Co skłania pracowników do zmiany miejsca pracy

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jeśli nie będzie szkoleń ani możliwości rozwoju, odejdziemy – mówi wprost wielu zatrudnionych. Głównymi powodami rozglądania się za nowym pracodawcą są wyższe wynagrodzenie i perspektywa podniesienia kwalifikacji.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Dlaczego pracownicy chcą zmieniać pracę
  • Czego oczekują od pracodawców
  • Jaką formę szkoleń preferują

Co skłania pracowników do zmiany miejsca pracy

opublikowano: 02-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jeśli nie będzie szkoleń ani możliwości rozwoju, odejdziemy – mówi wprost wielu zatrudnionych. Głównymi powodami rozglądania się za nowym pracodawcą są wyższe wynagrodzenie i perspektywa podniesienia kwalifikacji.

U pracowników widać silną potrzebę rozwijania kompetencji. W sumie 67 proc. badanych przyznaje, że ich pracodawca przed wybuchem pandemii przywiązywał wagę do rozwoju zawodowego w firmie za pomocą szkoleń, ale tylko 17 proc. uznaje, że była to dbałość „w dużym stopniu”. Wśród pracowników, których szefowie nie dbali o rozwój poprzez szkolenia, sytuacja tylko co trzeciego się poprawiła – 5 proc. mówi, że obecnie ich firma organizuje szkolenia, a 25 proc., że o rozwój zawodowy dba w inny sposób – wynika z najnowszej edycji raportu Monitor Rynku Pracy przygotowanego przez Instytut Badawczy Randstad we współpracy z Instytutem Badań Pollster.

Nie widzą potrzeby

Co sprawia, że pracownicy zmieniają miejsce zatrudnienia? Wciąż najważniejsze są dla nich kwestie związane z wynagrodzeniem i perspektywami rozwojowymi (obie odpowiedzi po 44 proc. wskazań). W porównaniu z poprzedni edycją badania słabnie znaczenie korzystniejszej formy zatrudnienia (35 proc.), a jeszcze większy spadek dotyczy czynnika określanego jako rozczarowanie dotychczasowym pracodawcą (30 proc.).

– Niestety, wielu pracodawców wciąż nie dostrzega, jak istotną kwestią jest zadbanie o potrzeby rozwojowe zatrudnionych. Tylko 54 proc. badanych pracowników zostało kiedykolwiek o to zapytanych. Ten element ma natomiast coraz większe znaczenie dla postrzegania atrakcyjności miejsca pracy i stabilizacji współpracy – podkreśla Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan.

Jednak nawet gdy firma organizuje szkolenia, w wielu przypadkach nie odpowiadają one na potrzeby zatrudnionych. W raporcie czytamy, że prawie połowy ankietowanych pracodawca nigdy nie pytał o potrzeby rozwojowe. Co ósmy respondent przyznaje, że szef zadaje mu takie pytanie kilka razy w roku, natomiast w pozostałych przypadkach dzieje się tak raz na rok lub rzadziej.

– Pracownicy mówią wprost i potwierdzają to różne badania: nie będzie rozwoju, szkoleń – odejdziemy. Dlatego dziś tak ważnym jest, by dbać o rozwój obecnych pracowników i oferować go przyszłym. Pracowników warto zapytać, czego chcieliby się uczyć, jakich kompetencji potrzebują, bo w ten sposób chcą poprawić efektywność swojej pracy u danego pracodawcy. Martwi mnie ta liczba: prawie 60 proc. pracowników, których nikt nie pyta o to, jakie mają potrzeby szkoleniowe – komentuje Rafał Glogier-Osiński, ekspert rynku pracy i szef firmy LMC Polska, która oferuje rozwiązania rekrutacyjne i dla działów HR.

Weź udział w kolejnej edycji kongresu “HR Summit” >>

Najlepiej w czasie pracy

Jeśli chodzi o preferowaną formę szkoleń - większość pracowników wybiera zajęcia stacjonarne w grupie (60 proc.). Natomiast 31 proc. opowiada się za grupowymi szkoleniami online, a dla 27 proc. najlepszą opcją byłyby ćwiczenia indywidualne z trenerem.

Kursy online zdecydowanie najczęściej wybierają pracownicy mający mniej niż 30 lat, natomiast milenialsi preferują stacjonarne szkolenia w grupie. Co ciekawe, pracownicy powyżej 50 roku życia nie są fanami szkoleń.

– Szkolenia online najchętniej wybrali pracownicy w wieku 18-29 lat, czyli ci na początku drogi zawodowej. Pracodawcy powinni wychwycić tę potrzebę i zorganizować np. onboarding oraz początek pracy, a potem proces szkoleniowy i rozwojowy tak, by ci pracownicy chcieli u nich na dłużej zostać. Ponadto sugeruję pracodawcom zwiększenie uwagi na szkolenia online jako alternatywę dla wielu kosztownych, długotrwałych szkoleń z trenerami – dodaje Rafał Glogier-Osiński.

Pracownicy preferują przeprowadzenie szkoleń w godzinach pracy. Taką opcję wybrało 66 proc. badanych. Natomiast zdaniem 19 proc. jest to zależne od potrzeb – kursy mogą odbywać się zarówno w godzinach pracy, jak i poza nimi. Zaledwie 8 proc. pracowników optuje za szkoleniami w dni pracujące poza godzinami pracy, 7 proc. – w dni wolne.

– Kluczowe jest rozpoznanie indywidualnych potrzeb pracowników - czego chcą się uczyć, ile mogą zaangażować w naukę, w jakiej formule ma się ona odbywać. W przeciwnym razie, niezależnie od tego, w jakich godzinach jest organizowane szkolenie, będzie to czas w dużej części zmarnowany i nie poprawi znacząco zadowolenia pracownika z miejsca pracy – zwraca uwagę Łukasz Komuda, specjalista rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.

Popularne benefity

Pracodawcy, chcąc zatrzymać pracowników, poszerzają ofertę świadczeń pozapłacowych. Najpopularniejsze benefity to prywatna opieka zdrowotna (49 proc.) i ubezpieczenie na życie (37 proc.). Warto odnotować, że te opcje są oferowane przez firmy znacznie częściej niż jeszcze kilka lat temu. Jednocześnie - według badań -pracownicy postrzegają je jako najbardziej atrakcyjne.

Zatrudnieni częściej niż w poprzednich latach doceniają świadczenia mogące odciążać domowe budżety. Chodzi o bony towarowe (30 proc. wskazań), kupony obiadowe lub darmowe obiady w pracy (22 proc.), karty rabatowe lub rabaty na zakupy (22 proc.) i zniżki pracownicze na produkty lub usługi pracodawcy (15 proc.).

Z badania wynika, że pracodawcę zmieniło w ostatnim półroczu jedynie 17 proc. badanych. Jest to najniższy odsetek w historii pomiarów. Wynik wyższy od średniej zanotowano na stanowiskach: sprzedawcy i kasjerzy (26 proc.), kierowcy (24 proc.), pracownicy biurowi i administracyjni (21 proc.) oraz niewykwalifikowani robotnicy (20 proc.). Duża rotacja widoczna jest również w handlu detalicznym i hurtowym (25 proc.), telekomunikacji, IT oraz hotelarstwie i gastronomii (po 22 proc.).

Co ciekawe, 88 proc. badanych uważa, że obecnie bez trudu można znaleźć jakąkolwiek pracę. Średni czas poszukiwania zatrudnienia sięga blisko trzech miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.