Nieustanny pisk, trzaski, syczenie, dudnienie, świst, uczucie dzwonienia — tak najczęściej opisywane są przez pacjentów objawy szumów usznych. Dolegliwość ta znacząco zmniejsza komfort życia, a w wielu przypadkach uniemożliwia choremu również prawidłowe funkcjonowanie. Zaradzić temu próbuje Adam Pabis, neurobiolog, współwłaściciel spółki Bioacoustic.

W poszukiwaniu ciszy
Jego metodę, za którą stoi współczesna technologia, można zastosować w przypadku, gdy szumy są wynikiem nagłej utraty słuchu.
— Szumy uszne są objawem zmian, jakie zachodzą w ośrodkowym układzie nerwowym, czyli w mózgu oraz w obrębie neuronów, powiązanych z układem słuchowym. Kiedy utrata słuchu następuje stopniowo, szumy nie występuję, bo organizm sam adaptuje się do zmian. Zupełnie inaczej jest, gdy pacjent traci słuch nagle, np. z powodu cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego. Wówczas część układu słuchowego zachowuje naturalną dynamikę pracy, czego efektem są właśnie szumy uszne — wyjaśnia Adam Pabis.
Proponuje rozwiązanie niewymagające interwencji chirurga ani zażywania leków, polegające na emitowaniu zastępczego sygnału o precyzyjnie dobranej częstotliwości, który pobudza ucho wewnętrzne w miejscu uszkodzenia. To stymuluje pracę mózgu, wymuszając zachowanie analogiczne do występującego przy powolnej utracie słuchu. Pomaga w tym opracowana przez Bioacoustic terapia adaptacji synaptycznej Arc, w której wykorzystuje się elektroniczne urządzenie redukujące szum uszny.
Budową przypomina ono odtwarzacz mp3, ale w rzeczywistości jest neuroprocesorem, wyposażonym w zestaw tzw. słuchawek customowych, które nie tłumią całkowicie dźwięków zewnętrznych, umożliwiają też korzystanie z urządzenia nocą, podczas snu. To istotne, bo pacjenci cierpiący na szumy uszne właśnie nocą odczuwają największy dyskomfort. Właściwy dobór emitowanych przez neuroprocesor tonów z czasem zmniejsza hiperaktywność kory mózgowej, a dokładnie włókien horyzontalnych, stanowiących przyczynę powstawania szumu usznego.
Wcześniej jednak konieczne jest przeprowadzenie wnikliwych badań i określenie, kiedy ubytek słuchu powstał, jaka jest jego rozległość, gdzie dokładnie nastąpiły zmiany itp. Do badania słuchu i układu nerwowego Bioacoustic wykorzystuje swój Tinnitus Diagnostic Platform, czyli oprogramowanie pozwalające na zlokalizowanie miejsca powstawania szumu usznego.
Oprogramowanie to można zintegrować z obecnie dostępnymi na rynku urządzeniami audiometrycznymi. Uzupełnieniem jest interaktywna platforma układu słuchowego, która — po wprowadzeniu wyników wcześniejszych badań — pozwala na zobrazowanie stanu układu słuchowego pacjenta. Odbywa się to w czasie rzeczywistym, z wykorzystaniem technologii 3D. Platforma pomaga wyjaśnić pacjentom przyczyny powstawania szumów i uzmysłowić konsekwencje ich nieleczenia. Cała terapia trwa od sześciu do ok. 12 miesięcy. W tym czasie od pacjenta nie wymaga się częstych wizyt w klinice. Postępy w leczeniu można sprawdzać zdalnie, drogą elektroniczną.
Sprzedaż w Dubaju
Urządzenie, jeszcze w formie prototypu, trafiło na rynek pięć miesięcy temu. Jak zapewnia Adam Pabis, pozytywnie przeszło testy efektywnościowe. Było używane głównie w klinice Kinetic — Centrum Nowoczesnej Audiologii w Warszawie, której współwłaścicielem jest Adam Pabis. Bioacoustic nie zamierza jednak ograniczać się wyłącznie do krajowego rynku, wręcz przeciwnie. Firma ma globalne ambicje. Nowe urządzenie i rozwiązanie terapeutyczne zgłoszono do ochrony patentowej, obejmującej rynki europejskie, a także Zjednoczone Emiraty Arabskie i część Chin.
— Urządzenie w pełnej, komercyjnej wersji będziemy wprowadzać na rynek na przełomie października i listopada. Skoncentrujemy się głównie na Dubaju i innych rynkach zagranicznych, w których sektory medyczne są bardzie niż w Polsce otwarte na nowości technologiczne — zapowiada Adam Pabis.
Pieniądze na finalizację pracy nad urządzeniem i oprogramowaniem oraz na jego komercjalizację firma pozyskała od inwestora. Projektem zainteresował się Infini, fundusz zalążkowy, należący do grupy Satus Venture. Wsparcie zaoferował również prywatny inwestor. A kapitalizacja zrealizowana została w ramach programu Bridge Alfa (zainicjowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju) finansującego nowatorskie koncepty będące wynikiem prac badawczo-rozwojowych.