Czytasz dzięki

Budowlanka uprzedza o problemach

Na budowach skończył się sezon zimowy. Firmy nie próżnują — wysyłają inwestorom powiadomienia o roszczeniach wynikających z epidemii.

Z początkiem tygodnia na budowach skończył się oficjalnie sezon budowlany. Łagodna zima pozwalała na realizację wielu robót. Dzięki temu — jak zapewnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) — przerwa zimowa była pracowita. Oddano do ruchu 12 odcinków szybkich tras o długości 161 km. Przedsiębiorcy i inwestorzy zakładali, że po oficjalnym zakończeniu okresu zimowego jeszcze bardziej intensywnie zabiorą się do pracy. Plany może pokrzyżować epidemia.

— Mimo sytuacji epidemicznej na terenie kraju roboty ruszyły planowo. Na kilku budowach widać ograniczone zaangażowanie kadrowe, ale nie wpływa to obecnie na postęp prac. Ocena wpływu epidemii będzie możliwa za około dwa tygodnie. Wówczas na budowach powinien pojawić się sprzęt i kadra w pełnym składzie przewidzianym w harmonogramach wykonawców — mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

W celu minimalizacji wpływu epidemii na realizację inwestycji i ochronę pracujących zrezygnowano z organizacji rad technicznych i rad budowy w tradycyjnej formie. Odbywają się online.

— Kontrakty są realizowane. Niektórzy wykonawcy przesłali już jednak zamawiającympowiadomienia o roszczeniach wynikających z epidemii — mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

W tym gronie jest np. giełdowa Trakcja PRKiI.

— Przesłaliśmy zamawiającym powiadomienia o roszczeniach. Wprawdzie obecnie wywiązujemy się z umów bez większych zakłóceń, ale już zdarzyło się, że jeden z kooperantów nie otrzymał sprzętu elektronicznego z Chin w terminie, co miało wpływ na realizację kontraktów — mówi Marcin Lewandowski, prezes Trakcji PRKiI.

Powiadomienia o roszczeniach to pierwszy etap — wykonawcy sygnalizują inwestorowi ryzyko ich wystąpienia. W kolejnym będą musieli potwierdzić wystąpieniezdarzeń wywołujących roszczenia i określić ich wartość.

Siła wyższa

— Monitorujemy sytuację. Jesteśmy w kontakcie z wykonawcami. Potencjalne roszczenia będą rozpatrywane indywidualnie i zgodnie z zawartymi kontraktami. Umowy przewidują wystąpienie nadzwyczajnych sytuacji — informuje Jan Krynicki.

Jan Styliński podkreśla, że zapisanie w kontraktach uprawnień do roszczeń wynikających z nadzwyczajnych zdarzeń ma kluczowe znaczenie przy ich dochodzeniu. Twierdzi również, że przydatne mogą być przepisy Kodeksu cywilnego, określające tzw. klauzule rebusowe, umożliwiające wprowadzenie zmian w umowach w razie wystąpienia nadzwyczajnych, niemożliwych do przewidzenia sytuacji. Taką jest właśnie, według wykonawców, rozprzestrzenianie się wirusa. Budimex w giełdowym komunikacie napisał nawet, że „epidemia kwalifikuje się do zdarzenia siły wyższej”.

Przesunięte terminy

Spółka obawia się problemów z dostawami materiałów oraz odpływu 10-20 proc. pracowników. To zaszkodzi realizacji kontraktów. „Zaistniała sytuacja może mieć wpływ na niedotrzymanie końcowych terminów kontraktowych praktycznie wszystkich kontraktów, ale ich skutków na dzień sporządzenia raportu nie można ocenić” — napisali przedstawiciele Budimeksu w komunikacie.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Opracowany przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej pakiet rozwiązań dotyczący inwestycji unijnych przewiduje możliwość zawierania aneksów zmieniających terminy realizacji. Prawnicy spodziewają się, że wykonawcy i zamawiający często będą je podpisywać. Informują również o już obowiązujących przepisach, z których mogą skorzystać podmioty realizujące zamówienia publiczne, i podpowiadają, co powinny zrobić, by zwiększyć szanse rozwiązania problemów kontraktowych.

— Epidemia wpływa na trzy obszary zamówień publicznych — kontrakty już realizowane, toczące się przetargi oraz zakupy z wyłączeniem przepisów prawa zamówień publicznych na podstawie specustawy. W pierwszym przypadku jednym z mechanizmów umożliwiających ewentualne zmiany jest art. 144 — mówi Wojciech Hartung z zespołu zamówień publicznych w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka (DZP).

To kolejny przepis, który umożliwia wprowadzenie zmian w umowach w sytuacjach nadzwyczajnych.

— Taką niewątpliwie jest epidemia koronawirusa. Z jej powodu mogą pojawić się przestoje w dostawach, świadczeniu pracy przez osoby zatrudnione itp. To zaś będzie skutkować koniecznością wydłużenia terminów realizacji niektórych umów. Wykonawcy powinni się przygotować, by móc udokumentować opóźnienie w realizacji i udowodnić, że wynika ono z niezależnych od nich, nadzwyczajnych zdarzeń losowych — mówi Wojciech Hartung.

Wyższe koszty

Prawnik zakłada, że w wielu przypadkach wykonawcom uda się porozumieć z zamawiającymi i wydłużyć terminy. Gorzej będzie z oszacowaniem dodatkowych kosztów wynikających z wydłużenia czasu realizacji i ustaleniem, kto ma je pokryć.

— Wydaje się, że najlepiej, by wykonawca i zamawiający podzielili się nimi po połowie. W praktyce jednak zamawiający zazwyczaj niechętnie godzą się na zwiększanie wartości kontraktu z przyczyn niemożliwych do przewidzenia — podkreśla prawnik DZP.

Zdaniem eksperta warto rozważyć opracowanie specjalnych rozwiązań prawnych, które uregulują tę kwestię. W przeciwnym razie wykonawcy wielu kontraktów mogą na nich stracić. Wprowadzenie zmian prawnych ułatwi zamawiającym podjęcie decyzji o dodatkowym finansowaniu przedłużających się umów. Wojciech Hartung przypomina też, że z Komisji Europejskiej już płyną sygnały dotyczące łagodniejszego traktowania podmiotów realizujących zadania z unijnym dofinansowaniem. Wiele wskazuje na to, że zmiany w kontraktach wynikające z ogłoszonej pandemii nie będą wpływać na zmniejszenie lub utratę unijnej dotacji. Z pewnością jednak wykonawcy, jeśli będą ubiegać się o wydłużenie terminu realizacji umów i zwiększenie wynagrodzenia, powinni być w stanie wykazać wpływ koronawirusa na realizowane zamówienie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu