Ceny ropy wciąż nie w pełni uwzględniają irańskie sankcje

Po wejściu w życie pełnych sankcji wobec Iranu dalsze zwyżki cen ropy są bardzo prawdopodobne, zapowiada Jason Gammel z banku Jefferies.

Zobacz więcej

fot. Bloomberg

Od sierpniowego dołka ceny ropy brent poszły w górę o 20,2 proc., sięgając w piątek 84,70 USD za baryłkę, a po drodze wychodząc na blisko czteroletnie maksimum. Kupujących wspierają obawy, że wraz z wejściem w życie w listopadzie pełnych sankcji wobec Iranu ropa z tego tego kraju w większości zniknie z rynku. Zdaniem Jasona Gammela, analityka rynków surowców energetycznych w Jefferies, te obawy będą nadal windować ceny surowca. Prognozy amerykańskiego banku inwestycyjnego wciąż nie zakładają dojścia cen ropy do 100 USD za baryłkę, jednak z pewnością taki scenariusz jest możliwy, przyznaje specjalista.

- Rosja i Arabia Saudyjska zwiększyły produkcję, aby złagodzić dotychczasowy spadek wydobycia w Iranie. Jeżeli jednak USA rzeczywiście chcą ograniczyć do zera irański eksport, to nie zostało to wciąż uwzględnione w cenach – ocenia Jason Gammel, który był w czwartek gościem telewizji Bloomberg.

Specjalista przyznaje, że na miesiąc przed wyborami połówkowymi do kongresu prezydent Donald Trump wolałby, żeby ropa była tańsza. Dlatego stara się zredukować wpływ spadku irańskiego eksportu na ceny – wywiera presję, by będąca sojusznikiem USA Arabia Saudyjska zwiększyła wydobycie, a do końca listopada z amerykańskich rezerw strategicznych zostanie wypuszczone na rynek 11 mln baryłek ropy. Mimo to po wejściu 4 listopada sankcji w życie rynek będzie podatny na dalszy wzrost cen, zapowiada Jason Gammel. Sytuacja jest o tyle trudna, że czynnikom ryzyka związanym z geopolityką, w tym problemem Iranu, towarzyszy niebezpiecznie niski poziom wolnych mocy wydobywczych w skali globu.

- Obserwuję rynek ropy od 30 lat i dzisiaj wolne moce są w relacji do popytu niższe niż kiedykolwiek w tym okresie – zauważa Jason Gammel.

Jego zdaniem zwyżki notowań ropy zaczynają mieć negatywny wpływ na popyt, tym bardziej że ceny wyrażone w wielu walutach krajów rozwijających się (zwłaszcza w tureckiej lirze i argentyńskim peso) są najwyższe w historii. To jednak nie zrównoważy wpływu, jaki na notowania ma spadek produkcji irańskiej. Jefferies obniżył szacunki tegorocznego wzrostu popytu na ropę do 1,5 mln baryłek dziennie z 1,8 mln baryłek, szacowanych jeszcze pół roku temu.

- Obniżka prognoz opiewa na 300 tys. baryłek dziennie, przy globalnym rynku sięgającym 100 mln baryłek dziennie. To zmiana mająca znaczący wpływ na ceny, jednak o wiele większy jest wpływ spadku irańskiego eksportu, który w lipcu wciąż sięgał 2,2 mln baryłek dziennie – oblicza Jason Gammel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ceny ropy wciąż nie w pełni uwzględniają irańskie sankcje