Chińczycy kupują polską sztukę

  • Juliusz Windorbski
opublikowano: 10-06-2015, 13:15

"Skarby z kraju Chopina" z  wzbudziły zainteresowanie Chińczyków nie tylko na wystawie, ale również w domu aukcyjnym Ravenel Art Group w Hongkongu - pisze Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum.

Na początku tego roku Chińczycy mogli podziwiać „Skarby z kraju Chopina” na wystawie w Muzeum Narodowym w Pekinie. Wśród 350 dzieł sztuki znalazły się dzieła najwybitniejszych polskich twórców, m.in. Jana Matejki, Andrzeja Wróblewskiego, Katarzyny Kobro czy Jacka Malczewskiego.

Obraz „Zoucha et Louis Tas” został w Hongkongu sprzedany za ponad 800 tys. zł
Zobacz więcej

Obraz „Zoucha et Louis Tas” został w Hongkongu sprzedany za ponad 800 tys. zł mat. pras.

Z doniesień medialnych wynika, że wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem Chińczyków, którzy w ten sposób mogli lepiej poznać i zrozumieć kulturę naszego kraju.
Trudno powiedzieć, czy ta wystawa i wzbudzenie zainteresowania polską sztuką w Chinach miała bezpośredni wpływ na decyzję azjatyckiego domu aukcyjnego Ravenel Art Group o wystawieniu na licytację olejnego obrazu Mojżesza Kislinga „Zoucha et Louis Tas”. Faktem jest, że został on wystawiony na aukcję, która odbyła się 31 maja w Hong-Kongu i sprzedany za ponad 800 tys. zł (przy estymacji pomiędzy ok. 400 tys. zł (€99,790) a 600 tys. zł. (€152,620).

Skąd ta cena?
Mojżesz Kisling – polski artysta żydowskiego pochodzenia, był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli École de Paris. Namalowany w 1930 roku olejny obraz pochodzi ze słynnej szwajcarskiej kolekcji Oscara Gheza. Założyciel muzeum Petit Palais w Genewie zasłynął m.in. z tego, że w 1978 r. przekazał uniwersytetowi w Haifie 137 prac 18 artystów zabitych w Holokauście. Ci, którzy mieli szczęście zobaczyć obraz na wystawie przedaukcyjnej w Hong-Kongu, z pewnością na długo go zapamiętają.

W przypadku obrazów sprzedawanych na aukcji, kolejny raz można obejrzeć je na żywo nawet za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że w tym przypadku, już za jakiś czas nie tylko właściciel, lecz i szersza publiczność będzie mogła podziwiać to wybitne dzieło Kislinga na wystawie w prywatnym muzeum.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Juliusz Windorbski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu