Ceny asfaltu i paliw niepokoją budowlankę

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Przedsiębiorcy i eksperci mają zastrzeżenia dotyczące cen paliw i asfaltu. Obawiają się, że przepłacali.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak kształtowały się wskaźniki cen ropy i asfaltu
  • jak ich rozjazd wyjaśnia PKN Orlen
  • jakie wątpliwości w branży wzbudziły zmiany cen paliw

Polityka cenowa PKN Orlen budzi coraz większe zdziwienie przedsiębiorców i ekonomistów. Niedawno głośnym echem odbił się brak podwyżek cen paliw mimo przywrócenia od początku roku obciążeń podatkowych ograniczonych w roku ubiegłym. W mediach pojawiły się opinie, że ceny były zawyżane już wcześniej, dlatego z początkiem roku się nie zmieniły.

Asfalt nie zawsze nadąża za ropą

Ceny paliw budzą wątpliwości także w branży budowlanej, a wśród ekspertów zaskoczenie budzi też polityka cenowa na rynku asfaltu. Kiedy drożała ropa, asfalt drożał tak samo, ale kiedy ceny ropy zaczęły spadać, ceny asfaltu nie spadają w takim samym tempie.

— Na cenę asfaltu wpływają cztery czynniki: cena ropy naftowej, kurs dolara, popyt segmentu drogowego oraz podaż krajowych rafinerii. Cena asfaltu jest najmocniej skorelowana z ceną ropy. Strategie cenowe krajowego hegemona na rynku asfaltu, czyli Orlenu, w ciągu ostatnich dwóch lat dostarczają ciekawych obserwacji. Przez cały 2021 r. i w pierwszej połowie 2022 r. ceny ropy mocno zwyżkowały. Wtedy Orlen skrupulatnie podnosił ceny asfaltu, który drożał niemal w tym samym tempie co ropa. Kiedy jednak w drugiej połowie 2022 r. cena ropy mocno spadała, to obniżki Orlenu nie były równie mocne. Asfalt nie taniał tak szybko jak ropa — twierdzi Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Od drugiej połowy ubiegłego roku ropa Brent staniała o 35 proc., a asfalt o 25. Zdaniem Damiana Kaźmierczaka przy tak dużej przecenie ropy ceny asfaltu powinny spadać mocniej.

Limit waloryzacji:
Limit waloryzacji:
Paliwa i asfalt są elementem koszyka waloryzacyjnego. Limit indeksacji umieszczonych w nim produktów został niedawno podniesiony z 5 do 10 proc. Wyższe ceny materiałów pokryje więc częściowo skarb państwa, finansujący wiele inwestycji drogowych.
Adobe Stock

Przedstawiciele PKN Orlen podkreślają, że notowania ropy na światowych rynkach są istotnym, ale niejedynym elementem składowym ceny asfaltu — głównym czynnikiem stymulacyjnym dla jego ceny jest podaż. „Ważne są także czynniki podażowe. Z ropy naftowej produkujemy też paliwa czy oleje opałowe, które w sytuacji wysokich cen gazu wykorzystywane są jako medium grzewcze w elektrociepłowniach. Co więcej, gatunki ropy, w zależności od miejsca pochodzenia, charakteryzują się różnym uzyskiem ciężkich frakcji asfaltowych. Optymalizacja efektywności przerobu wpływa więc finalnie również na podaż surowca do produkcji asfaltu” — czytamy w odpowiedzi na pytania PB.

Branża budowlana nie skarżyła się ostatnio na niedobór asfaltu, nie było także nadzwyczajnego popytu — zapotrzebowanie było stabilne. Warto jednak przypomnieć, że już w 2021 r. przedstawiciele branży budowlanej obawiali się, że koncerny paliwowe położą mocniejszy nacisk na dostawę paliw, co zapewnia wyższą marżowość, a mniejszy na produkcję asfaltu, co ograniczy podaż. Jego dostawcy zapewniali jednak wówczas, że jego dostępność nie spadnie, nie chcieli natomiast prognozować cen.

Obecnie rząd zapowiada uruchomienie wielomiliardowych inwestycji na drogi finansowanych z długu, myta, opłaty paliwowej czy funduszy unijnych. To zwiększy popyt, a w połączeniu z sygnalizowaną przez Orlen niższą podażą surowców do produkcji asfaltu może skutkować utrzymaniem albo nawet zwyżką jego ceny.

Wpływ pochodzenia na ceny paliwa

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, podkreśla, że wątpliwości w branży budzi nie tylko sytuacja na rynku asfaltu, ale także paliw potrzebnych do maszyn budowlanych. Ciekawe spostrzeżenia w tej kwestii ma Budimex.

— Obecnie cena ropy Brent kształtuje się na poziomie zbliżonym do tego, który obserwowaliśmy w styczniu 2022 r., przed wybuchem wojny. Porównując styczeń 2022 r. do stycznia 2023 r. kurs dolara wzrósł o 8 proc., a ceny paliw o 20 proc. Zmieniają się kierunki dostaw ropy w porównaniu z okresem sprzed konfliktu zbrojnego w Ukrainie. Polska odchodzi od ropy rosyjskiej, ale jeszcze w sierpniu zeszłego roku jej udział w ‎całkowitym imporcie surowca do Polski wynosił 36,6 proc. Wobec tych danych niezrozumiały jest nie tyle wolniejszy spadek cen asfaltu w porównaniu ze spadkiem cen ropy Brent, lecz wycena produktów ropopochodnych w roku 2022 r. z pominięciem miksu ceny ropy w zależności od źródła pochodzenia — twierdzi Ewelina Karp-Kręglicka, dyrektor biura zakupów, jakości i ochrony środowiska w spółce Budimex, podkreślając, że cena ropy rosyjskiej po wybuchu wojny w 2022 r. była o około 60 proc. niższa niż ropa Brent.

Barbara Dzieciuchowicz twierdzi, że wielu przedsiębiorców w branży budowlanej zadaje sobie pytanie, czy przepłacali za paliwa i asfalt, a jeśli tak, to ile.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane