Cash Flow liże rany po inwestycji w Primie Charter

Dawid Tokarz
opublikowano: 06-05-2008, 00:00

Po przyznaniu się do 8,3 mln zł strat na Primie Charter kurs Cash Flow sięgnął dna. A to może nie być koniec problemów z inwestycją.

Po przyznaniu się do 8,3 mln zł strat na Primie Charter kurs Cash Flow sięgnął dna. A to może nie być koniec problemów z inwestycją.

Kurs Cash Flow (CF) spadł wczoraj aż o 11,1 proc., do 4,5 zł, osiągając tym samym historyczne minimum. To wynik dwóch komunikatów windykatora, upublicznionych w trakcie długiego weekendu.

Hiobowe wieści

W pierwszym spółka ujawniła kiepskie wyniki I kwartału 2008 r. (niższe przychody i zyski niż w takim samym okresie rok wcześniej). W drugim przyznała się do zupełnej porażki w sprawie inwestycji w Primę Charter (PCh), na której łącznie straciła 8,3 mln zł.

— Jesteśmy w żałobie, bo strata na PCh pochłonęła prawie cały zysk z 2007 r. Jednak wyniki I kwartału to tylko sezonowe wahnięcie i zapewniam, że cały 2008 r. będzie dobry dla naszych inwestorów — mówi Grzegorz Gniady, wiceprezes CF.

Jak dobry, nie wiadomo. Trzy miesiące temu windykator, właśnie ze względu na kłopoty PCh, odwołał bowiem prognozy wyników na lata 2008-2009.

— Inwestycję w PCh już zakończyliśmy i te 8,3 mln zł to wszystkie straty z nią związane — zapewnia Grzegorz Gniady.

Czy na pewno? Pod koniec lutego udziały CF w PCh kupiła cypryjska spółka Florestad Trading, zarejestrowana pod tym samym adresem, co Garmint i Lune Capital, czyli firmy będące największymi akcjonariuszami CF i należące do szefów windykatora: Igora Kazimierskiego i Grzegorza Gniadego. Ta transakcja pozwoliła CF zmniejszyć stratę na PCh o ponad 3,3 mln zł. Tyle za udziały w lotniczej spółce miał zapłacić Florestad w ciągu pół roku. Czy zapłaci, wiedząc że zarząd Primy składa wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej, a przewoźnik nie ma praktycznie żadnego majątku? I czy jakiekolwiek pieniądze wpłynęły już do CF od Florestad?

— Nie mogę tego ujawnić. Nie wiem jednak nic o jakimkolwiek zagrożeniu niewywiązania się przez Florestad z płatności — zapewnia Grzegorz Gniady.

Tymczasem, jak ujawniliśmy w „PB”, do części udziałów sprzedanych przez CF pretensje zgłaszają osoby trzecie: byli właściciele PCh (działającej jeszcze jako Fischer Air Polska). Jeden z nich, Jacek Panek, na części udziałów wartych blisko 2,5 mln zł, ma nawet zastaw rejestrowy z klauzulą zakazu ich sprzedaży.

Zdaniem Grzegorza Gniadego, jest „bardzo prawdopodobne”, że zastaw jest obarczony błędem prawnym i dlatego nieważny.

— Pewne ryzyko jednak istnieje, ale wziął je na siebie nabywca udziałów, czyli Florestad — twierdzi Grzegorz Gniady.

Postępowanie w toku

Straty finansowe na PCh to nie wszystko. CF czkawką może odbić się też postępowanie Komisji Nadzoru Finansowego, wszczęte po tekstach „PB” z jesieni 2007 r., w których ujawniliśmy, że windykator ukrywał przed inwestorami rzeczywisty stan PCh. Wci

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cash Flow liże rany po inwestycji w Primie Charter