CBOS: Większe zainteresowanie udziałem w wyborach prezydenckich

Polska Agencja Prasowa SA
23-09-2005, 15:26

67 proc. respondentów CBOS zadeklarowało udział w wyborach prezydenckich; 59 proc. - w parlamentarnych. Według CBOS, tegoroczne wybory są pierwszymi w III RP, w których osią dzielącą najbardziej liczące się ugrupowania nie jest stosunek do przeszłości.

67 proc. respondentów CBOS zadeklarowało udział w wyborach prezydenckich; 59 proc. - w parlamentarnych. Według CBOS, tegoroczne wybory są pierwszymi w III RP, w których osią dzielącą najbardziej liczące się ugrupowania nie jest stosunek do przeszłości.

"Zwolennicy partii stanowiących czołówkę sondaży nie wybierają między ugrupowaniem postpeerelowskim a postsolidarnościowym, natomiast osią podziałów staje się pewna wizja państwa i jego obecności w życiu gospodarczym i społecznym" - napisano w raporcie z badania z 14-18 września, przeprowadzonego na liczącej 1028 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.

Zbieżność w czasie wyborów parlamentarnych i prezydenckich sprawia według ośrodka, że choć pod względem znaczenia dla systemu politycznego wybory parlamentarne są ważniejsze, zostały odsunięte na drugi plan. "To kandydaci na prezydenta stali się twarzami partii politycznych, a dynamika ich kampanii ciągnie w górę lub w dół notowania ugrupowań, których są reprezentantami" - zauważają analitycy Centrum.

Ich zdaniem, stało się tak, bo - co można było przewidzieć - wyborcom łatwiej jest wybierać między pojedynczymi osobami z krwi i kości niż zinstytucjonalizowanymi ciałami zbiorowymi, jakimi są partie polityczne. Ponadto, ze względu na niski poziom edukacji politycznej przeciętnego wyborcy część Polaków ma słabą orientację co do kompetencji i zakresu odpowiedzialności poszczególnych segmentów systemu politycznego.

Miesiąc przed wyborami 71 proc. badanych uważało, że w tegorocznych wyborach Polacy mają trudny wybór między poszczególnymi partiami. 19 proc. respondentów było przeciwnego zdania. Przed wyborami w 2001 i 1997 roku ponad połowa ankietowanych twierdziła, że trudno im się zdecydować na poparcie któregoś z konkurujących wówczas ugrupowań, natomiast niespełna jedna trzecia oceniała, że wybór nie jest trudny.

Kłopoty z decyzją wyborczą mają najczęściej zwolennicy PSL, Samoobrony i LPR. Po około trzech czwartych sympatyków tych ugrupowań uważa, że w tym roku wybór jest trudny. Sympatycy ugrupowań przodujących w sondażach - PO i PiS - rzadziej mają problem z wyborem, ponad połowa zdeklarowanych sympatyków tych ugrupowań przeżywa rozterki wyborcze. Trudności z decyzją wyborczą najrzadziej deklarują zwolennicy SLD - połowa spośród nich uważa, że łatwo jest się im zdecydować, którą partię poprzeć w wyborach.

56 proc. Polaków deklaruje, że jest zainteresowana wyborami do Sejmu i Senatu; udział w nich chce wziąć 59 proc. badanych. W porównaniu z zainteresowaniem deklarowanym przed wyborami w 1997 i 2001 r. (po 59 proc.) obecne zainteresowanie jest nieco niższe. Do 44 proc. wzrosła także liczba tych, którzy wyborami się nie interesują (z 39 proc. w 1997 r. i 40 proc. w 2001). Zainteresowanie wyborami jest według CBOS związane z poziomem wykształcenia badanych - im wyższe, tym większe zainteresowanie.

Wyniki wrześniowego sondażu CBOS wskazują, że po rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich najsilniejszego dotąd kandydata lewicy Włodzimierza Cimoszewicza znaczna część elektoratu lewicowego, a także - w mniejszym stopniu - centrowego zniechęciła się do udziału w wyborach, w tym także do uczestnictwa w wyborach posłów i senatorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / CBOS: Większe zainteresowanie udziałem w wyborach prezydenckich