Branża IT: sukces dzięki giełdzie

Artur Szymański
opublikowano: 2002-04-15 00:00

Spółki segmentu SiTech najlepiej potrafią wykorzystać szansę na rozwój, jaką stwarza obecność na rynku publicznym. Computerland, Prokom, Comarch i Optimus zaliczane są obecnie do grona liderów rynku.

Firmy informatyczne należą do tych podmiotów gospodarczych, które potrafią korzystać ze swej pozycji spółki publicznej. Ze względu na bardzo dużą kapitałochłonność prowadzonej działalności, giełda jest dla nich najbardziej odpowiednim miejscem do pozyskania kapitału.

— Spółki IT potrafią czerpać korzyści z posiadania statusu spółki publicznej. Optimus, Prokom czy Computerland przeprowadziły ostatnio emisje obligacji zamiennych na akcje, a uzyskane środki przeznaczyły na rozwój. Teraz do podobnego kroku przymierza się Comarch — ocenia Jarosław Pasternak, analityk BDM PKO BP.

Historia działalności gospodarczej najbardziej znanych firm informatycznych sięga wczesnych lat 90. Zakładane jako spółki rodzinne, zatrudniające kilkunastu pracowników, z czasem rosły do rozmiarów, które wymagały od ich założycieli podjęcia decyzji o podzieleniu się władzą nad spółką z szerokim kręgiem odbiorców. Taką możliwość stwarzał tylko debiut na GPW. Pierwszy był twórca Optimusa — Roman Kluska, który w 1994 r. zdecydował o giełdowym debiucie spółki.

— Wejście na giełdę było naturalną konsekwencją dynamicznego rozwoju spółki, która z niewielkiego podmiotu prywatnego potrafiła w ciągu kilku lat przekształcić się w największą firmę informatyczną w Polsce. Zdobycie środków na rynku publicznym umożliwiło realizację aktywnej polityki inwestycyjnej związanej z dywersyfikacją działalności, unowocześnieniem firmy i przekształcaniem jej w efektywnie działający holding — podkreśla Tomasz Chlebowski, wiceprezes Optimusa.

— W 1995 r. wiele największych firm w kraju traktowało młode firmy komputerowe jak bardzo małe lub niedojrzałe. Giełda to odmieniła. Nawet największe przedsiębiorstwa zaczęły traktować nas partnersko — mówi Tomasz Sielicki, prezes Computerlandu.

Wkrótce przetartą ścieżką ruszyli konkurenci. Computerland rozpoczął działalność w 1991 r. jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Początkowo zatrudniał 12 osób. W październiku 1995 r. spółka zadebiutowała na GPW. Część środków uzyskanych z emisji przeznaczyła na budowę grupy kapitałowej. Dziś firma posiada 17 silnie rozwiniętych centrów regionalnych i zatrudnia blisko tysiąc osób.

Podobny scenariusz rozwoju stał się udziałem Prokomu oraz Comarchu. Debiut krakowskiej spółki wypadł na kilka miesięcy przed internetową hossą z marca 2000 r.

Jarosław Pasternak podkreśla, że była ona końcem szaleńczych wzrostów cen akcji firm IT. Później inwestorzy ponownie skupili swoją uwagę na potentatach rynku.

— Dziś najlepiej wiedzie się dużym spółkom, które na giełdzie były obecne jeszcze przed hossą w 2000 r. Późniejsi debiutanci nie cieszą się już takim zaufaniem inwestorów. Niepowodzenia emisji akcji Emaksu czy bankructwo STGroup sprawiły, że gracze zaczęli uważniej przyglądać się fundamentom spółek — twierdzi Jarosław Pasternak.

O tempie rozwoju liderów rynku najlepiej świadczą liczby. Procentowo największy przyrost aktywów od 1997 r. do dziś zanotował Comarch. O ile bowiem na 2 lata przed debiutem aktywa spółki wynosiły niecałe 4 mln zł, o tyle w raporcie za 2001 r. spółka wykazała aktywa o wartości 158,9 mln zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie 4 lat wzrost aktywów wyniósł około 4000 proc. Kapitały własne w 1997 r. wynosiły 1,92 mln zł. Dziś wyrażają się liczbą około130 mln zł. Przychody ze sprzedaży wzrosły w tym czasie 13-krotnie, a zysk netto niemal 15-krotnie.

Rozbudowa firmy za środki zebrane z rynku publicznego to nie wszystkie zalety związane z posiadaniem statusu spółki publicznej. Przedstawiciele firm dużą wagę przywiązują także do prestiżu, jaki mają w oczach kontrahentów.

— Obecność na rynku giełdowym jest dla Optimusa bardzo ważnym elementem marketingowym utwierdzającym jego wiarygodność dla partnerów biznesowych. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych krajowych marek zawdzięcza swoją pozycję w dużej mierze obecności na rynku publicznym. Giełda spełnia więc w tym przypadku ważną rolę promocyjną dla Optimusa — zaznacza Tomasz Chlebowski, wiceprezes spółki.

— Wejście spółki na polską giełdę dało Computerlandowi nie tylko potrzebne środki do jego rozwoju, ale także korzyści trudne do zmierzenia, takie jak zaufanie klientów, prestiż i pozycję rynkową, narzędzie marketingowe oraz poczucie odgrywania ważnej roli w gospodarce. Giełda napędza działalność spółki — twierdzi Tomasz Sielicki.