Bułgarzy wysyłają kartki szefom: chcę podwyżki

DI, PAP
24-12-2016, 12:14

Setki właścicieli dużych, małych i średnich firm dostaną na tegoroczne święta od swoich pracowników kartkę z życzeniem: „Chcę podwyżki, zasługuję na dodatkowe 100 lewów do swojej płacy”. 100 lewów to równowartość 50 euro.

Inicjatywa tych niecodziennych życzeń kierowanych do szefów wyszła od największej centrali związkowej - Konfederacji Niezależnych Związków Zawodowych (KNSB). Centrala rozpoczęła swą świąteczną akcję na początku grudnia. Kartkę można ściągnąć za darmo z jej strony internetowej. Przez tydzień od początku akcji stronę odwiedziło prawie 150 tys. osób, a ponad 35 tys. wydrukowało kartkę z zamiarem wysłania jej szefowi.

Pomysł pojawił się po konferencji związkowej, na której między innymi danymi statystycznymi podano, że bułgarski przemysł osiąga jeden z najwyższych w Unii Europejskiej wskaźników zysku przy najniższym poziomie płac.

Według przewodniczącego KNSB Płamena Dimitrowa oficjalne dane statystyczne wykazują, że gospodarka jest w stanie wypłacać pracownikom 145 lewów (72 euro) miesięcznie więcej niż wynosi ich obecne wynagrodzenie.

Dane instytutu badań działającego w centrali związkowej, poparte danymi Eurostatu, pokazują, że pod względem wskaźnika „wydajność pracy korygowana płacą” oraz „rentowność” Bułgaria znajduje się na jednym z czołowych miejsc w Unii. Jednocześnie jednak płace w przemyśle przetwórczym w Bułgarii są o 50-80 proc. niższe niż w nowych krajach członkowskich UE i od 3 do 10 razy niższe w porównaniu z wynagrodzeniami w tej samej branży w starych krajach unijnych. W Bułgarii przeciętna płaca w tym sektorze wynosi 395 euro, w Hiszpanii - 2 211. Analogiczna jest sytuacja w górnictwie, hutnictwie, przemyśle chemicznym, usługach.

Według Dimitrowa w Bułgarii istnieje „swoisty dumping socjalny”, praca jest zbyt nisko wyceniana i nie odpowiada wydajności. Te ogromne dysproporcje nie mogą zostać przezwyciężone bez zmiany polityki, która powinna polegać nie tylko na tworzeniu miejsc pracy o wysokiej wartości dodanej, lecz także na większej sprawiedliwości w ustalaniu proporcji między zyskiem a płacą - uważa Dymitrow.

W Bułgarii według oficjalnych statystyk 710 tys. osób, mimo że pracuje, nie może wyjść ze stanu ubóstwa, gdyż ich dochody nie przekraczają 250 euro. Wśród nich co najmniej połowa to ludzie z wyższym wykształceniem. „W przyszłym roku nie będziemy w stanie zapobiec ich emigracji” – mówi Dimitrow i dodaje, że nawet w sąsiednich krajach bałkańskich przeciętna płaca jest wyższa niż w Bułgarii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu