Cashy cyfrowym skontem chce zawojować rynek

opublikowano: 28-03-2021, 20:00

Właściciele platformy do przyspieszania płatności za faktury właśnie mają swoje pięć minut. To efekt obecnej sytuacji na rynku finansowym.

Podczas jesiennego debiutu w 2019 r. założyciele Cashy zastanawiali się, jak wielkim wyzwaniem będzie zabieganie o klientów: duże firmy z rozległą siecią dostawców. Nieoczekiwanie przyszła im z pomocą pandemia. W kolejce do młodej spółki zaczęły ustawiać się zarówno przedsiębiorstwa, jak i inwestorzy. Start-up szykuje się do ekspansji.

W prostocie siła

Co dokładnie robi Cashy?

— Praktycznie to, co Booksy [aplikacja do umawiania wizyt m.in. u fryzjerów, kosmetyczek, barberów – red.], czyli za pomocą naszej platformy upraszczamy procesy i dbamy o relacje biznesowe dwóch stron. Duża firma wykorzystuje nadwyżkę pieniędzy do wcześniejszego regulowania należności wobec kontrahentów. W zamian dostaje premię: 1-2 proc. za 30 dni przyspieszenia. W skali roku daje to zwrot na poziomie, jakiego nie oferuje dziś żaden bank. Decydujący głos ma dostawca — to on wybiera fakturę, której płatność chce przyspieszyć, a także dzień zapłaty — mówi Edyta Musielak, współzałożycielka Cashy.

Start-up nie odkrywa Ameryki. Wykorzystuje znany w księgowości mechanizm: skonto. W praktyce jest to rabat za wcześniejszą zapłatę należności, ale w tradycyjnej formie wiąże się z wieloma papierowymi formalnościami. Cashy wykorzystując innowacje technologiczne maksymalnie upraszcza rozliczenie pomiędzy stronami, m.in. eliminuje obowiązek wystawienia korekty faktury , czy automatyzuje tworzenie gotowych do wysłania przelewów i ich księgowanie.

Skąd to nagłe zainteresowanie usługami Cashy?

— Duże firmy mają nadwyżkę kapitału i wolne linie kredytowe w bankach, których nie wykorzystują, bo nie inwestują. W bankowości dla firm pojawiają się ujemne stopy procentowe, przez co nadwyżka kapitału na rachunku zamiast zarabiać na siebie generuje koszt. Jednocześnie część dostawców tych firm — głównie małe i średnie przedsiębiorstwa - boryka się z zatorami płatniczymi, co w przypadku fali upadłości odbije się także na kupujących. Mamy narzędzie, które rozwiązuje problemy obu stron i jednocześnie wzmacnia łańcuchy dostaw — wyjaśnia przedstawicielka start-upu.

Zastrzyk gotówki:
Zastrzyk gotówki:
Cashy, którego założycielami są: Jakub Wrede, Edyta Musielak i Kamil Pachuta, w nadchodzącej rundzie finansowania seed chcą pozyskać pozyskać 2-3 mln EUR. Chcą, żeby przynajmniej jeden z funduszy miał kapitał zagraniczny, co wspomoże plany ekspansji w CEE.
materiały prasowe

Fintech jest w trakcie wdrażania systemu w czterech dużych przedsiębiorstwach, których nazw nie ujawnia. Wskazuje natomiast branże i skalę ich biznesu. Klientem Cashy została m.in. firma owocowo-warzywna, której roczne obroty sięgają 500 mln zł, a przyspieszone na płatności może liczyć jej 200 dostawców. Inny klient specjalizuje się w mrożonkach, a jego roczne obroty sięgają 100 mln zł. Do platformy ta firma podłączy 50 kontrahentów. Z usług Cashy skorzysta również gracz transportowy (50 mln zł obrotów rocznie i około 100 podwykonawców na umowach B2B) oraz producent urządzeń. Jego roczne obroty wynoszą 300 mln zł. W pierwszej kolejności za pośrednictwem rozwiązania Cashy obsłuży dostawców krajowych, a następnie azjatyckich.

Do końca tego roku Cashy planuje pozyskać minimum 20 takich klientów. Dzięki temu ma osiągnąć rentowność.

Fintech zarabia na success fee. Nie jest jedynym tego typu graczem na rynku globalnym. Za oceanem działa m.in. C2FO i Taulia. Na polskim rynku o podobnym projekcie nic na razie nie wiadomo.

Wizja rozwoju

W przyszłości Cashy planuje nawiązać współpracę z bankami — chce, aby dostarczały finansowanie na platformę i oferowały ją swoim klientom.

— Nasza oferta nie konkuruje z bankową. Wręcz przeciwnie, może ją uzupełniać przede wszystkim w obecnych czasach, gdy trzymanie pieniędzy na depozytach klientom korporacyjnym się nie opłaca — wyjaśnia Edyta Musielak.

Cashy szykuje się do ekspansji zagranicznej — pod tym kątem bada m.in. rynek węgierski i czeski. Pieniądze na ten cel chce pozyskać od inwestorów, z którymi oficjalnie zacznie rozmawiać w IV kwartale tego roku. Operacyjnie planuje ruszyć za granicę w 2022 r.

Jak dotąd w start-up uwierzyły dwa fundusze: Spinaker Alfa oraz KnowledgeHub Starter, które dokapitalizowały spółkę na starcie kwotą 1,5 mln zł.

Okiem konkurencji
Adam Głos
wiceprezes firmy Finea

Cashy wyróżnia się pod względem modelu biznesowego - nie ma na polskim rynku drugiej firmy, która w całości opiera swoją działalność na dystrybucji takiej technologii. Natomiast jest wiele firm faktoringowych, w tym m.in. Finea, które mają analogiczny [do Cashy - red.] program partnerski dla firm z dużą liczbą dostawców. Są branże, np. transportowa, gdzie nasycenie takimi programami jest stosunkowo wysokie, ponieważ już kilka lat temu firmy faktoringowe zdefiniowały potrzebę jego stworzenia.

Rozwój takich usług jest naturalnym następstwem rosnącej popularności faktoringu, który w minionym roku notował wzrosty - był ważnym instrumentem wsparcia finansowego dla firm. Pandemia nadal sprawia im wiele problemów płynnościowych. Wiele branż cierpi na zatory w łańcuchu dostaw spowodowane wydłużeniem płatności oraz częstym zawieszaniem działalności ze względu na rządowe obostrzenia. Mocno rośnie zainteresowanie faktoringiem online. 23 marca tego roku Finea pobiła miesięczny rekord wykupów faktur. To pokazuje, że faktoring dynamicznie się rozwija, a jednocześnie ma dużą odporność na czynniki zewnętrzne takie jak pandemia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane