Budżet UE: Brytyjczycy grożą wetem, Niemców czekają wybory

Polska Agencja Prasowa SA
22-05-2005, 22:14

W sytuacji, gdy Brytyjczycy grożą wetem, a Niemcy zamierzają przeprowadzić przedterminowe wybory parlamentarne, nikłe są perspektywy wypracowania kompromisu w sprawie budżetu UE na lata 2007-2013, zaproponowanego przez Luksemburg.

W sytuacji, gdy Brytyjczycy grożą wetem, a Niemcy zamierzają przeprowadzić przedterminowe wybory parlamentarne, nikłe są perspektywy wypracowania kompromisu w sprawie budżetu UE na lata 2007-2013, zaproponowanego przez Luksemburg.

W celu przedyskutowania propozycji Luksemburga w niedzielę wieczorem w Brukseli spotkali się szefowie dyplomacji państw UE.

Bezpośrednio przed spotkaniem brytyjski minister spraw zagranicznych Jack Straw zagroził, że Wielka Brytania nie zawaha się użyć weta, jeśli państwa UE będą chciały pozbawić ją rabatu - upustu w unijnej składce, przysługującego Wielkiej Brytanii od 1984 roku. Wywalczyła go dla niej ówczesna premier Margaret Thatcher.

Pozostałe kraje UE uważają, że w obecnych warunkach brytyjski rabat nie ma już uzasadnienia. 

"Nasz rabat był uzasadniony w 1984 roku i jest w pełni uzasadniony i teraz. Nie zawahamy użyć się naszego prawa do weta, kiedy będzie konieczne" - powiedział przed spotkaniem Straw.

Jego zdaniem należy skoncentrować się na szukaniu oszczędności w budżecie, bowiem "najważniejszym problemem nie jest rabat, ale ogólny poziom wydatków".

Luksemburg, który jako przewodniczący UE w tym półroczu opracował propozycję kompromisu w sprawie budżetu UE, zawarł w nim pomysł zamrożenia rabatu brytyjskiego w 2007 roku na poziomie 4,6 mld euro rocznie i stopniowego zmniejszania go w kolejnych latach.

Ponadto propozycja Luksemburga mówi o "widełkach" wydatków od 865 do 900 mld euro, co stanowiłby 1,06-1,09 proc. dochodu narodowego brutto (DNB), to mniej niż proponuje Komisja Europejska (930 mld euro - 1,14 proc. DNB), a więcej niż chcą najwięksi płatnicy do budżetu UE (815 mld euro - 1 proc. DNB)

"Walczymy o dużo pieniędzy na dobre programy w Polsce" - powiedział szef UKIE, minister Jarosław Pietras, wchodząc na spotkanie. "Myślę, że mamy szanse wyjść z dobrym wynikiem w czerwcu, jeśli będzie wola dokończenia tych negocjacji" - zastrzegł.

Ostateczna decyzja w sprawie budżetu na lata 2007-2013 powinna zapaść na szczycie 16-17 czerwca w Brukseli, ale perspektywę osiągnięcia porozumienia w tym terminie czyni mało prawdopodobną dotkliwa klęska SPD kanclerza Gerharda Schroedera w niedzielnych wyborach krajowych do landtagu Nadrenii Północnej-Westfalii i zgłoszona natychmiast przez socjaldemokratów propozycja przedterminowych wyborów do Bundestagu jesienią br. - pisze agencja Reutera. Okres przedwyborczy - zdaniem agencji - pozbawiNiemców wszelkiej elastyczności i gotowości do kompromisu w sprawach finansów.

Wiceminister spraw zagranicznych Luksemburga Nicolas Schmit, powiedział w niedzielę, że jeśli jego krajowi nie uda się wypracować kompromisu, zadanie to spadnie na W.Brytanię, która od lipca przejmuje przewodnictwo w UE. Schmit nie wyobraża sobie, jak może się to udać krajowi, który grozi wetem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Budżet UE: Brytyjczycy grożą wetem, Niemców czekają wybory