Chwilowy spokój?

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A
opublikowano: 30-05-2019, 10:18

Czwartkowa sesja na rynkach finansowych przynosi częściowe odreagowanie wczorajszych spadków, które w przypadku amerykańskich indeksów sięgały nawet 1%.

W dniu dzisiejszym notowania kontraktu terminowego na S&P 500 próbują wrócić w okolice 2800 pkt., co dzieje się bez większej przyczyny przez co wpisuje się w korekcyjny scenariusz. Retoryka związana z wojną handlową cały czas pozostaje napięta i kwestią czasu wydaje się być kolejny cios ze strony amerykańskiego prezydenta, który może zasiać jeszcze większą niepewność i podnieść obawy o prognozy wzrostu gospodarczego. W takim środowisku inwestorzy mogą czuć pewien opór przed kupowaniem akcji, co z kolei powinno ograniczać przestrzeń do wzrostów indeksów giełdowych. Bez pozytywnych wieści z frontu wojny handlowej o trwały powrót S&P 500 powyżej 2800 pkt. może być trudno. Dziś w centrum uwagi rynków znajdować się będzie drugi szacunek wzrostu gospodarczego w USA. Pierwszy odczyt wskazał nieoczekiwanie na przyspieszenie dynamiki PKB do 3.2% z 2.2% odnotowanych w ostatnim kwartale 2018 roku.

Na rynku walutowym również odczuwalna jest poprawa sentymentu rynkowego m.in. po notowaniach USDJPY, które wychodzą na tygodniowe maksima i zmierzają w kierunku 110. Odbijają również waluty antypodów. Uwzględniając jednak ryzyka związane z dalszą eskalacją wojny handlowej, trudno zakładać aby ruch ten okazał się trwały. Dolar natomiast cały czas pozostaje mocny, a notowania głównej pary walutowej zmierzają w kierunku ubiegłotygodniowych i jednocześnie tegorocznych minimów ma 1.11. Widać, że rynek zbytnio nie przejął się fatalnymi majowymi danymi PMI. Dziś na kurs amerykańskiej waluty mogą oddziaływać publikowane dane, niemniej jednak widać wyraźnie, że USD pozostaje wrażliwy na zmianę nastrojów i w przypadku dalszej eskalacji konfliktu handlowego spadki w kierunku 1.10 są możliwe. Pod dalszą presją znajdują się również notowania brytyjskiej waluty, która w parze z USD schodzi do poziomu 1.26 i uwzględniając utrzymującą się niepewność należy liczyć się ze spadkami w kierunku minimów z początku roku na 1.24. Na rynku ropy naftowej po wczorajszym zejściu WTI poniżej 57 USD za baryłkę nie ma już śladu, a notowania podchodzą pod nieobserwowany od tygodnia poziom 60 USD. Za takim scenariuszem oczywiście przemawia poprawa sentymentu rynkowego ale i wczorajsze dane API, które po raz kolejny wskazały nieoczekiwanie na spadek stanów magazynowych ropy o przeszło 5 mln baryłek. Ze względu na poniedziałkowe święto w USA oficjalne dane opublikowane będą dziś o 17:00.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy