Błękitne paliwo przysłości

opublikowano: 07-03-2019, 22:00

Sprowadzamy coraz więcej LNG z różnych stron świata. Więcej gazu wydobywamy też w kraju. Od Rosji natomiast kupujemy coraz mniej

Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) prognozuje, że do 2030 r. gaz ziemny stanie się drugim źródłem energii po ropie naftowej, wyprzedzając węgiel. Wyższy popyt wymusi polityka klimatyczna, zmierzająca do ograniczenia emisji zanieczyszczeń. Rośnie też popularność sprężonego gazu LNG. Więcej błękitnego paliwa będzie w energetyce, dzięki budowie kolejnych bloków gazowych oraz w transporcie, za sprawą technologii CNG/LNG.

Najważniejszą kwestią dla rozwoju rynku jest zmiana
niezgodnej z prawem unijnym, obowiązującej w Polsce ustawy o magazynowaniu
gazu, która znacząco ogranicza wolny handel tym paliwem i cofa wprowadzone w
ostatnich latach procesy liberalizacyjne. Obecnie Komisja Europejska prowadzi
postępowanie w tej sprawie. Przewiduję, że w tym roku przedstawione zostaną
konkluzje. Ich treść może mieć istotny wpływ na rodzimy rynek gazu ziemnego —
uważa Piotr Kasprzak, członek zarządu Hermes Energy Group.
Zobacz więcej

MAGAZYNOWANIE KONTRA WOLNY RYNEK:

Najważniejszą kwestią dla rozwoju rynku jest zmiana niezgodnej z prawem unijnym, obowiązującej w Polsce ustawy o magazynowaniu gazu, która znacząco ogranicza wolny handel tym paliwem i cofa wprowadzone w ostatnich latach procesy liberalizacyjne. Obecnie Komisja Europejska prowadzi postępowanie w tej sprawie. Przewiduję, że w tym roku przedstawione zostaną konkluzje. Ich treść może mieć istotny wpływ na rodzimy rynek gazu ziemnego — uważa Piotr Kasprzak, członek zarządu Hermes Energy Group. Fot. Marek Wiśniewski

W całym 2018 r. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo sprowadziło do Polski około 13,5 mld m sześc. gazu ziemnego. Szacowane krajowe wydobycie wyniosło 3,8 mld m sześc. Ze Wschodu PGNiG sprowadziło 9,04 mld m sześc. gazu, czyli o 0,62 mld mniej niż rok wcześniej — podała spółka. Udział kierunku wschodniego w imporcie spadł do niecałych 67 proc. Import LNG z Kataru, Norwegii i USA w 2018 r. wzrósł natomiast prawie o 1 mld m sześc. i przekroczył 2,71 mld m sześc. po regazyfikacji. Warto przypomnieć, że w 2022 r. wygasa kontrakt jamalski na dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Umowa między PGNiG a Gazpromem z września 1996 r. dotyczy około 10 mld m sześc. gazu przesyłanego gazociągiem Jamał — Europa.

— Klauzula „take or pay” zawarta w kontrakcie zobowiązuje PGNiG do płacenia Gazpromowi za około 85 proc. ilości kontraktowej gazu, niezależnie od tego, czy je do Polski sprowadzimy, czy nie. Zakupy musimy kontynuować jeszcze przez cztery lata, ale staramy się je zmniejszać do wymaganego kontraktem progu — przypomina Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlowych.

Przypomina, że gaz w ramach kontraktu jamalskiego sprzedawany jest do Polski na nierynkowych warunkach i PGNiG od kilku lat toczy w tej sprawie spór przed trybunałem arbitrażowym w Sztokholmie. Dzięki dodatkowej umowie z 2017 r. z Qatargas oraz długoterminowym kontraktom z dostawcami z USA w latach 2023-42 spółka będzie dodatkowo corocznie dysponowała ponad 7,3 mld m sześc. po regazyfikacji.

Rośnie zużycie

Jeszcze kilka lat temu zużywaliśmy rocznie około 15 mld m sześc. gazu. W 2018 r., według wstępnych danych, Polska potrzebowała 18 mld m sześc. i należy się spodziewać, że w kolejnych latach zużycie będzie rosło.

— Rynek gazu w Polsce ma dobre perspektywy rozwoju. Zużycie „błękitnego paliwa” zarówno nad Wisłą, jak i w całej Europie nieustannie rośnie. Świadomi zagrożeń związanych ze wzrostem emisji CO 2 i zanieczyszczeniem powietrza Polacy coraz częściej wybierają gaz jako źródło ciepła w domach — podkreśla Piotr Kasprzak członek zarządu Hermes Energy Group.

Eksperci zwracają też uwagę, że wzrost pokrycia powierzchni kraju siecią gazową (z 58 do 61 proc.) spowoduje wyższy popyt na to paliwo w gospodarstwach domowych. Pomoże w walce ze smogiem i ułatwi likwidację tzw. niskiej emisji.

— W Polsce mamy wiele obszarów, a co za tym idzie sporą grupę społeczeństwa, bez dostępu do sieci gazowej. Podejmujemy wiele działań, aby ją rozbudować. Uważamy, że wszyscy powinni mieć dostęp do wszystkich możliwych nośników energii i sami dokonywać wyboru. W 2022 r. dostęp do gazu ziemnego będzie miało co najmniej 90 proc. ludności Polski. Wymaga to inwestycji o łącznej wartości około 7,5 mld zł — zapowiedział Piotr Woźniak, prezes PGNiG, podczas szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach. Spółki energetyczne rozważają budowę bloków na gaz. Ich budowa jest tańsza, a eksploatacja — bardziej elastyczna.

— Idealnym uzupełnieniem dla wiatraków czy fotowoltaiki są siłownie gazowe, które potrzebują na rozruch kilku minut, a nie kilku godzin jak elektrownie węglowe. Dlatego w przypadku decyzji o rozwoju OZE w Polsce elektrownie gazowe mogą stać się bardziej powszechne, co dodatkowo wpłynie na rozwój rynku. Nie można też zapomnieć, że gaz jest najbardziej ekologicznym spośród wszystkich paliw kopalnych, co przy rosnących cenach emisji CO 2 jest kolejnym argumentem na rzecz błękitnego paliwa — mówi Piotr Kasprzak.

Korytarz norweski

— Naszym priorytetem jest równoległe budowanie od 2023 r. alternatywnego, długoterminowego portfela bezpiecznych dostaw, opartego na rynkowych zasadach i cenach. Znajdzie się w nim zarówno LNG, jak i gaz z norweskiego szelfu sprowadzony gazociągiem Baltic Pipe — akcentuje wiceprezes Maciej Woźniak.

Zgodnie z decyzją inwestycyjną operatorzy systemów przesyłowych gazu z Polski i Danii zobowiązali się do budowy 900 km gazociągu łączącego Polskę z norweskimi złożami. Baltic Pipe ma ruszyć jesienią 2022 r. Tym samym weszła w życie umowa o budowie gazociągu. Reguluje ona wzajemne zobowiązania inwestorów, m.in. w zakresie uzyskania pozwoleń niezbędnych do realizacji projektu oraz oddania do użytku wszystkich jego elementów do 1 października 2022 r. Inwestorzy określili również główne postanowienia przyszłych umów i taryf dotyczących funkcjonowania gazociągu. Na Baltic Pipe składa się pięć elementów — połączenie systemu norweskiego na Morzu Północnym z systemem duńskim, rozbudowa trasy przesyłu gazu przez Danię, budowa tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorski gazociąg z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym oraz rozbudowa polskiego systemu przesyłowego. 25 lutego Polskie LNG podpisało umowę z międzynarodową spółką Tractebel, która będzie doradcą technicznym przy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.

Gazociągiem Baltic Pipe od października 2022 r. będzie można sprowadzać rocznie 10 mld m sześc. gazu ziemnego ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Łącznie z dostawami poprzez gazoport w Świnoujściu do Polski będzie mogło trafiać 16-17 mld m sześc. gazu z kierunków innych niż wschodni.

Oprócz Baltic Pipe czy rozbudowy terminala LNG równie ważne są mniej medialne inwestycje, np. w interkonektory łączące polski system przesyłowy z systemami krajów sąsiadujących — dodaje Piotr Kasprzak.

Sprawdź program konferencji "Prowadzenie inwestycji przesyłowych", 12-13 czerwca 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu