PB Po Godzinach
Partnerem cyklu EKO jest logo Provident

Biznesowa receptura z ziół

opublikowano: 13-08-2021, 11:37

Nie tabelki w Excelu ani chłodne kalkulacje przyszłych zysków, lecz dziecięca fascynacja działaniem ziół rosnących na polskiej łące – to pchnęło Martę Remplewicz do założenia własnej marki kosmetycznej. Wspólnie z przyjaciółką z dzieciństwa.

Wszystko zaczęło się dawno temu na wsi, gdzie u wspólnej cioci Marta Remplewicz i Zofia Marciniak spędzały wakacje. Obie już wtedy przeżywały fascynację ziołami zbieranymi przez babcię i ich tajemnym dla nich wówczas działaniem. Ta dziecięca fascynacja szybko przemieniła się w zainteresowanie, które zadecydowało o przyszłej drodze zawodowej obu pań: poszły studiować chemię, choć nie na tej samej uczelni. Gdy po trzech latach studiów Marta znalazła na politechnice w Warszawie specjalizację chemii kosmetycznej, przeniosła się z UMK w Toruniu właśnie na tę uczelnię.

BIZNES Z PRZYJACIÓŁKĄ:
BIZNES Z PRZYJACIÓŁKĄ:
Marta Remplewicz i Zofia Marciniak znają się jeszcze z dzieciństwa. Obie fascynowały się ziołami, obie zostały chemiczkami i teraz wspólnie prowadzą kosmetyczny biznes.
Piotr Terebinski

– Sposób, w jaki powstają kosmetyki, fascynował mnie tak samo jak działanie ziół. Dlatego pragnęłam naukowo zgłębiać tę wiedzę i jednocześnie móc podpatrywać w działaniu doświadczonych w tej dziedzinie specjalistów. Zaraz po studiach stało się to możliwe w firmie produkującej kosmetyki, gdzie zgłosiłam się na bezpłatny staż – opowiada Marta Remplewicz, współwłaścicielka marki kosmetyków Dla.

Testowane na własnej skórze

Nie od początku planowała założenie własnej firmy. Pomysł pojawił się dopiero po kilku latach pracy na etacie, dzięki dwóm sytuacjom, w których przypomniała sobie o dziecięcej fascynacji ziołami. W pewnym momencie zaczęła regularnie chorować na zapalenia gardła. Liczne antybiotykoterapie jeszcze pogarszały sprawę. Trafiła jednak na lekarza, który oprócz tradycyjnych leków stosował także metody naturalne, takie jak zioła czy leczenie odpowiednią dietą. Taki zestaw pomógł Marcie zwalczyć nawracające problemy z gardłem.

Równocześnie po pomoc zgłosiła się do niej kuzynka borykająca się z trądzikiem młodzieńczym. Bazując na swojej wiedzy kosmetycznej i chemicznej, sporządziła dla niej mazidło ziołowe, w którym wodę, stanowiącą nawet 80 proc. kremu, zastąpiła dokładnie w takiej ilości naparem z krwawnika i kory wierzby. Po jakimś czasie kuzynka wróciła zachwycona efektem.

MOC Z ZIÓŁ:
MOC Z ZIÓŁ:
Zioła rosnące na polskich łąkach mają silne właściwości, wykorzystywane m.in. w kosmetykach. I to nie tylko popularny chwyt marketingowy, ale i chemiczny fakt
Monika Gorska

– Zapytała mnie, czy może to mazidło dać też koleżankom. Tu musiałam zaoponować, ponieważ wiem, że zanim poda się jakiś produkty szerszej grupie osób, trzeba go odpowiednio przebadać. Ale właśnie wtedy pomyślałam, że może to nie jest zła myśl – opowiada Marta Remplewicz.

Do pracy nad założeniem firmy produkującej kosmetyki na bazie własnych receptur od razu zaprosiła Zosię, również chemiczkę i fascynatkę ziół. Był rok 2012. Zaczęły na kilku frontach jednocześnie: opracowywały składy pierwszych sześciu produktów, w tym wspomnianego mazidła na trądzik, organizowały dofinansowanie dotacjami z Unii Europejskiej, budowały zakład produkcyjny w zaadaptowanym budynku gospodarczym i zlecały badanie tego, co wyprodukowały.

Jako firma na dorobku początkowo korzystały z maszyn odkupionych od innych firm kosmetycznych. Nie budowały też własnego sklepu, ale chciały do klientów docierać przez istniejące sklepy zielarskie w całym kraju. Nie miały jednak łatwego startu.

– Samodzielne objeżdżanie pojedynczych sklepów było mało efektywne. Gdy zaś sprzedawałyśmy nasze produkty same, np. na kiermaszach ziołowych, klientki nie ufały kosmetykom z ziół jako tym o słabszym działaniu. W efekcie drugi rok działalności był sprzedażowo tak trudny, że zastanawiałyśmy się nawet nad zawieszeniem działalności – wspomina Marta Remplewicz.

MAZIDŁO DLA KUZYNKI:
MAZIDŁO DLA KUZYNKI:
Seria "Niszcz pryszcz" to pierwsze kosmetyki marki DLA, która powstała najpierw jako domowe "mazidło" dla kuzynki z problemami trądzikowymi. Mikstura została potem przebadana i do dziś jest najpopularniejszym kosmetykiem tej marki
Monika Gorska

Wykorzystać trend

Tak się jednak nie stało, bo właśnie pod koniec owego trudnego roku nastąpił mocny wzrost sprzedaży. Prawdopodobnie zadziałało kilka czynników naraz. Po pierwsze młoda marka wreszcie zaczęła budzić zaufanie w sklepach zielarskich. Ich właściciele, zanim zaczną coś sprzedawać, sami chcą to sprawdzić, co zajęło czas. Po drugie zaczęła się współpraca z raczkującymi wówczas w Polsce influencerami: najpierw tylko blogerami, potem też wideoblogerami. Po trzecie już wtedy zaczynała się w kraju moda na ekologię i produkty roślinne z certyfikatami. Kosmetyki produkowane wyłącznie na bazie ekstraktów roślinnych i składników ziołowych świetnie się w to wstrzeliły.

– Wreszcie poczułyśmy, że naprawdę możemy się rozwijać. Oprócz produktów przeznaczonych do pielęgnacji twarzy zaczęłyśmy też opracowywać takie do pielęgnacji włosów, całego ciała, a od niedawna także produkty czyszczące dla domu. Naszym głównym polem działania zawsze była skóra z problemami – podsumowuje właścicielka.

Opracowanie receptury każdego nowego specyfiku zajmuje im długie miesiące, ponieważ bazują wyłącznie na samodzielnie sporządzanych wyciągach (odwarach, wyciągach czy maceratach), które nie zawsze dobrze reagują z resztą składników. Wszystkie ich kosmetyki odróżnia to, że wodę będącą bazą zastępują naparem ziołowym. Korzystają głównie z surowców uprawianych w Polsce, choć w wypadku składników niewystępujących naturalnie w naszym kraju muszą sprowadzić je z zagranicy. Zakład produkcyjny ciągle mieści się w tym samym miejscu: w niewielkiej wsi niedaleko Płocka. Zatrudniają na stałe 10 osób, choć część działań zlecają też małym, lokalnym firmom zewnętrznym.

NAPAR ZAMIAST WODY:
NAPAR ZAMIAST WODY:
Kosmetyki DLA chcą się wyróżniać na rynku tym, że zamiast bazy w postaci wody mają w sobie ziołowy napar. (FOT. ARC)

Magia social mediów

Choć właścicielki firmy opierają sprzedaż na współpracy z sieciami hurtowni i sklepów zielarskich, od początku mocno dbają o bezpośredni kontakt z klientem przez social media. Są obecne na Facebooku oraz Instagramie, prowadzą też własny kanał na YouTubie, gdzie dzielą się swoją wiedzą o ziołach, od niedawna tworzą też treści na TikToka.

– Najbardziej nas cieszy, gdy klientki przesyłają nam zdjęcia dokumentujące efekty działania naszych produktów. Ostatnio tak było przy serii koniczynkowej do włosów wypadających: dostałyśmy całe mnóstwo zdjęć uwieczniających młodziutkie, odrastające włosy klientek – mówi Marta Remplewicz.

Do działań marketingowych często wykorzystują współpracę z influencerkami, dziś przede wszystkim instagramerkami oraz youtuberkami. Dbają jednak, by treści na tych kanałach były zgodne z całością filozofii ich firmy.

– Zioła są tylko elementem całościowego podejścia do zdrowia naszego organizmu. Z tego wynika też prawidłowa dieta oraz szacunek dla środowiska, którego jesteśmy częścią – podkreśla Marta Remplewicz.

Właścicielki marki Dla przyznają, że największe wzrosty sprzedaży odczuwają od początku pandemii: rok 2020 był pod tym względem rekordowy, przynosząc stuprocentowy wzrost względem roku poprzedniego. Nie ujawniają jednak konkretnych liczb.

– Bazujemy na sprzedaży przez naszych partnerów. Cenimy sobie również współpracę z markami w ramach private label, gdzie my produkujemy kosmetyk sprzedawany potem pod marką partnera. Nigdy jednak nie dublujemy tych produktów z naszymi własnymi ani pod względem zastosowania, ani składu – podkreśla właścicielka Dla.

Jeszcze przed pandemią rozpoczęły też rozmowy z odbiorcami z zagranicy, głównie z Dubaju i Azji, jednak problemy z łańcuchami dostaw, jakie pojawiły się wraz z kolejnymi lockdownami, zawiesiły na razie te starania.

– Nasz podstawowy rynek to Polska, gdzie mamy już swoje stałe miejsce – mówi Marta Remplewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane