Browar spadł z nieba

opublikowano: 15-01-2021, 15:03

Jakub Gromek, prezes Mazurskiej Manufaktury Alkoholi, przyznaje, że okazja do założenia biznesu była… darem losu. Bez wahania zabrał się za rozwijanie nowego pomysłu.

Plan:
Plan:
Jakub Gromek, twórca Mazurskiej Manufaktury Alkoholi, od początku wiedział, co chce produkować w swoim browarze. Szybko zauważył niszę dla jakościowych wysokoprocentowych alkoholi rzemieślniczych.
materiały prasowe

Prezes Mazurskiej Manufaktury Alkoholi wspomina, że przygodę z branżą rozpoczął w Eurocashu (grupa zajmująca się hurtową dystrybucją produktów spożywczych, chemii gospodarczej, alkoholi i wyrobów tytoniowych), gdzie odpowiadał za kategorię alkoholi mocnych. Dzięki temu poznał rynek i znalazł partnerów biznesowych, a w końcu odkrył, że kolejnym etapem zawodowym powinien być własny biznes.

– Okazja życia sama spadła mi z nieba, kiedy się dowiedziałem, że browar w Szczytnie jest na sprzedaż. Po przyjrzeniu się ofercie uznałem, że taka szansa może się nie powtórzyć – mówi Jakub Gromek.

Szybko się zapalił do tego pomysłu i przy wsparciu rodziny kupił zabytkowy browar w Szczytnie. Browar ma interesującą historię – to ponad 100-letni budynek, a także ostatni z działających w tym regionie Browarów Warmińsko-Mazurskich Jurand.

Zabytek:
Zabytek:
Browar w Szczytnie ma interesującą historię – to ponad 100-letni budynek, a także ostatni z działających w tym regionie Browarów Warmińsko-Mazurskich Jurand.
Kacper Stepokura

– Dodatkowym, sentymentalnym argumentem było to, że Mazury są mi bliskie, stąd pochodzą moi dziadkowie. Do zakupu przekonałem najbliższą rodzinę – bez ich pomocy finansowej i ogromnego poświęcenia w postaci wziętych na siebie niemałych kredytów nie byłbym w stanie sprostać tej transakcji – podkreśla Jakub Gromek.

Twórca Mazurskiej Manufaktury Alkoholi przyznaje, że od początku wiedział, co chce produkować w swoim browarze. Szybko zauważył niszę dla jakościowych wysokoprocentowych alkoholi rzemieślniczych. Pierwsze miesiące upłynęły na głębokiej restrukturyzacji zakładu i pracy nad recepturami i produktami.

Szybki rozwój

W portfolio:
W portfolio:
Wódka z Mazur – wizytówka regionu.
materiały prasowe

Jakub Gromek ze zdziwieniem wyznaje, że nie spodziewał się, że wszystko potoczy się tak szybko. Oficjalny start biznesu to marzec 2019 r.

– Mieliśmy wówczas spory zapał, raczkujące pierwsze marki alkoholi i pomysł na dalszy rozwój. Na starcie zależało nam przede wszystkim na zbudowaniu zaangażowanej społeczności wokół naszej marki – naturalnym wyborem stał się więc crowdinvesting – dodaje Jakub Gromek.

Skorzystanie z crowdfundingu inwestycyjnego okazało się doskonałym wyborem. Oprócz pieniędzy na rozwój twórca Mazurskiej Manufaktury Alkoholi pozyskał tysiąc akcjonariuszy, którzy uwierzyli w jego biznes.

– Kolejne miesiące upłynęły na intensywnej pracy – doposażeniu i unowocześnieniu zakładu, rozbudowie portfolio. Potem musieliśmy zmierzyć się z pandemią, stąd dość spontaniczne wypuszczenie na rynek marki środków dezynfekujących MM Hygienic – mówi Jakub Gromek.

materiały prasowe

Ostatnie lata określa jako szybkie przejście od start-upu do mocno rozwijającej się firmy. W biznes zaangażowano nawet akcjonariuszy, którzy na początku zainwestowali w manufakturę. Niektórzy dołączyli do rady nadzorczej spółki. Nie była to jednak jedyna kampania crowdfundingowa manufaktury.

– Po drodze zaliczyliśmy kolejną kampanię crowdinvestingową, w której pobiliśmy rekord polskich emisji pod względem wartości zainwestowanego kapitału. To nasz ostatni krok przed planowanym debiutem na GPW – twierdzi Jakub Gromek.

Firma zaplanowała debiut na NewConnect jeszcze w tym roku. Celów jest więcej, w manufakturze prowadzona jest produkcja piwa Jurand, które niedługo będzie miało premierę.

– Najbardziej cieszy mnie, że po niespełna dwóch latach od rozpoczęcia działalności jesteśmy w pełni rentownym przedsiębiorstwem – przyznaje Jakub Gromek.

Niełatwy biznes

Flagowy produkt:
Flagowy produkt:
Wódka Bielik została wyróżniona m.in. w konkursie Superior Taste Award w Brukseli.
materiały prasowe

Jak się okazuje, założenie własnej manufaktury alkoholi to spore wyzwanie. Jakub Gromek uważa, że przebicie się z biznesem jest trudne, ponieważ rynek alkoholi jest zdominowany przez dużych graczy. Rozwiązaniem może być skoncentrowanie się na lokalnych trunkach i rzemieślniczej skali. Mazurska Manufaktura Alkoholi w ofercie ma głównie mocne alkohole kraftowe.

– Do flagowych produktów można zaliczyć wódkę Bielik, która została wyróżniona m.in. w konkursie Superior Taste Award w Brukseli, i stanowiącą wizytówkę regionu Wódkę z Mazur. W portfolio mamy także serię kraftów z zamknięciami typu swing-top, w skład której wchodzą wódki i nalewki oraz w 100 procentach naturalny likier jajeczny – wylicza Jakub Gromek.

W ofercie są jeszcze inne produkty: jasny i ciemny rum czy szkocka whisky. Prezes spółki dodaje, że manufaktura opiera działalność na tzw. babcinych recepturach.

– Bazujemy na własnych, najczystszych ujęciach mazurskiej wody. Korzystamy z naturalnych składników, nawet sami macerujemy owoce. Poświęcamy dużo czasu i uwagi produkcji, stawiając na powolną filtrację na najniższych wskaźnikach (300–500 litrów na godzinę), co przekłada się na wyższą jakość końcowego trunku – tłumaczy Jakub Gromek.

materiały prasowe

Chociaż produkcja alkoholi to ciekawy biznes, nie jest to jedyne zajęcie Jakuba Gromka. Twórca Mazurskiej Manufaktury Alkoholi przyznaje, że dużo czyta i stawia na aktywny wypoczynek – sporo czasu spędza na spacerach w lesie i przejażdżkach rowerowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane