Biznes zmęczony i sądami, i dobrą zmianą

DI, Jacek Zalewski
opublikowano: 13-07-2017, 22:00

TOMASZ MISIAK

szef rady nadzorczej Work Service’u, były senator z ramienia PO

Nie wypowiadam się jako były senator czy zwolennik Platformy, do której mam spory dystans. Mówię jako przedsiębiorca: proponowaną zmianę w sądownictwie odbieram jako zmianę całego systemu funkcjonowania państwa, także w relacji do biznesu. Obecnie sądownictwo jest w zapaści i działa niewydolnie, ale zmiana nie idzie w kierunku poprawy, lecz uzyskania przez polityków pośredniego wpływu na wyniki postępowań sądowych. Nie twierdzę, że Zbigniew Ziobro będzie z tej możliwości korzystał, ale będzie ją miał. Zastanówmy się, jaką szansę na wygranie sporu z państwem będzie miał przedsiębiorca, w sytuacji gdy kluczowych sędziów mianują politycy. Staniemy się potencjalnie wasalami, kastą podporządkowanych. Nie twierdzę, że obecni rządzący będą tę dźwignię uruchamiać, ale jednego jestem pewien: raz zdobytego obszaru władzy politycy nie oddadzą nigdy.

ZBIGNIEW JAKUBAS

inwestor

Biznes tylko pozornie mało interesuje się sytuacją w sądownictwie. Każdy przedsiębiorca, który zetknął się z polskim wymiarem sprawiedliwości, ma do niego gigantyczne zastrzeżenia. To anachronicznie zarządzana struktura, działająca wyjątkowo niewydolnie. W sprawach gospodarczych niejednokrotnie orzekają osoby niemające merytorycznego przygotowania, poza stricte prawniczym. I od tego należałoby rozpocząć reformę. Do tego dołożyć trzeba tempo postępowań — sprawa „kradzieży” Optimusa trwa już ponad 10 lat i wciąż nie ma prawomocnego wyroku, który odpowiadałby wyrządzonej szkodzie. Wkrótce niektóre przestępstwa się przedawnią i będzie po sprawie. Takie przykłady świadczą o tym, że sądownictwo wymaga gruntownej zmiany modelu funkcjonowania. Fundamentalną powinna jednak pozostać zasada niezależności całego ekosystemu sądownictwa od jakichkolwiek wpływów polityki.

ROMAN KLUSKA

twórca Optimusa, owczarz

Biznes jest tak zależny od jakości sędziów i sądownictwa jak człowiek od tlenu. Weźmy moją sprawę sprzed lat — gdyby nie związek pewnych nielegalnych grup z sądownictwem, to by się nie zdarzyło. Według relacji, jakie słyszę od przedsiębiorców, stan sądownictwa jest wciąż gorszy niż fatalny. W ten sposób w biznesie jest dużo mniej etyki, niż mogłoby być w zdrowym państwie. Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby sądownictwo zreformowało się własnymi siłami. Nie stało się tak przez ćwierć wieku i choć uczciwych sędziów nie brakuje, to całość obrazu przykrywają czyny nieuczciwych. Na dotychczasowe działania Zbigniewa Ziobry patrzę także z tej perspektywy, że udało mu się ograniczyć zasięg macek ośmiornicy karmiącej się nieformalnymi układami w gospodarce. W to miejsce wchodzi zdrowy biznes.

RAFAŁ BAUER

inwestor, akcjonariusz m.in. Próchnika

Trójpodział władzy we współczesnym świecie był i jest gwarancją stabilnego, pewnego gruntu do rozwoju przedsiębiorczości i dużego biznesu. Moim zdaniem, w Polsce trwa właśnie bal na Titanicu i za dwa lata obudzimy się w innym kraju, z niewesołymi minami. Stopniowo obecna władza, krok po kroku, łapie w kleszcze przedsiębiorców, budując atmosferę, w której to przedsiębiorca ma się czuć winny, że mu się udało, i powinien w każdej chwili spodziewać się uderzenia. Wszystko to w imię prawa, które właśnie jest po raz kolejny zmieniane w drastyczny sposób. Nie łudźmy się — czy po PiS przyjdzie PO, czy ktokolwiek inny, nic to nie zmieni w tym sensie, że aparat władzy nie oddaje wpływów, niezależnie od opcji.

KRZYSZTOF KAJDA

dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan

Uchwalone przez Sejm zmiany w ustawie o KRS oraz projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym to kolejne kluczowe zmiany systemowe w formie projektów poselskich, które powinny być rozpatrywane jako projekty rządowe — przejść uzgodnienia międzyresortowe i konsultacje społeczne. Tak ważne projekty należy konsultować z ekspertami, środowiskami, których dotyczą, w tym organizacjami przedsiębiorców. Właściwe byłoby także opiniowanie ich w ramach Rady Dialogu Społecznego. Tego brakuje, podobnie jak w przypadku niedawnych nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Projekty, o których mowa, mają przecież wielki wpływ na gospodarkę i działalność firm. Rzutują także na oceny polskiej gospodarki dokonywane przez agencje ratingowe. Inwestorzy oceniająrównież stabilność i pewność prawa w Polsce, które się pogarszają, gdy przepisy są zmieniane nagle, błyskawicznie i bez konsultacji. Mam nadzieję, że projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym zostanie skierowany do konsultacji, zanim Sejm rozpocznie nad nim prace.

MACIEJ GRELOWSKI

przewodniczący Rady Głównej BCC

Poddanie sądownictwa pod władzę rządu będzie mocno rzutowało na gospodarkę oraz sytuację przedsiębiorców. W krótkim terminie raczej nie będzie miało dużego wpływu, ale w dłuższym terminie ogromne. Wszystko zweryfikuje pierwsze istotne przesilenie, a zwłaszcza kryzys gospodarczy. Wtedy zobaczymy, jak będą orzekać sędziowie. Czy będą pilnować litery prawa i dbać o interes jednostki, czy realizując tzw. sprawiedliwość ludową, będą orzekać w „interesie mas”. W interesie przedsiębiorców natomiast leży równowaga władzy i respektowanie jej trójpodziału. Ich brak nie sprzyja gospodarce wolnorynkowej. Orzecznictwo Sądu Najwyższego ma ogromny wpływ na sytuację przedsiębiorców. Jego oceny prawne respektują sądy niższych instancji, rozpatrujące sprawy, w których udział biorą firmy. Orzecznictwo, w tym gospodarcze, opiera się w dużej mierze na ocenie prawa dokonywanej przez SN. Jeżeli sędziowie staną się dyspozycyjni wobec władzy wykonawczej, to całkowicie zniknie zaufanie społeczne do wymiaru sprawiedliwości. Mam wiele zastrzeżeń do poprzedniego rządu, który nie naprawiał sądownictwa, lecz upolitycznienie jeszcze bardziej wypaczy orzekanie. Obawiam się przechyłu w stronę „sprawiedliwości ludowej”, którą cechują emocje i niekompetencja.

RAFAŁ AGNIESZCZAK

inwestor internetowy

Oczywiście, podpatruję, co się dzieje w polityce, ale szczerze: nie bardzo mnie to interesuje. Ot, hobbystyczne zajęcie, w naszej branży też nie spotykam wielu osób, które zagryzają poręcz z nerwów, słysząc o nowej legislacji autorstwa tej czy innej partii. Gdy się spotykamy, o polityce nie gadamy, bardziej koncentrujemy się na komentowaniu tego, czy na naszym odcinku — np. innowacji, elektromobilności — państwo podejmuje słuszne działania. Czy być może nie jesteśmy tłustymi kotami żyjącymi z dotacji? Ja ich od państwa nie biorę, ale nie brakuje przykładów spółek żyjących od grantu do grantu.

 

 

OKIEM ZAGRANICZNYCH FINANSISTÓW



Liczą się UE i agencje ratingowe

JAROSŁAW JANECKI, główny ekonomista Societe Generale

Inwestorzy będą zwracali uwagę na wypowiedzi przedstawicieli Unii Europejskiej oraz agencji ratingowych. Dopiero te opinie mogą wpłynąć na ich ocenę ryzyka inwestycyjnego. Ostatnie miesiące wskazują, że polityka wewnętrzna w Polsce jest neutralna z punktu widzenia decyzji podejmowanych przez inwestorów zagranicznych. To, czy sytuacja ulegnie zmianie, zależy od czynników wspomnianych wcześniej.

 

Niezmącony spokój

ANDERS SVENDSEN, główny analityk Nordei, monitorujący polską gospodarkę

Naszym zadaniem jest przewidywanie tego, co może stać się z gospodarką i rynkami finansowymi. Istotne jest to, że polityczna zmiana, zapoczątkowana w momencie objęcia rządów przez PiS, wywoływała różne opinie wśród zagranicznych inwestorów. Na koniec dnia polityka rzadko jednak oddziałuje na rynki finansowe. Moim zdaniem, podobnie będzie w przypadku środowego głosowania [w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa — red.], zwłaszcza że bezpośrednie przełożenie, np. na polską walutę, było bardzo niewielkie lub żadne.

 

 

KOMENTARZ
To już ostatnie ogniwo łańcucha

JACEK ZALEWSKI

Pod osłoną nocy, w środę przed godziną 23, czyli dopiero po zakończeniu burzliwego posiedzenia Sejmu, zdominowanego przez ustawy sądownicze, marszałek Marek Kuchciński odtajnił na oficjalnym portalu istnienie kolejnego zaskakującego projektu ustawy — o Sądzie Najwyższym (SN). To już ostatnie ogniwo łańcucha przejmowania sądownictwa, rozpoczętego od Trybunału Konstytucyjnego (TK). Zgodnie z polityczną logiką spacyfikowania SN należało się spodziewać, ale przyjęta metoda znowu jest legislacyjnym złem. Bardzo obszerna nowa ustawa, której towarzyszy nowelizacja kilku innych branżowych, powstała oczywiście w Ministerstwie Sprawiedliwości, jednak formalnie została wniesiona przez posłów PiS. Notabene data wpłynięcia projektu, skierowania do pierwszego czytania oraz nadania mu numeru druku jest jedna — 12 lipca. Taki ekspresowy status otrzymują tylko projekty specjalnego znaczenia. Proceder podpinania do ministerialnych projektów podpisów posłów, którzy fikcyjnie stają się autorami, umożliwia omijanie nie tylko jakichkolwiek konsultacji społecznych, lecz nawet uzgodnień międzyresortowych. Temat SN akurat nie bardzo leży w kompetencjach Rady Dialogu Społecznego, ale na pewno powinny wypowiedzieć się instytucje branżowe. Ale jakie znaczenie może mieć opinia np. Krajowej Rady Sądownictwa czy Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego, skoro oba te organy przeznaczone zostały do sczyszczenia.

Konstytucja RP w art. 179 stanowi: „Sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony”.

Tymczasem zgodnie z projektem ustawy panem losów SN stanie się… minister Zbigniew Ziobro. Przepis art. 87 jest kuriozalny: „Z dniem następującym po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy sędziowie Sądu Najwyższego powołani na podstawie przepisów dotychczasowych przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez ministra sprawiedliwości”. Projekt przetoczy się przez Sejm błyskawicznie, Senat zapewne puści ustawę bez poprawek, a okres vacatio legis założony jest zaledwie 14-dniowy. Po drodze oczywiście mamy jeszcze podpis prezydenta. W środę Andrzej Duda pierwszy raz w okresie rządów PiS nieśmiało podjął próbę zaznaczenia samodzielności, wetując nowelizację ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Chodzi mu o niekonstytucyjność usuwania przez organ zewnętrzny wybranych przez mieszkańców wójtów/burmistrzów/prezydentów. Wobec pakietu ustaw sądowniczych ręka jednak nigdy mu nie zadrżała i nie zadrży, ponieważ na tak strategiczne weto nominalna głowa państwa nie dostanie zgody od Jarosława Kaczyńskiego, w kręgu posłów PiS naturalnie tytułowanego naczelnikiem państwa.

Przejęcie sądownictwa jest elementem postępującej tzw. dobrej zmiany. Najgłośniejszy był kryzys związany z Trybunałem Konstytucyjnym, ale przypomnijmy błyskawiczny skok ustawowy na media publiczne, czyszczenie dowódczych kadr wojska i policji, służby cywilnej, prokuratury etc. Spośród instytucji na szczytach państwa niezależność od władzy politycznej zachowują jeszcze rzecznicy praw obywatelskich i praw dziecka, a także Najwyższa Izba Kontroli. Ale kadencje ich szefów zapewne również zostaną ustawowo skrócone, w atmosferze podobnej do wywołanej przez projekt ustawy o Sądzie Najwyższym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu