Biznes z miłości do mody

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Marcin Vogel i Laura Reiss-Vogel zrezygnowali z dotychczasowej kariery, by wspólnie stworzyć modowy biznes. Po kilku latach mogą mówić o sukcesie – Laurella zdobyła już wierne klientki.

Nie tylko zakupy:Klientki chętnie wymieniają się sukienkami Laurelli, wykorzystując do tego m.in. grupy na Facebooku. Zauważyliśmy to i w 2020 r. stworzyliśmy inicjatywę wymiany społecznościowej, umożliwiającą wysłanie paczkomatem na nasz koszt przesyłki między zainteresowanymi – mówią Marcin Vogel i Laura Reiss-Vogel, właściciele firmy modowej Laurella.Wojciech Robakowski

Biznes z miłości do mody

opublikowano: 10-06-2022, 13:15
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Marcin Vogel i Laura Reiss-Vogel zrezygnowali z dotychczasowej kariery, by wspólnie stworzyć modowy biznes. Po kilku latach mogą mówić o sukcesie – Laurella zdobyła już wierne klientki.

Nie tylko zakupy:
Nie tylko zakupy:
Klientki chętnie wymieniają się sukienkami Laurelli, wykorzystując do tego m.in. grupy na Facebooku. Zauważyliśmy to i w 2020 r. stworzyliśmy inicjatywę wymiany społecznościowej, umożliwiającą wysłanie paczkomatem na nasz koszt przesyłki między zainteresowanymi – mówią Marcin Vogel i Laura Reiss-Vogel, właściciele firmy modowej Laurella.
Wojciech Robakowski

Rozdziel życie prywatne od zawodowego – można nieraz usłyszeć. Silne relacje rodzinne można też jednak przekuć w biznesowy sukces. Przykładem jest modowa marka dla kobiet Laurella, którą założyło małżeństwo Marcin Vogel i Laura Reiss-Vogel. Nazwa firmy pochodzi od połączenia imienia Laury z imieniem ich córki Lei.

– Moi rodzice przez wiele lat razem prowadzili własny biznes stolarski, więc mogłem obserwować, jak to wygląda w praktyce. W takim przypadku rzeczywiście zaciera się granica między życiem prywatnym i zawodowym, ale mama i tata świetnie sobie radzili mimo niejednokrotnej różnicy zdań. Nie obawiałem się więc, że w przypadku moim i Laury może być inaczej – opowiada Marcin Vogel, prezes Laurelli.

Podkreśla, że z ich doświadczenia wynika, że prowadzenie firmy przez małżeństwo nie stanowi utrudnienia, wręcz przeciwnie.

– Dzięki temu, że się kochamy i szanujemy, znamy się nawzajem i możemy na siebie liczyć, osiągamy jeszcze lepsze rezultaty. Z perspektywy czasu pozytywnie oceniam decyzję o poprowadzeniu wspólnego biznesu. Odnajduję się w tej sytuacji jeszcze lepiej, niż gdy prowadziłem firmę z przyjaciółmi – przyznaje Marcin Vogel.

Wspólny rozwój firmy

W rodzinie siła:
W rodzinie siła:
Dzięki temu, że się kochamy i szanujemy, znamy się nawzajem i możemy na siebie liczyć, osiągamy jeszcze lepsze rezultaty – uważają Marcin Vogel i Laura Reiss-Vogel.
Wojciech Robakowski

Marcin Vogel był przez kilkanaście lat prezesem agencji Internet Plus, obsługującej w zakresie marketingu internetowego m.in. sklepy internetowe.

– Po bardzo długim okresie pracy w agencji reklamowej czułem, że potrzebuję nowych wyzwań. Tworzenie firmy od zera to bardzo miłe uczucie, przypomina ekscytację z młodzieńczego randkowania przed poważnym związkiem – tłumaczy menedżer.

W 2018 r. zaczęli z żoną sprzedawać przez internet odzież kupowaną hurtowo, a na przełomie 2018 i 2019 r. postanowili samodzielnie projektować i produkować ubrania.

– Zrezygnowałem z prowadzenia agencji, gdy Laurella miała już solidne podstawy finansowe i organizacyjne. Mniej więcej przez półtora roku poświęcałem jej tylko część uwagi, ale zacząłem odczuwać, że w żadnej z działalności nie jestem w stanie dawać z siebie 100 proc., więc musiałem wybrać – mówi Marcin Vogel.

Laura Reiss-Vogel była związana zawodowo głównie z marketingiem. Pracowała jako freelancerka dla znanych firm, prowadząc ich profile w mediach społecznościowych, realizując sesje zdjęciowe czy tworząc materiały reklamowe.

– Moje działania pomagały we wzroście sprzedaży i rozpoznawalności marek, a zdobyte kompetencje marketingowe okazały się niezwykle istotne w dynamicznym starcie i rozwoju Laurelli. Zrezygnowałam z dotychczasowej ścieżki zawodowej, by skoncentrować się na rozwoju własnej firmy. Z czasem zaczęliśmy dostrzegać jej duży potencjał, a zaczynało nam brakować czasu na łączenie obu działalności i życia prywatnego, więc postanowiliśmy w pełni poświęcić się Laurelli – mówi Laura Reiss-Vogel, członek zarządu Laurelli.

Autorskie projekty

Media społecznościowe:
Media społecznościowe:
Laura Reiss-Vogel od lat prowadzi prywatny profil na Instagramie, który obserwuje już prawie 200 tys. osób. Duża część z nich zainteresowała się także Laurellą.
Wojciech Robakowski

Firma oferuje przede wszystkim sukienki. Uznaje się za małego konkurenta dużych marek sieciowych – Reserved, H&M czy Zary. Rywalizuje z nimi o klientów m.in. unikatowością oferty – stawia na krótkie kolekcje według własnych projektów i ograniczoną liczbę konkretnego modelu. Laura Reiss-Vogel kieruje, jako dyrektor kreatywny, dziesięcioosobowym zespołem projektowym. Od urodzenia mieszka w Polsce, a miłość do mody zawsze odgrywała istotną rolę w jej życiu.

– Już jako nastolatka bacznie śledziłam trendy i starałam się za nimi podążać, marząc skrycie o karierze w branży modowej. Już wtedy doradzałam znajomym, w co się ubrać, bawiłam się w stylistkę, podejmowałam pierwsze próby projektowe i krawieckie. Choć nie miałam ani wykształcenia związanego z modą, ani zawodowego doświadczenia, wierzyłam, że ciężką pracą i determinacją uda mi się osiągnąć sukces. Rozwijanie Laurelli dało mi kontakt z utalentowanymi profesjonalistami i praktykami, którzy pomogli mi zdobyć ogromne doświadczenie i rozwinąć skrzydła – opowiada projektantka.

Czym się kieruje, dobierając kroje, wzory i kolory? Przyznaje, że zależy jej na takich ubraniach, które sama będzie chciała na co dzień nosić. Jej garderoba składa się niemal w 100 proc. z ubrań Laurelli. Podczas projektowania przywiązuje więc ogromną wagę do atrakcyjnego i modnego wzornictwa, wygody i jakości tkanin.

– W projektowanie często angażujemy także nasze klientki. Nie tylko pytamy je o pomysły czy życzenia dotyczące kolekcji, ale też prosimy o opinie przy okazji prezentowania np. wzorów tkanin czy modeli sukienek. Bliska komunikacja w mediach społecznościowych pozwala nam podejmować trafniejsze decyzje projektowe, lepiej planować kolekcje i co najważniejsze – spełniać oczekiwania klientek – mówi Laura Reiss-Vogel.

Silna społeczność

Wyprzedaż garażowa:
Wyprzedaż garażowa:
W ubiegłym roku Laurella spontanicznie zorganizowała dwudniową wyprzedaż zapasów magazynowych. Firma wynajęła namiot i zaprosiła klientów pod swoją siedzibę i magazyn w Poznaniu. Frekwencja była duża, więc w tym roku w czerwcu spółka powtórzyła wyprzedaż, a na sierpień zaplanowała kolejne wydarzenia.
archiwum firmy Laurella

Pozostawanie blisko klientek jest zdaniem Marcina Vogla największą przewagą konkurencyjną.

– Spotkałem się nawet z opinią klientki, że Laurella to nie tylko firma czy marka, lecz także społeczność. Nasz profil na Instagramie obserwuje prawie ćwierć miliona osób, nasza grupa na Facebooku ma ponad 40 tys. członków, a do tego dochodzą prywatne grupy prowadzone przez klientki. Nie wiem, do ilu firm ktoś może napisać, że chciałby wybraną sukienkę w innym kolorze, i zostanie to wprowadzone, a nam się to już zdarzało – ujawnia Marcin Vogel.

Część klientów jest do Laurelli mocno przywiązana, o czym świadczy frekwencja podczas ubiegłorocznej wyprzedaży garażowej. Firma zrealizowała ją spontanicznie, widząc natłok zapasów w magazynie i ładną pogodę za oknem. Wynajęła namiot i zaprosiła klientów pod swoją siedzibę i magazyn w Poznaniu.

– To było dwudniowe wydarzenie i mimo że zorganizowaliśmy je w środku tygodnia – by nie zabierać pracownikom weekendu – odwiedziło nas ponad tysiąc osób i to z różnych rejonów kraju. Słyszeliśmy nawet o przypadku wynajmu autobusu przez grupę klientów. Długa kolejka ustawiała się już od rana, a klientki mogły upolować zarówno coś w świetnej cenie – ponieważ wyprzedawaliśmy produkty praktycznie po kosztach – jak i unikatowego, bo oferowaliśmy prototypy, które z różnych powodów nie trafiły do sprzedaży – podkreśla prezes Laurelli.

W tym roku spółka powtórzyła wyprzedaż, a na sierpień zaplanowała kolejne wydarzenia. Jedno to babi targ, podczas którego będzie można wymieniać się ubraniami, a drugie… wspólny plenerowy trening.

– Syn naszej pracownicy potrzebował operacji kosztującej pół miliona złotych, więc ogłosiła internetową zbiórkę. Poza wsparciem finansowym zwróciliśmy się o pomoc do naszych klientek i wspólnymi siłami udało się zebrać całą kwotę. Inna pracownica jest jednocześnie instruktorką fitness, więc pomyśleliśmy o zorganizowaniu wspólnych zajęć – biletem wstępu jest cegiełka kupiona w ramach wsparcia wspomnianej zbiórki. To wydarzenie będzie też świetną okazją, by spotkać się w większym gronie, wymienić ubraniami i opiniami, porozmawiać i świetnie spędzić wspólnie czas – mówi Marcin Vogel.

Nie dla reklam z celebrytami

Przed obiektywem:
Przed obiektywem:
Przez bardzo długi czas jedyną modelką prezentującą ubrania była Laura Reiss-Vogel. Sama je projektowała, więc czuła się w nich świetnie, a to było widoczne na zdjęciach.
materiały prasowe

Laurella sprzedaje przede wszystkim w internecie, ale działa też stacjonarnie. Pierwszy 40-metrowy sklep otworzyła w Poznaniu w 2019 r. Szybko zauważyła, że klientki przychodzą często z całą rodziną.

– W 2021 r. znaleźliśmy więc 200-metrowy lokal, w którym mogliśmy urządzić minikawiarnię, a na zewnątrz plac zabaw. Dzięki temu tworzy się wyjątkowa atmosfera, a panie mogą spokojnie zająć się przymierzaniem ubrań – bez presji partnera lub dziecka, że czas kończyć zakupy. Właśnie taki koncept chcemy wprowadzać w każdej lokalizacji, gdzie tylko będzie to możliwe – informuje Marcin Vogel.

Firma ma sklep także w Warszawie przy ul. Mokotowskiej – znanej z butików wielu marek i projektantów. To przyczyniło się do popularności marki także wśród celebrytów.

– Początkowo ekscytowało nas, że ktoś znany chodzi w naszych sukienkach, ale nie zabiegamy o to i w komunikacji marketingowej nie kładziemy nacisku na tego typu przykłady. Całą promocję ograniczamy właściwie do reklam w mediach społecznościowych i działań na naszych profilach – nie reklamujemy się w telewizji ani nawet czasopismach modowych czy lifestylowych. Nie angażujemy też celebrytów do kampanii, okazyjnie współpracujemy tylko z influencerami – zapewnia Marcin Vogel.

Zaangażowany zespół

Kolekcje:
Kolekcje:
Główną kategorią Laurelli są sukienki, uzupełniane m.in. przez bluzki i swetry, a średnia cena ubrań to 180-220 zł. Największy potencjał założyciele widzieli właśnie w tym segmencie cenowym i nie żałują decyzji.
Wojciech Robakowski

Laurella nie działa z rozmachem nie tylko w marketingu, ale też w zakresie sesji. Przygotowuje je spontanicznie i budżetowo.

– Gdy produkt jest gotowy do sprzedaży, jedziemy kilkuosobowym zespołem np. na poznański rynek i jeszcze tego samego dnia publikujemy zdjęcia w sklepie internetowym lub z wyprzedzeniem samodzielnie z żoną realizujemy sesję przy okazji rodzinnych wakacji – tłumaczy Marcin Vogel.

Przez bardzo długi czas jedyną modelką prezentującą ubrania była Laura Reiss-Vogel. Sama je projektowała, więc czuła się w nich świetnie, a to było widoczne na zdjęciach. Od jakiegoś czasu w związku z większymi obowiązkami współzałożycielki firmy produkty prezentują także inne modelki.

– Niemniej to najczęściej nasze pracownice lub klientki. Praktycznie cały zespół uczestniczy w przygotowywaniu kolekcji, ponieważ przed ich wprowadzeniem przymierzamy je na jak największej liczbie osób, by dopasować do różnych sylwetek. Każdą zatrudnianą kobietę, niezależnie od stanowiska, uprzedzamy na etapie rekrutacji, że w pewnym momencie może zostać proszona o przymiarkę i opinie, a one chętnie się na to zgadzają – wyjaśnia szef Laurelli.

Gdzie widzi firmę za kilka lat?

– Chcemy, by Laurella za kilka lat była zdecydowanie bardziej znana za granicą, ale utrzymała bliską relację z klientami, silną społeczność i unikatowość kolekcji. Mamy w głowie kilka powiązanych z modą pomysłów biznesowych, ale na razie koncentrujemy się wyłącznie na rozwoju tej marki – odpowiada Marcin Vogel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane