Biuro zdrowe i oszczędne

Paweł Berłowski
opublikowano: 15-10-2018, 22:00

Meble dopasowane do sylwetki chronią zdrowie i zmniejszają koszty absencji

Wydatki na ergonomię w biurze należałoby traktować jak inwestycje. Z analizy firmy Medicover na próbie 255 tys. pacjentów, z których 2/3 stanowią pracownicy biurowi, wynika, że trzecim w kolejności powodem wizyty lekarskiej (po wizytach profilaktycznych i spowodowanych chorobami układu oddechowego) są choroby układu ruchu (36 proc.). Przewlekłe choroby układu ruchu należą też do głównych powodów zwolnień lekarskich (po problemach związanych z ciążą i infekcjami oddechowymi). Do tego dochodzi zjawisko prezenteizmu, gdy pracownik jest obecny, ale nie wykonuje normalnie swojej pracy, a czasem przeszkadza innym.

Czyste powietrze powinno być w biurach traktowane na równi z innymi
mediami: czystą wodą do picia, odpowiednim oświetleniem — mówi Katarzyna
Chwalbińska- -Kusek, dyrektor marketingu i rozwoju biznesu BuroHappold
Engineering na Europę.
Zobacz więcej

CERTYFIKAT WELL:

Czyste powietrze powinno być w biurach traktowane na równi z innymi mediami: czystą wodą do picia, odpowiednim oświetleniem — mówi Katarzyna Chwalbińska- -Kusek, dyrektor marketingu i rozwoju biznesu BuroHappold Engineering na Europę. Fot. Marek Wiśniewski

— Tylko w przypadku bólu pleców koszty nieobecności i prezenteizmu, wyliczone na podstawie średnich wynagrodzeń i danych ZUS, wynoszą rocznie 678 zł na jednego pracownika. Koszty te znacznie można ograniczyć, jeśli stosuje się odpowiednią profilaktykę i model opieki zdrowotnej — podaje Maciej Zdrodowski, szef zespołu ds. ergonomii w Medicoverze.

Nielegalne laptopy

O zdrowie w pracy dba rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z 1 grudnia 1998 r. Mimo postępu technicznego po 20 latach niewiele straciło na aktualności: do pracy przy komputerze powyżej 4 godzin dziennie klawiatura musi być oddzielona od jednostki głównej, a górna krawędź monitora musi być minimalnie poniżej linii naszego wzroku, gdy patrzymy na wprost.

— Dłuższa praca na laptopie jest niezgodna z tym rozporządzeniem, chyba że zamiast standardowego wyświetlacza używamy podłączonego do niego osobnego monitora lub specjalnej podstawki oraz zewnętrznej klawiatury i myszki — mówi Maciej Żłobiński, ekspert Polskiego Towarzystwa Ergonomicznego i właściciel firmy Activus.

Przepisy rozporządzenia mają ochronić pracowników przed przeciążeniami wynikającymi z pracy z komputerem w pozycji siedzącej, m.in. w odcinku szyjnym kręgosłupa. Ludzka głowa waży około 5 kilogramów i takie jest obciążenie kręgosłupa w odcinku szyjnym, gdy patrzymy przed siebie, ale gdy patrzymy w dół, pochylając głowę i patrząc np. na smartfona, obciążenie odcinka szyjnego jest takie, jakby ważyła nawet 27 kg.

— Nakaz używania foteli z ruchomymi, odchylanymi do tyłu oparciami służy podobnemu celowi. Jeśli w naturalnej stojącej pozycji obciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa wynosi 100 proc., to siedząc prosto powodujemy obciążenie rzędu 140 proc. Każde pochylenie do przodu zwiększa to obciążenie nawet do 200 proc., a każde odchylenie do tyłu zmniejsza — tłumaczy Maciej Żłobiński.

Każdemu z osobna

Ze względu na różne proporcje ciała i wzrost użytkowników, ważne, by biurka miały regulowane wysokości, a fotele oprócz regulacji wysokości siedziska — także regulację głębokości oraz podłokietniki z regulacją przynajmniej wysokości, a dla szczupłych osób — także szerokości. Według Macieja Żłobińskiego, pod tym względem paradoksalnie nowoczesna koncepcja Activity Based Working, propagująca elastyczne korzystanie z różnych miejsc biurze, utrudnia zachowanie zdrowej pozycji przy biurku. Gdy każdy ma stałe miejsce i potrafi odpowiednio do własnych potrzeb wyregulować parametry fotela czy wysokość biurka i ekranu, w mniejszym stopniu naraża się na choroby wynikające ze złej postawy ciała.

— Kiedyś nie zwracałem na to uwagi, ale odkąd w naszym biurze mamy świadomość potrzeby dopasowania foteli indywidualnie do każdego pracownika, od razu czuję, gdy podczas mojej nieobecności ktoś poprzestawia krzesła w trakcie narady w naszym dziale. Po prostu czuję się gorzej i szukam tego właściwego krzesła — potwierdza Paweł Wilim, dyrektor w dziale Instalacji (Building Services) w firmie BuroHappold Engineering.

Powietrze i hałas

Siedziba BuroHappold Engineering jako pierwsza w Polsce uzyskała certyfikat WELL, koncentrujący się na zdrowiu i dobrym samopoczuciu użytkowników biur. Przeprowadzona za pomocą niezależnej metodologii Comfortmeter po przeprowadzce do nowej siedziby anonimowa ankieta wykazała, że pracownicy odczuli największą poprawę w dziedzinie akustyki. Mimo otwartej przestrzeni nie słychać tu hałasu, dzięki wydzieleniu miejsc na rozmowy telefoniczne i zastosowaniu paneli wyciszających. Kolejny doceniony przez pracowników aspekt (wyniki ponad średnią europejską) to oświetlenie w biurze. Aby zapewnić zdrową atmosferę, zastosowano dodatkowe oczyszczanie powietrza z systemu wentylacyjnego.

— Głównie te czynniki sprawiają, że jesteśmy mniej zmęczeni, rzadziej kogoś boli głowa, pracujemy produktywniej. Czyste powietrze powinno być w biurach traktowane na równi z innymi mediami: czystą wodą do picia, odpowiednim oświetleniem. Szczególnie w takie dni, gdy za oknem mamy smog — mówi Katarzyna, Chwalbińska-Kusek, dyrektor marketingu i rozwoju biznesu BuroHappold Engineering na Europę.

Czas na eksperymenty

Zdaniem Karoliny Dudek, workplace strategy manager w BNP Paribas Real Estate Poland, dzięki postępowi technologicznemu możemy dziś nawet lepiej wypełniać zawarte w rozporządzeniu zalecenia. Nakaz, by oświetlenie wynosiło 500 luksów, możemy np. zrealizować nawet w „głębokich” biurach, gdyż stanowiska oddalone od okna można doświetlać strefowo (nie zapalając lamp nad biurkami przy oknie, gdzie świeci słońce i dodatkowe sztuczne światło byłoby szkodliwe). Niektórych rzeczy nie regulowały jednak przepisy, ale tzw. dobre praktyki, a te się zmieniały. Przez ostatnie 20 lat pojawiło się trzy razy więcej powierzchni biurowej, zaczęto eksperymentować z jej wykorzystaniem, sposób pracy również uległ zmianie.

— Kiedyś ideałem było np. wyposażenie każdego stanowiska we wszystkie potrzebne do pracy urządzenia peryferyjne, by niepotrzebnie nie przemieszczać się po biurze. Dziś się uważa, że konieczność przejścia kilka razy dziennie do jednej wspólnej drukarki służy zdrowiu, mamy pretekst, by wstać, wyprostować się, zażyć choćby odrobiny ruchu. Najczęściej wrogiem ergonomii są nieprzemyślane, nieskoordynowane przemeblowania, które są konieczne, gdy organizacja dynamicznie się rozwija. Najlepsze biurka i fotele nie pomogą, gdy np. biuro wynajęte na pięć lat musi nagle pomieścić na tej samej powierzchni więcej dokumentów czy osób. Pracownicy z własnej inicjatywy wstawiają regał, by nie potykać się o segregatory, a administracja wstawia więcej stanowisk pracy dla nowych członków zespołu. Wtedy cała przemyślana koncepcja akustyczna przestaje działać, zakłócony zostaje przepływ powietrza czy komunikacyjny, ograniczony zostaje dostęp światła — sumuje Karolina Dudek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Biuro zdrowe i oszczędne