Bochnia ma być jak Wieliczka

opublikowano: 15-04-2013, 00:00

Po ośmiu latach uchylono decyzję o likwidacji Kopalni Soli Bochnia.

Do końca maja 2013 r. ma powstać plan naprawczy przedsiębiorstwa państwowego Kopalnia Soli Bochnia. Po zaakceptowaniu go przez Ministerstwo Skarbu Państwa przedsiębiorstwo państwowe przekształci się w spółkę skarbu państwa.

— Jeśli plan naprawczy zostanie zaakceptowany, będę wnioskował o powołanie spółki jak najszybciej. Mam nadzieję, że nastąpi to we wrześniu — mówi Krzysztof Zięba, zarządca komisaryczny Kopalni Soli Bochnia. Został nim zaledwie kilka dni temu. Wcześniej był likwidatorem. Decyzja o likwidacji przedsiębiorstwa państwowego zapadła w 2005 r. Likwidacja zakładu górniczego, czyli w praktyce zakończenie wydobycia, nastąpiło jeszcze wcześniej — w 1990 r. Od tamtego czasu firma zajmowała się zabezpieczaniem opuszczonych wyrobisk przed zawaleniem.

Żegnaj, prywaciarzu

W 1995 r. przedsiębiorstwo państwowe stało się mniejszościowym udziałowcem spółki Uzdrowisko Kopalnia Soli Bochnia, kontrolowanej przez Zbigniewa Urbana. To uzdrowisko prowadzi działalność turystyczną w zabytkowej części kopalni. Z szefami spółki nie udało nam się skontaktować, ale kokosów na tym raczej nie robią. Z dostępnych sprawozdań finansowych wynika, że w latach 2009-11 firma przynosiła straty. W 2011 r. miała też ujemne kapitały własne. Umowa, na podstawie której uzdrowisko korzysta z podziemnych wyrobisk, wygasa w październiku 2016 r. Wtedy turystycznym biznesem ma się zająć spółka skarbu państwa.

— Powołanie spółki skarbu państwa będzie oznaczało przyjęcie modelu, jaki funkcjonuje w Wieliczce, gdzie jeden podmiot prowadzi przedsiębiorstwo turystyczne i prace zabezpieczające — tłumaczy Krzysztof Zięba.

Kasa z biletów

Gwoli ścisłości należy jednak zaznaczyć, że Wieliczka jest podzielona na kilka spółek. Sama Kopalnia Soli Wieliczka Trasa Turystyczna przy 30-40 mln zł przychodów rocznie wychodzi na niewielki plus. Skonsolidowane sprawozdanie finansowe stojącej na szczycie holdingu spółki Kopalnia Soli Wieliczka wykazuje jednak zazwyczaj ponad 10 mln zł zysku netto, przy prawie 70 mln zł przychodów.

— Działalność spółki matki sprowadza się do zabezpieczenia kopalni, ale przychody z biletów na trasę turystyczną są naszymi przychodami i stąd bierze się zysk — wyjaśnia Kajetan d’Obyrn, prezes Kopalni Soli Wieliczka. Zaznacza, że Wieliczka ma taką markę nie tylko w Polsce, ale i też na świecie, że nie musi obawiać się konkurencji położonej tuż obok.

— Odwiedza nas ponad 1 mln turystów rocznie, Bochnię ponad 100 tys. Bochnia ma jednak swoją niszę na rynku, a to, czy uda się ją przekuć w sukces finansowy, będzie zależało od zarządzania. Nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że jej się nie uda — podkreśla Kajetan d’Obyrn.

Nie tylko Bochnia

Przedsiębiorstwo Państwowe Kopalnia Soli Bochnia to nie tylko historyczna kopalnia soli kamiennej w Bochni, ale też nieczynne Kopalnia Soli Siedlec-Moszczenica oraz Kopalnia Soli Łężkowice. Sól wydobywano tam w postaci solanki powstałej w wyniku tłoczenia do złoża wody. Teren obu kopalni został już zrekultywowany, ale kilka lat potrwa jeszcze obserwacja, czy nadaje się do ponownego zagospodarowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bochnia ma być jak Wieliczka