Biznes, w którym leżysz i pachniesz

opublikowano: 24-05-2019, 18:00

Wiosna pachnie drzewem sandałowym, cedrem, słodką brzoskwinią i jaśminem. Lato to zapach kwiatów lipy. Jesień jest ziołowo-korzenna, a zima słodka, o zapachu cynamonu i piernika.

W Leżę i Pachnę każda pora roku i dnia pachnie inaczej.

Wszystko zaczęło się cztery lata temu. Wtedy właśnie Sylwia Nabywaniec stworzyła Leżę i Pachnę. Dziś ręcznie robione świece z wosku sojowego zamawiają klienci z całej Polski, a mała manufaktura pracuje na pełnych obrotach i tworzy ich nawet kilkaset w miesiącu.

- Świece zawsze były absolutną podstawą w moim domu, zarówno te zapachowe, jak i zwykłe dające po prostu piękne, ciepłe światło - wspomina Sylwia Nabywaniec, właścicielka Leżę i Pachnę.

Początkowo dom Sylwii wypełniony był świecami dużych producentów, tworzonymi masowo, z czasem jednak zaczęła się bardziej interesować tym jak one powstają i stwierdziła, że nie takiego relaksu oczekuje.

 - Okazało się, że do produkcji tych świec wykorzystywane są pochodne ropy naftowej, więc równie dobrze możemy iść do garażu, położyć twarz przy rurze wydechowej i tak spędzać czas. Stwierdziłam, że nie o taki relaks mi chodzi. W tym czasie urodziłam też dziecko i obudził się we mnie taki mały freak. Wszystko musiało być zdrowe, bezpieczne i cudowne – uśmiecha się Sylwia.

Najpierw tworzyła świece dla siebie, później także dla koleżanek, znajomych, w końcu postanowiła zająć się tym zawodowo. I tak też powstało Leżę i Pachnę.

- Jak sama nazwa wskazuje Leżę i Pachnę to po prostu dwie grupy produktowe: leżące i pachnące. Leżące to były wszystkie rzeczy uszyte z lnu, czyli poduchy, obrusy, serwetki. I pachnące, jak się później okazało moje ukochane, świece – mówi właścicielka firmy.

Początkowo Sylwia rozwijała obie grupy produktów, z czasem doszła jednak do wniosku, że większą przyjemność daje jej tworzenie świec i wtedy już całkowicie zanurzyła się w świecie zapachów. Początki prowadzenia własnego biznesu nie były jednak łatwe.

- Tak naprawdę mając własną firmę, nawet małą manufakturę, jesteś wszystkim. Jesteś wielkim CEO, jesteś magazynierem, designerem, logistykiem, kurierem. Ja się tego uczyłam krok po kroku. Uczyli mnie tego moi klienci, uczyli mnie dostawcy. Nie zawsze to była prosta droga, ale proste drogi są nudne – mówi właścicielka Leżę i Pachnę i dodaje - Myślę, że każdy przedsiębiorca ma momenty zwątpienia i często sama siebie rozśmieszałam siedząc kolejną godzinę w pracowni, naklejając na szklanki naklejki z napisem „Leżę i Pachnę” mówiłam sobie „serio Sylwia, leżę i pachnę?!”. Jednak to, że  jest to naklejka mojej firmy, naklejana na moją świecę, daje mi tak ogromną, że wszystkie momenty zwątpienia szybko mijają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu