Brodacz spiera się z KNF

opublikowano: 12-01-2021, 20:00

Spółka znalazła się na liście ostrzeżeń nadzorcy, a poszło o różnicę w interpretacji przepisów ustawy.

Tomasz Brzostowski browar brodacz
Tomasz Brzostowski browar brodacz
Dużo nieścisłości: Tomasz Brzostowski, prezes browaru Brodacz sądzi, że wpis spółki na listę ostrzeżeń KNF spowodowany jest nieprecyzyjnymi określeniami zawartymi w przepisach.
materiały prasowe

Browar Brodacz przeprowadził udaną emisję crowdfundingową w 2019 r., w której pozyskał 1,2 mln zł. Spółka planowała kolejne emisje, ale pojawiła się na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Jacek Barszczewski, dyrektor departamentu komunikacji społecznej wyjaśnia, że sprawa dotyczy dokonania oferty publicznej papierów wartościowych bez wymaganego ustawą zatwierdzonego przez komisję prospektu emisyjnego, memorandum informacyjnego lub dokumentu informacyjnego. O dalszych czynnościach KNF nie może informować, bo od chwili złożenia zawiadomienia i przekazania dokumentów sprawą zajmuje się prokurator.

Tomasz Brzostowski, prezesa Brodacza tłumaczy, że spółka chciała przeprowadzić emisję w 2019 r. o wartości 2,64 mln zł, ale KNF stwierdził, że Brodacz nie zachował okresu 12 miesięcy pomiędzy datami dokonania emisji akcji serii B (26 listopada 2018 r.) i C (2 grudnia 2019 r.).

Według prezesa, spółki wpis na listę wynika z rozbieżności interpretacyjnej przepisów ustawy o ofercie publicznej (oferta publiczna jest komunikatem skierowanym do odbiorców).

– Wykorzystany jest tam zapis o „dokonaniu oferty”. Przy czym zgodnie z językiem polskim, my potraktowaliśmy dokonanie jako czynność jednorazową, najczęściej krótkotrwałą. KNF natomiast, z nieznanych nam powodów uważa, że „dokonanie oferty” może trwać nawet trzy miesiące. Tyle zazwyczaj trwa cała emisja bez prospektu – tłumaczy Tomasz Brzostowski.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Prezes browaru powołuje się na semantykę i sugeruje, że lepiej by było, gdyby przepisy konkretnie zdefiniowały, co oznacza “dokonanie oferty”.

– KNF nie trzyma się zapisu o 12 miesiącach pomiędzy kolejnymi emisjami bez prospektu, gdyż dolicza do tego terminu czas obowiązywania oferty. Z dużą swobodą urząd dobiera również terminy dokonania oferty. W zależności od potrzeb w naszym przypadku dla KNF jest to koniec wcześniejszej emisji, a także początek kolejnej. Dobór tych terminów nie powinien być tak swobodny – uważa Tomasz Brzostowski.

Prezes Brodacza wyjaśnia, że kolejny zarzut, który postawił KNF, to próba przekroczenia limitu 1 mln EUR w okresie 12 miesięcy. Jednak jego zdaniem do przekroczenia nie doszło, bo emisje były prowadzone na podstawie tej samej uchwały walnego i dotyczyły tych samych wpływów brutto, które spółka zamierzała pozyskać - 2,64 mln zł.

Dla Piotra Karlika z kancelarii Filipiak Babicz Legal problematyczne jest to, że KNF nie zdecydował się na przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Dodaje, że wszczęcie takiego postępowania jest fakultatywne i zależy wyłącznie od decyzji przewodniczącego KNF. Jego zdaniem decyzja urzędu jest niezrozumiała w sprawie z tak poważnymi wątpliwościami w interpretacji przepisów.

– Zwłaszcza, że - jak wynika z wyjaśnień spółki - podmiot współpracował z KNF i dążył do wyjaśnienia ewentualnych rozbieżności. Warto przy tym pamiętać, że wpis na listę ostrzeżeń publicznych KNF jest niezaskarżalny – mówi Piotr Karlik.

Zdaniem prawnika, postępowanie będzie pewnie trwało miesiącami, co naraża przedsiębiorcę na ryzyka wizerunkowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane