĘ: Paweł Nierada, pierwszy wiceprezes BGK, powinien zakasać rękawy. Zanim nowa szefowa dostanie zielone światło od nadzorcy, bank zostanie dokapitalizowany, a jego możliwości kredytowe zwiększą się o jedną trzecią. ARC

— Podwyższenie związane jest z zapewnieniem bankowi zdolności do rozwoju finansowania z uwzględnieniem aktualnych rosnących prawnych wymogów kapitałowych oraz limitów koncentracji — wyjaśnia Paweł Borys, prezes grupy PFR. O szczegółach nie informuje. „PB” dowiedział się jednak więcej.

— Chcemy, żeby Ministerstwo Finansów (MF) dokapitalizowało BGK obligacjami skarbowymi o wartości ponad 3 mld zł. Władze banku skierowały już do resortu wniosek w tej sprawie — usłyszeliśmy ze źródeł zbliżonych do banku. Z ustaleń „PB” wynika, że podniesienia kapitałów własnych można spodziewać się w grudniu.

Kasa na inwestycje

Państwowy bank rozwoju wymaga wzmocnienia, żeby mógł finansować plan Morawieckiego. Gros inwestycji ma zostać pokrytych z funduszy unijnych i BGK. Już poprzednia ekipa rządząca postrzegała bank jako kluczowe narzędzie do realizacji programu Inwestycje polskie.

— Liczymy, że bank będzie aktywny w ramach grupy PFR, a dodatkowo będzie zasilał w miarę potrzeb FIZAN-y, którymi zarządza spółka PFR — mówi nasz rozmówca. Waga BGK rośnie, bo inwestycje publiczne finansowane z unijnej kasy rozkręcają się bardzo wolno. Do połowy października ogłoszono nabór na 149 mld zł (prawie połowę dostępnych pieniędzy na politykę spójności), podpisano umowy o wartości 74,2 mld zł, a w tym tygodniu zawarto z Brukselą 16 umów inwestycyjnych na ponad 8 mld zł. Wpływ tych projektów na tempo wzrostu gospodarczego będzie jednak widoczny dopiero w przyszłym roku. Mateusz Morawiecki ma nadzieję, że już na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Niezależnie od tego, kiedy kasa z Unii popłynie wartkim strumieniem, grupa PFR nie zamierza zasypiać gruszek w popiele.

— Chcemy, żeby BGK włączył się mocniej w finansowanie inwestycji oraz program wsparcia eksportu i ekspansji zagranicznej polskich firm — podkreśla nasz rozmówca. ING BSK szacuje, że z dzisiejszymi kapitałami w wysokości 9 mld zł BGK jest w stanie wygenerować akcję kredytową na około 75 mld zł, zanim jego współczynnik wypłacalności spadnie poniżej 8 proc. wymaganych przez nadzór. — Podwyższenie kapitału o 3 mld zł zwiększy możliwości kredytowania o około 24 mld zł — szacuje Karol Pogorzelski, ekonomista ING BSK.

Zabezpieczenie budżetu

Dokapitalizowanie BGK obligacjami skarbowymi zwiększy dług publiczny, ale da też fiskusowi możliwość sięgnięcia po wyższą dywidendę z banku. Przetestowała to już poprzednia ekipa rządząca. W 2013 r. budżet państwa przez spowolnienie gospodarcze był w solidnych tarapatach, dlatego w maju rząd wypłacił sobie 1 mld zł z funduszy własnych BGK, a dwa miesiące później uzupełnił lukę kapitałową banku, przekazując papiery skarbowe warte 2 mld zł. Najwyższa Izba Kontroli zwracała wówczas uwagę, że chociaż cały proces był zgodny z ustawą o BGK, to przeprowadzenie w zbliżonym czasie obu operacji — wypłaty dywidendy i dokapitalizowania — miało de facto na celu zwiększenie dochodów budżetowych i obniżenie deficytu w państwowej kasie. Przyszłoroczny budżet też będzie napięty. Przybywa wydatków na program 500+, trzeba będzie sfinansować obniżkę wieku emerytalnego, a niewykluczone, że także wypełnić lukę powstałą w wyniku stopniowego podwyższania kwoty wolnej od podatku.

— Zawsze jest możliwość wypłaty z kapitałów własnych BGK, ale najważniejszym celem jest rozruszanie gospodarki — twierdzi nasz informator. Nie daje temu wiary jeden z byłych menedżerów BGK. — Naszym problemem był raczej brak dobrych projektów, w które moglibyśmy się zaangażować, a nie niedostateczne kapitały. Myślę, że MF szykuje sobie furtkę do poprawy sytuacji budżetu — mówi były menedżer.

Biznesowe ryzyko

Eksperci zwracają też uwagę, że rosnąca od kilku lat rola BGK w polityce gospodarczej rządu oznacza dla banku coraz większe ryzyko. W aktywach banku zmniejsza się rola obligacji skarbowych, a rosną należności od przedsiębiorstw.

— Im większy jest nacisk rządzących na realizację danej inwestycji, tym silniejsze jest podejrzenie, że nie ma ona ekonomicznego uzasadnienia. Gdyby je miała, firmy mogłyby starać się o finansowanie na rynku — podkreśla Karol Pogorzelski. Zwraca uwagę, że zwiększający skalę działalności państwowy bank rozwoju może stać się obiektem zainteresowania Brukseli. — Komisja Europejska może zacząć się przyglądać działaniom BGK i badać, czy nie naruszają konkurencji w sektorze bankowym. Państwowy bank ma niższe wymogi kapitałowe i nie płaci podatku bankowego — przypomina ekonomista ING BSK.

298,6 mld zł Taką wartość, według NBP, miały kredyty i pożyczki udzielone przedsiębiorstwom na koniec września.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / BGK urośnie na rządowym długu