Ceny mieszkań spadają, od wynajmu lepsza lokata

opublikowano: 15-05-2012, 00:00

Ceny mieszkań idą w dół. Niestety na rynku zmniejsza się też liczba zawieranych transakcji, a rentowność wynajmu nie jest atrakcyjna

Indeks cen transakcyjnych mieszkań, opracowywany przez Open Finance i Home Broker, obniżył się w kwietniu o 0,98 proc.

To trzeci z rzędu miesiąc spadków. Małym pocieszeniem jest fakt, że zwolniła dynamika: w lutym spadek wyniósł 1,95 proc., w marcu 2,70 proc. Stan rynku nadal pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza że w ostatnim czasie wyraźnie zmniejszyła się również liczba kupowanych mieszkań.

— Głównym „winowajcą” negatywnych zmian jest coraz trudniejszy dostęp do kredytów hipotecznych. Trzyosobowa rodzina z miesięcznym dochodem na poziomie 5 tys. zł netto mogłaby liczyć na 371 tys. zł kredytu, podczas gdy rok temu było to 429 tys. — wylicza Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości w Home Broker.

Po wejściu w życie w styczniu 2012 r. nowej rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego mniej osób stać dziś również na kredyt walutowy. Tego rodzaju finansowanie oferowane jest tylko przez kilka banków, stawiających konsumentom rygorystyczne wymagania. W marcu z ofert banków zniknęły ostatnie kredyty we frankach, kiedyś walucie nr 1 dla kupujących nieruchomości pod hipotekę.

Polowanie na okazje

Spadła też atrakcyjność inwestycyjna. Analitycy szacują, że zadbane, dobrze zlokalizowane mieszkanie może przynieść roczny przychód na poziomie 5-6 proc. wartości nieruchomości. Podobnie można zarobić na lokatach bankowych bez dodatkowej pracy — remontu, poszukiwania najemcy czy nabywcy.

— Odradzam inwestowanie w rynek nieruchomości, jeśli oczekujemy szybkiego zwrotu, ale inwestycja kilkuletnia może być korzystna, ponieważ tzw. ustawa deweloperska, obowiązująca od kwietnia, zmiecie z rynku około 30 proc. firm zajmujących się budownictwem mieszkaniowym. W konsekwencji doprowadzi to do podniesienia cen. Zmniejszy się konkurencja, na deweloperów spadnie też wiele dodatkowych kosztów — twierdzi Piotr Krochmal, prezes Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości.

Dodaje jednak, że z inwestowaniem w nieruchomości mieszkaniowe sam wstrzymałby się do przyszłego roku, choć polowanie na okazję można zacząć już teraz. Wejście w ten biznes wymaga jednak wiedzy, zwłaszcza w odniesieniu do lokalnych rynków.

Prognozy doradców

Pomimo pogłębiającej się korekty cen mieszkań analitycy Home Broker prognozują ich stabilizację w perspektywie roku — doradcy firmy od początku roku deklarują bowiem coraz większy optymizm co do przyszłości rynku mieszkaniowego.

— Gdyby te przewidywania znalazły odzwierciedlenie w danych, oznaczałoby to zahamowanie spadków cen w horyzoncie 12 miesięcy. W tej perspektywie najnowsza prognoza doradców Home Broker mówi bowiem o przecenie na poziomie zaledwie 0,9 proc. — zauważa Bartosz Turek.

Co w kolejnych miesiącach będzie kluczowe dla poprawy sytuacji na rynku? Przede wszystkim skłonność banków do finansowania oraz podaż mieszkań.

— Z jednej strony Rada Polityki Pieniężnej podnosi stopy procentowe [na posiedzeniu w maju o 0,25 pkt proc., co przełożyło się na wzrost stawki WIBOR — red.], z drugiej marże kredytów w złotych pozostają w niewielkim trendzie spadkowym. Sporo do powiedzenia będą mieli też sami deweloperzy, którzy wciąż nie szczędzą nakładów na nowe inwestycje mieszkaniowe. Choć akurat taka sytuacja wywołuje dodatkową presję na obniżki stawek za metr kwadratowy — rozważa Bartosz Turek.

Biorąc pod uwagę dane historyczne, analityk przypomina jednak, że wartość nieruchomości mieszkaniowych rośnie szybciej niż inflacja. W perspektywie inwestycyjnej przynajmniej pięcioletniej można liczyć, że do tego trendu powrócimy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu