Brokerzy walczą o mniejszy tort

opublikowano: 06-01-2016, 22:00

Na kurczącym się rynku akcji coraz trudniej o zdecydowanych liderów. W 2015 r. najwięksi brokerzy tracili udziały, a średni zyskiwali

W 2015 r. obroty sesyjne akcjami i prawami do akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) wyniosły 203,5 mld zł. To o 0,9 proc. mniej niż w 2014 r. i 7,6 proc. mniej niż w 2013 r. Spadek obrotów postępuje, choć jego dynamika maleje.

— Od czasu zmian w OFE rynek jest w permanentnej defensywie. Obroty w 2015 r. dramatycznie nie spadły, ale utrzymują się na bardzo niskim poziomie — zaznacza Jacek Lewandowski, prezes Ipopemy Securities. Podobnie jak w 2014 r. handel papierami udziałowymi generowali głównie klienci domów maklerskich Banku Handlowego i PKO Banku Polskiego.

Pierwszy broker to niemal odwieczny lider tej kategorii. PKO BP jeszcze w 2013 r. był trzeci, minimalnie ustępując Ipopemie. W 2014 r. pewnie ją wyprzedził. Mimo obrony drugiej pozycji udział PKO BP w rynku akcji spadł symbolicznie poniżej 8 proc., podczas gdy w latach ubiegłych bliżej mu było do 9 proc. DM Banku Handlowego stracił w stosunku do 2014 r. ponad 2,5 pkt. proc. w całości obrotów na GPW.

Zwarty peleton

Ipopema, która jeszcze w 2014 r. była trzecia, wyprzedzając Wood & Company, wypadła z pierwszej piątki największych generatorów ruchu na warszawskim rynku akcji. Spadający udział w rynku tłumaczy wzrostem obrotów zdalnych członków giełdy, którzy przynajmniej do części operacji w Warszawie wykorzystywali pośrednictwo Ipopemy.

— Nasze udziały w rynku oparte na relacjach bezpośrednich z inwestorami pozostają stabilne, ale w 2015 r. inwestorzy krajowi byli mniej aktywni od zagranicznych. Natomiast handel hurtowy, który tradycyjnie odbywał się za pośrednictwem lokalnych biur maklerskich, praktycznie się skończył. Stąd wzrost udziałów w rynku globalnych banków inwestycyjnych — tłumaczy Jacek Lewandowski. Credit Suisse, JP Morgan, HSBC, Goldman Sachs, Merrill Lynch i UBS w 2013 i 2014 r. wygenerowały łącznie 18,8 proc. obrotów akcjami. W 2015 r. było to już 21 proc.

Szczególnie zyskuje Merrill Lynch. Pod względem aktywności na rynku akcji stał się w 2015 r. czwartym co do wielkości członkiem GPW, tylko nieznacznie ustępującym czeskiemu Wood & Company. Jest przy tym największym zdalnym członkiem giełdy. Pierwszą piątkę opuściła nie tylko Ipopema. Również Bank Zachodni WBK wypadł ze ścisłej czołówki, którą w ostatnich latach zamykał. Jego miejsce zajął DB Securities. Po części zawdzięcza to ściągnięciu aktywnych inwestorów indywidualnych.

Przez lata broker ten w ogóle nie obsługiwał klientów detalicznych i notował udział w rynku rzędu 3,5-4 proc. W listopadzie 2012 r. otworzył się na drobnych za sprawą Deutsche Banku Polska, który wziął na siebie sprzedaż rachunku db Makler. Propozycja napsuła krwi domom maklerskim działającym na rynku detalicznym, bo niezależnie od generowanych obrotów pozwala na korzystanie z prowizji o połowę niższych od rynkowego standardu.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Na osiągnięcie 1 proc. udziału w liczbie prowadzonych rachunków DB Securities czekał jednak do lutego 2014 r. Dziś ma niespełna 2 proc., ale pomysł wreszcie zaskoczył. Już w 2014 r. broker przesunął się nieco do góry wśród najaktywniejszych domów maklerskich, a w 2015 r. zrobił kolejny krok. Szef spółki dostrzega więcej przyczyn awansu.

— Db Makler odpowiada za nie więcej niż 30-40 proc. naszego wzrostu. Korzystamy również na tym, że TFI i OFE coraz częściej inwestują za granicą. Jesteśmy częścią globalnego banku i przez naszą grupę zapewniamy dobre pokrycie analityczne zagranicznych spółek. To przyciąga polskich inwestorów instytucjonalnych, którzy przy okazji zwiększają prowadzone za naszym pośrednictwem obroty w Warszawie.

Poza tym pozyskaliśmy klientów wykorzystujących możliwości systemu UTP w zakresie handlu algorytmicznego — wyjaśnia Waldemar Markiewicz, prezes DB Securities. Na zapleczu pierwszej piątki trwa ostra walka o kolejne miejsca. Ipopema, BZ WBK i DM mBanku mają co najmniej po 5,4 proc. udziału w obrotach sesyjnych — najsilniejszego brokera od najsłabszego dzieli raptem 0,5 pkt. proc.

Poza akcjami status quo

Na rynku obligacji zdecydowanym liderem pozostaje PKO BP, który w 2014 r. przekroczył 50-procentowy udział w sesyjnych obrotach i taką pozycję utrzymał również w 2015 r. Reszta stawki jest zbliżona, choć drugie miejsce zdobył przebojem DM mBanku. Rok temu nie było go w pierwszej piątce.

Większość transakcji obligacjami skarbowymi odbywa się jednak poza rynkiem giełdowym, który jest w tak początkowym stadium rozwoju, że nawet pojedyncze transakcje mogą przewrócić statystyki do góry nogami. Wartość całorocznego handlu obligacjami na GPW stanowiła w 2015 r. około 0,4 proc. obrotów akcjami.

W ogóle nie zmieniły się pozycje zajmowane przez piątkę brokerów, generujących największy obrót sesyjny kontraktami terminowymi. To dziwne, bo statystyki bazują na liczbie kontraktów, a inwestorzy ostatnimi czasy coraz chętniej handlują futures na akcje, a nie tylko na indeks WIG20, które latami dominowały na GPW. Można by domniemywać, że zmiana jakościowa na rynku doprowadzi do przetasowań w pozycji poszczególnych brokerów. Takiego trendu jednak nie widać.

— Wynika to z tego, że klienci, którzy handlowali kontraktami na indeks WIG20, zdecydowali się na handel kontraktami akcyjnymi. To jednak wciąż ci sami inwestorzy, którzy przy małej zmienności indeksu poszukują innych instrumentów pozwalających zarobić. Poza tym obrót kontraktami akcyjnymi cały czas jest mniejszy niż na WIG20 — komentuje Michał Wojciechowski, zastępca dyrektora w DM Banku Ochrony Środowiska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu