BIG będą jak wywiadownie

Prawo: Po zmianach w ustawie klienci Biur Informacji Gospodarczej zyskają dostęp do bardziej kompleksowych informacji

Cztery Biura Informacji Gospodarczej gromadzą dane o nierzetelnych płatnikach (Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej, Rejestr Dłużników ERIF, Krajowy Rejestr Długów i BIG InfoMonitor). To kopalnie cennej wiedzy dla przedsiębiorców, problem tylko w tym, że każde z nich działa na własną rękę. Dlatego w poszukiwaniu informacji o potencjalnym kontrahencie warto sprawdzić wszystkie, co oznacza konieczność złożenia wniosków do czterech biur. Każdy trzeba opłacić.

BIG BARDZIEJ KOMPLEKSOWE: — Chcemy, żeby przedsiębiorcy mogli łatwiej uzyskać możliwie kompleksowe i wiarygodne dane o potencjalnym kontrahencie — tłumaczy cel planowanych zmian w Ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych Mariusz Haładyj, podsekretarz stanu w MG. [FOT. WM]
Zobacz więcej

BIG BARDZIEJ KOMPLEKSOWE: — Chcemy, żeby przedsiębiorcy mogli łatwiej uzyskać możliwie kompleksowe i wiarygodne dane o potencjalnym kontrahencie — tłumaczy cel planowanych zmian w Ustawie o udostępnianiu informacji gospodarczych Mariusz Haładyj, podsekretarz stanu w MG. [FOT. WM]

Jednak już niedługo to się może zmienić. Ministerstwo Gospodarki (MG) przekazało do konsultacji społecznych projekt założeń projektu ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych. Jeśli wejdzie w życie w obecnym kształcie — biura nie tylko będą się wymieniać danymi, ale stworzą bardziej kompletne bazy i zaczną tworzyć modele scoringowe.

Informacje ze wszystkich biur

— Zmiany mają wzmocnić bezpieczeństwo i pewność obrotu gospodarczego przez zwiększenie roli informacji gospodarczej w badaniu wiarygodności potencjalnych kontrahentów. Chodzi o to, żeby przedsiębiorcy mogli łatwiej uzyskać możliwie kompleksowe i wiarygodne dane o potencjalnym kontrahencie — przekonuje Mariusz Haładyj, podsekretarz stanu w MG.

Projekt zakłada m.in., że klienci na podstawie tzw. wniosku jednolitego, skierowanego do jednego z biur, dostaną informacje o podmiocie, który ich interesuje, z każdej z czterech baz, za nie więcej niż 30 zł od jednego biura. Obowiązek wymiany informacji podoba się biurom.

— Wymiana danych pomiędzy biurami informacji gospodarczej powinna zaistnieć już dawno temu. Nie raz wychodziliśmy z inicjatywą nawiązania takiej współpracy, nigdy jednak nie spotkała się ona z zainteresowaniem — mówi Mariusz Hildebrand, prezes BIG InfoMonitor. Niepokój biur budzi jedynie zaproponowana stawka za dostęp do ich baz.

— Propozycja ustanowienia ceny regulowanej za obsługę wniosku jednolitego jest w naszej ocenie co najmniej przedwczesna — mówi Anna Marcinkowska, pełnomocnik zarządu ds. prawnych KRD.

— Wydaje się, że należałoby pozostawić kwestię ceny wniosku jednolitego do uregulowania przez rynek — wtóruje jej Edyta Szymczak, prezes Rejestru Dłużników ERIF.

Mariusz Haładyj przekonuje, że propozycja jest oparta na obecnych cennikach usług biur informacji gospodarczej, ale będzie dyskutowana w ramach konsultacji publicznych projektu założeń ustawy. Dzięki wymianie danych niewątpliwie usługi biur staną się bardziej atrakcyjne. Do tego projekt przewiduje pośredniczenie BIG na rzecz klientów w dostępie do rejestrów publicznych. Tym samym informacje zostaną poszerzone o dane z KRS, CEIDG, REGON, PESEL oraz sprawozdania finansowe przedsiębiorstw.

Projekt przewiduje również, że ograny publiczne, w tym US, oddziały ZUS oraz KRUS, będę mogły przekazywać do BIG informacje o zobowiązaniach publicznoprawnych dotyczących opłat administracyjnych i podatków lokalnych. Dotyczy to również informacji pozytywnych. Do biur trafią również dane o bezskutecznie przeprowadzonych egzekucjach. Do tego BIG będą mogły analizować, przetwarzać i interpretować informacje w celu tworzenia modeli scoringowych.

Biuro i wywiadownia w jednym

Wszystko wskazuje na to, że po zmianach BIG mogą zyskać przewagę nad wywiadowniami gospodarczymi.

— Biorąc pod uwagę zakres zmian, zwłaszcza jeśli chodzi możliwości pozyskiwania i przetwarzania informacji o zobowiązaniach wobec ZUS i US, a także danych z PESEL, Regon, CEIDG i KRS wraz ze sprawozdaniami finansowymi, zarządzania posiadanymi informacjami oraz tworzenia scoringu, w momencie wejścia w życie zmian w kształcie, jaki przedstawiono w projekcie, biura informacji gospodarczej staną się prawdziwym biurem informacyjnym i wywiadownią w jednym. Tym samym znaczenie obecnych wywiadowni gospodarczych może się zmniejszyć — uważa Michał Labocha, ekspert z firmy doradczej Paulo.

Jego zdaniem, szczególną przewagę zyska BIG InfoMonitor, który jest powiązany z Biurem Informacji Kredytowej, bo jedyne, do czego BIG nie będą miały dostępu po ewentualnych zmianach, to informacje objęte tajemnicą bankową.

Zdaniem Michała Labochy, słabością BIG w stosunku do wywiadowni pozostanie tylko uzależnienie posiadanych przez nie danych od tego, czy wierzyciel zdecyduje się wpisać swojego dłużnika do bazy, czy nie. Wiele firm się na to nie decyduje w obawie przed nadszarpnięciem relacji z kontrahentem.

— Wpisanie do BIG swojego dłużnika to tylko możliwość, a nie obowiązek, więc jeśli interesującej nas firmy tam nie znajdziemy, to nie musi oznaczać, że nie ma ona długów — przypomina Łukasz Baranowski, szef Zarządu Wywiadu Ekonomicznego. Wywiadownie nie boją się jednak takiej konkurencji.

— Rynek informacji gospodarczej jest bardzo zróżnicowany. To od zakresu wiedzy, jakiej potrzebują firmy, zależy, czy zwrócą się do BIG, oferujących głównie informacje wykorzystywane na wstępnym etapie selekcji partnerów handlowych, czy będą szukać bardziej rozbudowanych danych — twierdzi Rafał Małek, prokurent, dyrektor działu informacji w Euler Hermes Collection.

Kontrowersyjne przedawnienia

Biura są przeciwne m.in. rozwiązaniu dotyczącemu kwestii przedawnienia. Projekt przewiduje, że informacje o zobowiązaniach przedawnionych w przypadku przedsiębiorców będą mogły zostać wykreślane, dopiero kiedy zapadnie wyrok sądowy oddalający powództwo na skutek przedawnienia, a w przypadku konsumentów — rok po upływie przedawnienia.

— To najbardziej newralgiczny punkt projektu, który po pierwsze promuje nierówność przedsiębiorców i konsumentów, a po drugie — daje konsumentom furtkę do niezapłacenia długów. Przedawniony dług wcale nie przestaje istnieć i informacja o nim powinna się znajdować w bazie. Jest to nie tylko nasza opinia, ale również przedsiębiorców, którzy uczestniczyli w konsultacjach dotyczących projektu — twierdzi Mariusz Hildebrand.

— Unikanie spłaty i próby ucieczki w przedawnienie staną się realnym zagrożeniem z ewidentną szkodą dla gospodarki i nas wszystkich — uważa Edyta Szymczak. Zdaniem Mariusza Haładyja, nie można tych dwóch grup w taki sposób porównywać.

— Przedsiębiorcy i konsumenci mają inny charakter i pozycję w obrocie. System prawny w wielu miejscach przewiduje szczególne rozwiązania dla konsumentów — twierdzi Mariusz Haładyj. Michał Labocha natomiast uważa, że informacje o zobowiązaniach nie powinny znajdować się w bazie zbyt długo, bo każdy ma prawo do zapomnienia. A na pewno trzeba tę kwestię dostosować do obowiązujących przepisów.

— Zasadne jest ujednolicenie terminów przechowywania danych i możliwość zachowania ich anonimowości. Zwłaszcza mając na uwadze art. 105a Prawa bankowego i Rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie szczegółowego zakresu przetwarzanych informacji oraz rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych, które wkrótce będzie obowiązywać, w tym „prawo do bycia zapomnianym” — mówi Michał Labocha.

Dłużnik wykorzysta sprzeciw

BIG są również zaniepokojone obowiązkiem rozstrzygnięcia zasadności wpisu, co do którego dłużnik zgłosi sprzeciw, do czego będzie miał prawo, zgodnie z założeniami projektu. Dopóki biuro nie wyjaśni, czy dług powinien trafić do bazy, czy nie, taka informacja nie będzie mogła zostać tam umieszczona.

Zdaniem Edyty Szymczak, BIG nie powinny rozstrzygać sporów pomiędzy wierzycielem a dłużnikiem.

— BIG jako prywatne podmioty nie mają umocowań prawnych, żeby takie spory rozstrzygać. Tego typu działania należą do zadań organów państwa, a w szczególności niezawisłych sądów. Pojawia się także pytanie, kto poniesie koszt takiej weryfikacji. Biura musiałyby przerzucić koszty na jedną ze stron sporu, podobnie jak to się dzieje przy procesach sądowych — tłumaczy Mariusz Hildebrand. Nie zgadza się z tym Mariusz Haładyj.

— To są, tak jak obecnie, koszty prowadzenia działalności gospodarczej przez BIG. Wierzyciel zgłasza swoją wierzytelność do biura i ponosi z tego tytułu opłaty. Zmiany tego stanu rzeczy projekt nowelizacji nie przewiduje — mówi podsekretarz stanu w MG.

Jego zdaniem, BIG już dzisiaj są zobowiązane do badania wiarygodności wpisów i informacji ich dotyczących. Z obrotem tak istotnymi i wrażliwymi danymi wiążą się określone obowiązki. Wątpliwości BIG budzi sama możliwość sprzeciwu, z której — zdaniem przedstawicieli biur — korzystać może zbyt wielu dłużników.

— Może to rodzić ryzyko składania pozornych sprzeciwów do biura, aby nie zdołały one publikować informacji mogących wpłynąć na wiarygodność danego podmiotu. Można zatem założyć, że w celu uniemożliwienia potencjalnym kontrahentom dostępu do rzetelnej i wiarygodnej informacji, dłużnicy składać będą do biur sprzeciwy pozorne tylko po to, aby na czas ich rozpatrywania informacje negatywne na ich temat nie były ujawniane — uważa Anna Marcinkowska. Zmiany mogą wejść w życie już od 1 stycznia 2015 r.

— Niektóre rozwiązania wejdą trochę później, żeby umożliwić adresatom dostosowanie się do nich — mówi Mariusz Haładyj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / BIG będą jak wywiadownie