Dziś Komisja Europejska oficjalnie ogłosi zasady cukrowej rewolucji. Potężne lobby producentów szykuje się do bojkotu reformy.
Bruksela postanowiła zerwać z protekcjonistyczną i niewydolną polityką cukrową, prowadzoną od blisko 40 lat. Pomimo absurdalnie wysokich kosztów dotacji do cukru przepaść między unijnymi a światowymi cenami pogłębia się coraz bardziej. Taka sytuacja zmusza do działania dotkniętą spowolnieniem gospodarczym Unię.
Reforma, którą dziś ogłosi Franz Fischler, komisarz UE ds. rolnych, przewiduje cięcia produkcji, cen i eksportu. Bruksela chce do 2007 r. w dwóch etapach zredukować gwarantowane ceny cukru o jedną trzecią. Plany obejmują także zniesienie działań interwencyjnych oraz wprowadzenie tzw. ceny referencyjnej. Od niej mają zależeć minimalne ceny skupu dla plantatorów buraka cukrowego, ceny dla prywatnych właścicieli magazynów oraz poziom ceł i importu preferencyjnego.
Sukces dopłat
Straty rolników miałyby być zrekompensowane w 50-60 proc. poprzez dopłaty bezpośrednie. Dla nowych krajów członkowskich szczególnie niepokojący jest zapis, „o takim samym okresie odniesienia dopłat”, jak w przypadku reformy wspólnej polityki rolnej. Oznaczałby on bowiem stopniowe podnoszenie ich do pełnego wymiaru.
Komisja planuje także uproszczenie systemu kwotowego ograniczającego wielkość produkcji poprzez połączenie kwot A i B, a potem zmniejszenie ich o 16 proc. (z 17,4 do 14,6 mln ton rocznie). Restrukturyzację branży miałyby wesprzeć: wprowadzenie możliwości przenoszenia tych limitów między państwami członkowskimi oraz — jak to ujęła komisja — „konwersja cukrowni”.
Skąd ten pośpiech
Bruksela ma nóż na gardle: próbuje uporządkować swój rynek, by w końca lipca podjąć na forum WTO (Światowej Organizacji Handlu) dyskusję na temat liberalizacji w handlu. Wpłynęły tam już dwa pozwy przeciw UE o dotowanie cukru.
Potężne i dobrze zorganizowane lobby cukrowe już szykuje bojkot proponowanych zmian. Propozycje komisji mogą być także storpedowane przez Polskę, która może ponieść największe koszty unijnej reformy, zwłaszcza jeśli otrzyma tylko część dopłat, a zachodni producenci zaczną wykupywać polskie kwoty produkcyjne. Plany KE krytykują także organizacje pozarządowe, które zmiany polityki cukrowej uważają za niewystarczające.