Co czeka rynek nieruchomości?

Krzysztof Nowak, Emmerson S.A.
opublikowano: 31-12-2010, 10:46

Nadchodzi stabilizacja - prognozuje Krzysztof Nowak z dział badań i analiz Emmerson S.A.

Kryzys finansowy rozpoczęty w drugiej połowie 2008 roku na świecie, miał znaczny wpływ na sytuację na polskim rynku nieruchomości. Zmniejszona akcja kredytowa oraz spowolnienie tempa wzrostu gospodarczego w naszym kraju i wynikająca z tego niepewność na rynku pracy sprawiły, że wiele osób, które nosiły się z zamiarem kupna mieszkania albo straciły szanse na kredyt, albo zdecydowały się na odłożenie tej decyzji.

Wydłużony czas potrzebny do sprzedaży mieszkania odbił się niekorzystnie na sytuacji deweloperów. Najgorsza sytuacja na rynku miała miejsce w 2009 roku, kiedy to ceny nieruchomości uległy istotnym obniżkom.


Podsumowując dzisiejszy stan rynku nieruchomości mieszkaniowych można powiedzieć, że od początku bieżącego roku da się zauważyć ożywienie sprzedaży, a odnotowane spadki cen nie są już tak dynamiczne jak w roku ubiegłym. W tym miejscu należy zaznaczyć, że kryzys sprowadził stawki bliżej racjonalnych poziomów. Ceny zarówno mieszkań, domów jak i terenów pod nowe inwestycje uległy urealnieniu.

Wydaje się, że również uczestnicy rynku wyciągnęli odpowiednie wnioski z tej lekcji. Banki wprowadziły zmiany w procedurach przyznawania kredytów hipotecznych, a osoby indywidualne decydując się na kredyt same ostrożniej oceniają swoją zdolność spłacania comiesięcznych rat.


Deweloperzy natomiast w chwili obecnej zdecydowanie większą wagę przywiązują do odpowiedniej oceny opłacalności nowych projektów. Wystrzegają się oni zbytniego ryzyka, dlatego też nie są skłonni do przepłacania za grunty pod nowe inwestycje. Biorąc to pod uwagę wydaje się, że w nadchodzącym roku największe firmy deweloperskie będą koncentrowały swoją aktywność na terenie 5 największych rynków mieszkaniowych w kraju (Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań i Trójmiasto), unikając projektów w mniejszych miejscowościach. Wynika to po pierwsze z faktu, że inwestycje w głównych metropoliach są mniej ryzykowne ze względu na bardziej przewidywalny popyt, a poza tym większość deweloperów posiada już grunty w tych miastach, które będą chcieli wykorzystać w pierwszej kolejności. Inną widoczną obecnie tendencją na rynku jest pojawienie się tzw. inwestycji „pokryzysowych”. Składają się one głównie z mieszkań o średniej i mniejszej powierzchni, a więc mieszkań 2- i 3- pokojowych oraz kawalerek, o niższym niż miało to miejsce do tej pory metrażu, przypadającym na jedno pomieszczenie. Wskutek tego obniżeniu uległy nie tylko ceny mieszkań w zł/mkw., ale także ich ceny całkowite.


Zakładając, że w 2011 roku nie wystąpią żadne negatywne globalne czynniki, a wskaźniki makroekonomiczne będą ulegać dalszej powolnej poprawie, można stwierdzić, że rynek nieruchomości mieszkaniowych po okresie załamania powinien wejść w fazę stabilizacji. Jeżeli dostępność kredytów hipotecznych oraz podaż mieszkań pozostaną na poziomach zbliżonych do obecnych, to ceny lokali mieszkalnych raczej nie będą wykazywać tendencji spadkowych. Należy jednak podkreślić, że najważniejszym determinantem rozpatrywanym przez potencjalnych nabywców mieszkań nadal pozostanie właśnie cena.


Reasumując, oceniając perspektywy rozwoju sytuacji w 2011 roku, wydaje się, że rynek nieruchomości powinien być trochę lepszym miejscem dla inwestycji niż w roku bieżącym, a inwestorzy w swoich decyzjach powinni się kierować umiarkowanym optymizmem.


Krzysztof Nowak, Dział Badań i Analiz Emmerson S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Nowak, Emmerson S.A.

Polecane