CCC jest za tanie i mało markowe

opublikowano: 18-08-2019, 22:00

Wyprzedaż w sklepach, wyprzedaż na giełdzie. Spółka musi się dostosować do zmiany upodobań klientów i rozwiązać problemy na rynkach niemieckojęzycznych

Jedną trzecią wartości straciły od początku 2019 r. akcje obuwniczego CCC. Gorzej radzi sobie tylko Jastrzębska Spółka Węglowa. Niewątpliwie część przeceny jest pochodną ogólnej sytuacji indeksu WIG20 w ostatnich tygodniach. Trudno jednak nie zauważyć, że obuwniczy potentat tanieje w zasadzie od półtora roku. W styczniu 2018 r. jego akcje kosztowały 309 zł. W piątek spadły o 4 proc. do najniższego poziomu od lutego 2016 r.

Wrzesień i październik to kluczowe miesiące dla biznesu CCC, którego
głównym akcjonariuszem i przewodniczącym rady nadzorczej jest Dariusz Miłek. Na
razie giełdowi współwłaściciele spółki nie mogą uznać roku za udany. Akcje są
najtańsze od lutego 2016 r.
Wyświetl galerię [1/2]

CZAS PRÓBY:

Wrzesień i październik to kluczowe miesiące dla biznesu CCC, którego głównym akcjonariuszem i przewodniczącym rady nadzorczej jest Dariusz Miłek. Na razie giełdowi współwłaściciele spółki nie mogą uznać roku za udany. Akcje są najtańsze od lutego 2016 r. Fot. Marek Wiśniewski

— Spadek kursu wynika z tego, że spółka była jeszcze niedawno wyceniana na czterdziestokrotność prognozowanych zysków. Korekta była więc nieunikniona — uważa Konrad Grygo, analityk Erste Securities Polska.

Problem jednak w tym, że i prognozy zysków idą w dół. Już kiedy CCC podało wyniki sprzedaży za czerwiec, analitycy DM BOŚ, PKO BP i Raiffeisena obniżyli swoje wyceny.

— Wyniki tego roku nie będą dobre. Nie da się ich osiągnąć, zaprzepaszczając całą wiosnę — mówi Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company, który wyceny nie obniżył, ale swoje dotychczasowe prognozy wyników określa jako „wymagające”.

Nie wystarczy sprzedać

Przychody CCC w czerwcu 2019 r. wyniosły 621,4 mln zł i były wyższe od osiągniętych czerwcu 2018 r. o 60 proc. Przychody za pierwsze sześć miesięcy 2019 r. wyniosły 2,6 mld zł i były wyższe o 37 proc. rok do roku.

— Zanotowaliśmy rekordową sprzedaż, pierwszy raz przekraczając 600 mln zł przychodów w jednym miesiącu. Jesteśmy zadowoleni z czerwcowej sprzedaży w każdym kanale i na każdym rynku. Ten miesiąc zmienia nieco obraz kwartału, skazanego już wcześniej po kwietniu i maju na porażkę — komentował Marcin Czyczerski, prezes CCC dla Polskiej Agencji Prasowej.

Dlaczego analitycy nie podzielają tego zachwytu?

— Sprzedaż w drugim kwartale nie była dobra. Kwiecień i maj były słabe, czerwiec był lepszy, ale to już miesiąc w większości wyprzedażowy. Bardzo niski wynik netto spółka zaraportowała w pierwszym kwartale i to w połączeniu z gorszym rezultatem rok do roku w drugim kwartale sprawia, że inwestorzy obawiają się o wynik całego roku. Dodatkowo potencjalnym ryzykiem może być względnie wysoki dług netto na koniec półrocza. Dla kowenantów nie widzę zagrożenia, lecz na koniec drugiego kwartału wskaźnik długu netto do EBITDA będzie powyżej 3 — wyjaśnia Piotr Bogusz, analityk mBanku.

— Myślę, że zyski z drugiego kwartału będą niskie. Wyprzedażowy czerwiec odpowiadał aż za 38 proc. kwartalnej sprzedaży, podczas gdy w latach poprzednich było to 29-33 proc. Na dobrej sprzedaży może więc ucierpieć marża brutto. Tym bardziej że sprzedaż w czerwcu była wspierana 50-procentowym rabatem na drugi, tańszy produkt lub ofertą trzeciego, najtańszego, za jeden grosz — komentuje Konrad Grygo.

Piotr Bogusz i Łukasz Wachełko uważają, że kwestia dużego udziału wyprzedaży w sprzedaży ogółem nie jest związana z pogodą, która tradycyjnie mocno wpływa na handel butami. Dostrzegają głębszy problem, który spółka stara się rozwiązać, dodając do marek własnych obuwie firm Adidas, New Balance czy Puma i kupując markę DeeZee.

— Głównym wyzwaniem dla CCC jest to, że rynek się zmienił i firma też musi się zmienić. Spółka wyrosła na tanich butach, lecz klienci oczekują czegoś więcej — mody, marki i sportu, czyli elementów, które mocną stroną CCC nigdy nie były. Widać, że CCC buduje portfel marek, a towaru sportowego ma więcej niż kiedykolwiek, lecz ta zmiana musi dotrzeć do świadomości klientów — tłumaczy Łukasz Wachełko.

Walka w sieci

Bez eobuwia.pl przychody CCC w pierwszym kwartale wyniosłyby niemal 2 mld zł. Obroty w żadnym segmencie obuwniczego konglomeratu nie rosną bowiem tak szybko jak w sklepie internetowym, który od pewnego czasu uruchamia też placówki stacjonarne. Marka CCC wykonała w czerwcu krok dokładnie odwrotny. Przez internet można zamawiać już zakupy do domu. Na razie w Polsce, ale do końca pierwszego kwartału 2020 r. możliwość taką mają uzyskać klienci z pięciu innych krajów, w których działa CCC. W czerwcu został też w Polsce i Czechach uruchomiony sklep internetowy Modivo, w którym można kupić obuwie, odzież i akcesoria. Wśród analityków entuzjazm względem e-biznesu jest jednak ewidentnie mniejszy niż w momencie przejmowania eobuwia.pl przez CCC.

— Otwarcie sklepu internetowego przez CCC oceniam pozytywnie. Będzie to szczególnie korzystne, jeśli spółce uda się połączyć funkcjonowanie różnych kanałów sprzedaży w ramach tzw. omnichannel. Niemieckiemu Zalando, największej internetowej platformie sprzedaży odzieży, mimo 50 proc. wzrostu skali w latach 2016-18 nie udało się jednak poprawić marży brutto, co może oznaczać, że walka o klienta w internecie jest bardzo zażarta. Dynamiczny rozwój eobuwia.pl w nowych krajach i zdobywanie udziałów rynkowych powinien pociągać za sobą istotne wydatki na marketing. Warto przy tym zwrócić uwagę, że cała sprzedaż eobuwia.pl jest zdecydowanie mniejsza niż same wydatki marketingowe Zalando, na które niemiecka firma przeznacza równowartość 7 proc. sprzedaży — tłumaczy Konrad Grygo.

Sylwia Jaśkowiec z DM BOŚ napisała w swojej lipcowej rekomendacji, że wejście do Europy Zachodniej (np. do Hiszpanii pod marką zapatos.es, a do Francji jako chaussures.fr) wywarło ogromną presję na rentowność eobuwia.pl, co wiąże z trzykrotnym wzrostem kosztów jednego kliknięcia reklamowego.

— Przychody eobuwia.pl ciągle wyraźnie rosną. Rentowność nie jest taka jak kiedyś, lecz wciąż wysoka. W eobuwiu.pl problemów bym się nie doszukiwał. O ile marka CCC musi się dostosować do rynku, o tyle eobuwie.pl jest rynkiem — mówi Łukasz Wachełko.

Sklepy są, zysków brak

Kraje niemieckojęzyczne miały być dla CCC ziemią obiecaną w tradycyjnym modelu sprzedaży. Jednak niemieckie sklepy przejął konkurent działający pod marką Reno, a w zamian CCC objęło mniejszościowy pakiet we wspólnym przedsięwzięciu. Austriackie placówki CCC i kupione w 2018 r. szwajcarskie Karl Vögele też nie spełniają oczekiwań.

— Spółka zapowiadała, że sklepy w Austrii wyjdą nad kreskę w czwartym kwartale 2018 r., ale tak się nie stało. Sprawa Karla Vögele też się już trochę ciągnie i podejrzewam, że — tak jak to często bywa z przejęciami — osiągnięcie zamierzonych efektów zajmie trochę dłużej niż zakładały pierwotne plany — mówi Konrad Grygo.

— W szwajcarskich mediach pojawiły się informacje o zwolnieniach w centrum dystrybucyjnym Karla Vögele. CCC informuje o zamykaniu nierentownych sklepów i otwieraniu w ich miejsce nowych. W wynikach jednak ciągle widzimy podwyższone koszty działalności, co jest naturalną konsekwencją takich posunięć. Być może jednak moment zakupu Karla Vögele był niefortunny. Ogólne otoczenie makroekonomiczne się pogarsza, co może nie sprzyjać restrukturyzacji. Dobre otoczenie makroekonomiczne wybacza niewielkie błędy, w innej sytuacji jest trudniej — zaznacza Piotr Bogusz. EBITDA Karla Vögele już w 2019 r. miała się zbliżyć do zera. W maju 2019 r. CCC zasugerowało, że może się to przesunąć na 2020 r.

— Wydaje się, że kraje niemieckojęzyczne są trudne dla wszystkich polskich detalistów, którzy próbują tam sił. Szwajcaria pokazuje jednak, jak szybko rynek się zmienia. Gdy CCC przejmowało Karla Vögele, był to w Szwajcarii numer dwa. Zalando było trzecie. Obecnie przedstawiciele CCC sami przyznają, że Zalando jest drugie, a Karl Vögele trzeci — mówi Łukasz Wachełko.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu