W tym roku Bank Gospodarki Żywnościowej miał stratę. To może negatywnie wpłynąć na jego przyszłoroczny debiut na giełdzie — twierdzą analitycy.
Ministerstwo Skarbu Państwa zamierzało upublicznić mniejszościowy pakiet akcji Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) w pierwszej połowie 2003 r. Wszystko wskazuje na to, że będzie musiało zmienić plany.
— BGŻ może zadebiutować na giełdzie w czwartym kwartale przyszłego roku — twierdzi Jacek Bartkiewicz, prezes BGŻ.
Choć prezes tego nie ujawnia, to niewykluczone, że powodem zmiany terminu debiutu jest strata, jaką prawdopodobnie BGŻ osiągnie w tym roku. Mimo że w pierwszym półroczu bank wypracował 48 mln zł zysku, to — jak twierdzi Jacek Bartkiewicz — konieczność stworzenia potężnych rezerw na należności nieregularne spowoduje, że spółka nie zakończy roku zyskiem.
— Strata BGŻ będzie miała negatywny wpływ na przyszłoroczny debiut akcji spółki na rynku publicznym. Jedyną szansą są lepsze wyniki w następnych trzech kwartałach — uważa Marcin Materna, analityk DM BIG BG.
Podobnego zdania są inni obserwatorzy rynku.
— Upublicznienie spółki, która wykazuje nawet uzasadnione straty, jest równoznaczna z tym, że trzeba by się było pogodzić z niższą ceną. Sądzę, że to dlatego odłożono termin debiutu — uważa Marek Świętoń, analityk ING BSK IM.
Przed BGŻ na parkiecie zadebiutują akcje PKO BP. W opinii analityków, rynek bez problemu wchłonie obie tak duże emisje.
— Nawet jeśli do obrotu publicznego trafi tylko 10-15 proc. akcji PKO BP, to i tak ich wartość przekroczy 1 mld zł. Podobny pakiet walorów BGŻ będzie oczywiście mniej wart, ale będzie to także duża emisja. Sądzę, że rynek czeka na papiery dużych, płynnych banków detalicznych — uważa Marcin Materna.
Jego zdaniem, na walory obu banków czeka przede wszystkim kapitał zagraniczny. Polscy inwestorzy mogliby mieć problem z wchłonięciem takich emisji.
— Sądzę, że to, czy akcje się sprzedadzą czy też nie, zależeć będzie od dyskonta, jakie zostanie zaoferowane inwestorom. W końcu cena powinna być niższa choćby dlatego, że przewagę zarówno w BGŻ, jak i PKO BP utrzyma Skarb Państwa — twierdzi Marcin Materna.
Natomiast Marek Świętoń jest zdania, że PKO BP będzie na tyle znaczącą spółką na rynku, że inwestorzy kupią jego akcje nawet po wysokiej cenie.
— Dodatkowym atutem PKO BP będzie to, że za ten rok działalności uzyska on najlepszy wynik finansowy w sektorze. W przypadku akcji BGŻ o popycie zadecyduje cena walorów — uważa Marek Świętoń.