BioMaxima myśli o transferze

aktualizacja: 29-06-2018, 12:21

Lubelska spółka uchwaliła emisję akcji dla menedżerów. Zapowiedziała też przejście na główny rynek.

Emisję akcji bez prawa poboru, skierowaną do menedżerów, z ceną emisyjną wyraźnie niższą od giełdowego kursu, można tłumaczyć różnie. Akcjonariusze notowanej na NewConnect lubelskiej BioMaximy, producenta podłoży mikrobiologicznych, sprzętu diagnostycznego i odczynników, przegłosowali w środę warunkowe podwyższenie kapitału zakładowego o maksymalnie 330 tys. akcji w ramach programu opcji menedżerskich. Akcje, których cena emisyjna to 1 zł (wobec prawie 5 zł, płaconych na NewConnect), mają być wydawane posiadaczom warrantów subskrypcyjnych,które będzie wydawała rada nadzorcza. Spółka tłumaczy to... zamiarem przejścia na główny rynek GPW.

Zobacz więcej

Fot. Szymon Łaszewski

— Historycznie GPW wymagała, aby kapitał zakładowy spółki, której akcje dopuszczone są do obrotu giełdowego, nie był niższy niż 4 mln zł. Mimo że prawo uległo zmianie w ostatnim czasie, tak się składa, że wszystkie spółki dopuszczane do obrotu na głównym parkiecie spełniają to kryterium. Teraz również BioMaxima będzie je spełniać — mówi Łukasz Urban, prezes i znaczący akcjonariusz BioMaximy.

Problem w tym, że kryteriów dopuszczenia spółki do obrotu na rynku regulowanym jest więcej. Przede wszystkim trzeba spełniać wymóg odpowiednio wysokiej kapitalizacji. W przypadku spółek, które — tak jak BioMaxima — notowane były wcześniej na NewConnect — to minimum 48 mln zł. Tymczasem kapitalizacja BioMaximy to obecnie niespełna 18 mln zł.

W ubiegłym roku transferowiczów z rynku NewConnect na GPW było siedmiu, w tym roku na razie jeden — Sescom, świadczący usługi techniczne dla sieci handlowych.

 

 

3 pytania do Łukasza Urbana, prezesa i znaczącego akcjonariusza BioMaximy

 

PB: Skoro spółka "rozważa przejście na rynek regulowany" - to kiedy do tego przejścia może dojść?

Łukasz Urban: Warunki dopuszczenia i wprowadzenia do obrotu akcji na rynku regulowanym są powszechnie znane. Spółka musi mieć kapitalizację nie mniejszą niż 48 mln zł i muszą być spełnione kryteria rozproszenia. Dzisiaj BioMaxima nie spełnia pierwszego kryterium. Co więcej, aby spełniła to kryterium bez podwyższania kapitału zakładowego konieczny będzie wzrost wartości akcji i to nie o 100 proc., ale o niemal 200 proc.. Jakie mogą być źródła tego wzrostu i w jakim czasie spółka będzie mogła to osiągnąć, to jest zasadnicze pytanie. Dzięki koncentracji produkcji mikrobiologicznej w zakładzie w Lublinie i jej automatyzacji, dzięki zwiększeniu - pięciokrotnym - zdolności produkcyjnych w zakresie testów do oznaczania lekooporności, poszerzeniu wytwarzanego asortymentu, oraz sukcesywnej integracji pionowej - czyli pracy na surowcach wytwarzanych w naszej firmie, powinniśmy już w przyszłym roku pokazać w wynikach spółki efekty synergii dotychczasowych akwizycji. Dotychczas nie było to możliwe. Dlatego uważam, że perspektywa dwóch lat jest perspektywą realną.

 

PB: Czy spółka musi spełnić jeszcze jakieś dodatkowe warunki?

Nie. Tylko kapitalizacja. Rozproszenie akcji jest wystarczające. Choć przyznam, że obecność na ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy reprezentujących ponad 70 proc. kapitału spółki wskazuje na to, że istnieje grupa osób, która zwiększa swój stan posiadania akcji w sposób dość konsekwentny. Jednak zgłoszenia dotyczące przekroczenia progu 5 proc. wskazują, że w rzeczywistości w spółce istnieją dwie grupy akcjonariuszy mających największy wpływ na walne zgromadzenie i strategię spółki - jedna skupiona wokół pana Kruszyńskiego i druga - porozumienie dawnych wspólników spółki Biocorp. Zachowanie akcjonariuszy mniejszościowych i przyjęcie uchwał walnego zgromadzenia, wymagających większości 80 proc. głosów, wskazuje na to, że także akcjonariusze posiadający mniejsze pakiety wspierają strategię wypracowaną w dialogu pomiędzy tymi dwiema grupami. Jest to bardzo pozytywny prognostyk.

 

PB: Czy spółka rozważa przeprowadzenie kolejnych emisji akcji w celu pozyskania kapitału na inwestycje?

W chwili obecnej spółka powinna przede wszystkim uzyskać efekty z obecnie realizowanych programów inwestycyjnych. Chcemy zarabiać na tym potencjale produkcyjnym, który stworzyliśmy. Konieczne jest też organizacyjne wzmocnienie spółki tak, aby akcjonariusze zobaczyli wyraźne efekty sprzedażowe. Dalsze zwiększanie potencjału produkcyjnego w ramach istniejącego zakładu w Lublinie nie powinno wymagać dodatkowego finansowania zewnętrznego. Dlatego w horyzoncie dwóch – trzech lat, nie widzę potrzeby emitowania akcji. Oczywiście - jeżeli powstanie sytuacja „okazji inwestycyjnej” - pojawi się możliwość przejęcia podmiotu, którego potencjał rynkowy czy technologiczny będzie interesujący i pasować będzie do strategii rozwoju BioMaxima, nie wykluczam możliwości podwyższenia kapitału zakładowego. W pierwszej kolejności spółka zwracać się jednak będzie do dotychczasowych akcjonariuszy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / BioMaxima myśli o transferze