Biznes na stoku

opublikowano: 24-10-2019, 22:00

Lato dobiegło końca, a my powoli przyzwyczajamy się do jesiennej szarówki. Są jednak tacy, którzy już rozpoczęli przygotowania do sezonu narciarskiego i odliczają dni, tygodnie do pierwszych zimowych wypadów na stok. I dla nich właśnie jest ten tekst.

Born on Board to polska marka, która powstała z miłości do snowboardu i doświadczenia w branży optycznej. Od 2017 r. firma Pawła Jaworskiego tworzy gogle dla całej rodziny.

— Born on Board to marka optyczna, która zadebiutowała kolekcją gogli, aczkolwiek nie jest to nasze ostatnie słowo, bo właśnie przygotowujemy okulary na sezon letni, które będą, mam nadzieję, krokiem milowym w produkcji okularów słonecznych na całym świecie — zapowiada Paweł Jaworski, założyciel Born on Board.

Podbój Europy…

Gogle Born on Board wytwarzane są w Chinach. Powstają z najnowocześniejszych materiałów w firmach, które produkują dla wielkich światowych marek i posiadają najlepsze technologicznie maszyny.

— Jeździmy tam co roku, by skontrolować produkcję. Oczywiście wszystkie wytwarzane tam elementy są później testowane w laboratorium, w czym też uczestniczymy — mówi Paweł Jaworski.

Wpadł na pomysł założenia własnej marki, bo nie mógł znaleźć na rynku gogli, które sam chciałby nosić.

— Chcieliśmy wprowadzić na rynek coś, co jest niedrogie, designerskie i z najlepszych materiałów. Myślę, że udało się nam to osiągnąć. Sprzedaż naszych gogli bardzo szybko rośnie praktycznie już na wszystkich rynkach Europy — twierdzi właściciel Born on Board.

Firma istnieje na rynku dopiero od dwóch lat. Pierwsze kroki stawiała w Polsce, jednak już na początku działalności udało się jej zaistnieć także w Finlandii i Holandii. Teraz gogle z logo BOB można znaleźć na półkach obok najlepszych goglowych marek świata. Zdobywanie zagranicznych rynków nie jest jednak łatwe. Każdy kraj ma własną specyfikę, wymagania. Każdy ma swoje bolączki i wymaga innego podejścia.

— Zauważyłem, że rynek niemiecki jest bardzo specyficzny. Nam się wydaje, że ceny są tam wyższe, więc jeśli będziemy mieli dobry produkt w niższej cenie, to sprzedaż będzie bezproblemowa. Niemcy są jednak bardzo ostrożni. Przy zakupie towaru prowadzą bardzo długie negocjacje i czasami sklepy się wycofują. Jeśli ktoś się zdecyduje, to zamawia więcej, ale żeby dojść do tego momentu, trzeba się trochę nagimnastykować — uważa Paweł Jaworski.

Do łatwych nie należą też negocjacje z firmami, które produkują elementy do gogli Born on Board. Chińskie firmy rządzą się własnymi prawami, dlatego niezbędne było odpowiednie przygotowanie i porządny research.

— Wynajęliśmy firmę, która sprawdziła dla nas 300 podwykonawców w Chinach, produkujących optyczne elementy gogli i okularów. Wybraliśmy dziesięć firm. Później, już w fabrykach, dokonaliśmy wyboru trzech, z którymi zaczęliśmy rozmawiać o finansach. Zdecydowaliśmy się na współpracę z dwiema firmami — wspomina właściciel Born on Board.

…i apetyt na więcej

Chociaż gogle Born on Board produkowane są w Chinach, projektują je designerzy z Polski i świata. Część modeli tworzy Paweł Jaworski, inne — znani artyści i czołowi snowboardziści.

— Gogle projektuje parę osób. Designerów dobieramy w zależności od tego, jaki model chcemy wyprodukować. Jest model stworzony przez Janne Lipsanena, naszego proridera. Jest Finem, dlatego na gumce przy goglach chciał mieć brzozę — narodowe drzewo fińskie. Ja zaprojektowałem emblemat z podpisem Janne. On dobrał wszystkie elementy i kolorystykę gogli. Współpracujemy też z Katarzyną Rusin, jedną z najlepszych snowboardzistek w Polsce i designerką po szkole wzornictwa w Barcelonie, a także ze światowej sławy artystami, m.in. Pawłem Swanskim, który na ten sezon zaprojektował jeden model gogli — wylicza właściciel marki BOB.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Początki prowadzenia własnej firmy to nie tylko szukanie podwykonawców, projektantów i pozyskiwanie klientów. Młoda marka musi też liczyć się ze sporymi kosztami.

— Byliśmy przygotowani na wiele problemów, które mogą nas spotkać, i łatwo sobie z nimi poradziliśmy. Ale sporo spraw nas zaskoczyło. Na przykład rozwój firmy. Musi się to odbywać etapami, inaczej można nie podołać finansowo. To nie może być szybki strzał, bo można się wykoleić, inwestując pieniądze w produkt. Jeśli jest się nieznanym, nie zawsze możliwa jest przedsprzedaż. Nie wszyscy też chcą się zobowiązywać do wzięcia określonej liczby gogli. Z drugiej strony trzeba mieć zapas, odpowiedni asortyment, żeby móc sprzedawać do innych krajów. Pieniędzy na inwestycje musi być coraz więcej i więcej. Trzeba mieć też na kampanie marketingowe w innych krajach. Najbardziej kosztogenne jest jednak inwestowanie w sam produkt. Wiadomo, żeby go sprzedać, trzeba mieć pieniądze na marketing i ludzi od sprzedaży, bo jedna osoba nie jest w stanie zająć się wszystkim. Aczkolwiek czasami wydaje mi się, że potrafię robić wiele rzeczy naraz — śmieje się Paweł Jaworski.

Wylicza, że budżet na inwestycje trzeba liczyć w setkach tysięcy złotych. Choć Born on Board odniosła sukces na wielu europejskich rynkach, wciąż ma apetyt na więcej. Teraz cały zespół pracuje nad najnowszą kolekcją i wyjątkowym modelem 808 Bee. Część dochodu ze sprzedaży „pszczelego modelu” zasili budowę uli. To jednak nie koniec pomysłów.

— Szykujemy dużą kampanię crowdfundingową na coś, co mam nadzieję wywróci do góry nogami cały rynek sportów ekstremalnych i okularów optycznych. Na coś, czego jeszcze nikt nie zrobił. Jesteśmy w trakcie przygotowania okularów, które będą pomagały ludziom chorym, sparaliżowanym wrócić do normalności, dać troszeczkę szczęścia. Nie mogę na razie powiedzieć więcej, bo to kampania w przygotowaniu. Pracuję nad tym projektem już cztery lata i mam nadzieję, że na początku przyszłego roku pokaże się w mediach — zapowiada Paweł Jaworski.

Justyna Smolińska

Dziennikarka „Pulsu Biznesu” i Bankier.pl. Autorka cyklu „Pomysł na biznes”, w którym pokazuje od kuchni firmy i start-upy, młode i ambitne marki, które dzięki innowacyjnemu pomysłowi podbijają rynkowe nisze. Cykl można również obejrzeć na stronie www.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Smolińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu