Comarch ma problem. Znowu

Mariusz Zielke
opublikowano: 15-02-2008, 00:00

Giełda Resorty zdrowia i sprawiedliwości wykluczyły Comarch z przetargów z powodu starej wpadki. Spółka uspokaja. Czy słusznie?

Precedensowa sprawa dla całego rynku zamówień publicznych

Giełda Resorty zdrowia i sprawiedliwości wykluczyły Comarch z przetargów z powodu starej wpadki. Spółka uspokaja. Czy słusznie?

Krakowski Comarch, jedna z największych giełdowych spółek informatycznych, ma problem z przetargami publicznymi. Jak ustalił „PB”, w ostatnim czasie firma została wykluczona z przynajmniej dwóch przetargów z powodu niewykonania jednej z wcześniejszych umów i nienaprawienia w porę szkody. Takie decyzje podjęli urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości oraz podległego Ministerstwu Zdrowia Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ). Na domiar złego orzeczenie tej ostatniej instytucji poparła Krajowa Izba Odwoławcza (KIO), urząd arbitrażowy.

— Ten wyrok to skandal. Mamy oświadczenie instytucji, dla której było wykonywane sporne zlecenie, że szkodę naprawiliśmy i nie powinniśmy podlegać wykluczeniu — mówi przedstawiciel Comarchu.

Szkodliwy drobiazg

Sprawa jest precedensowa i dotyczy przepisu zawartego w art. 24 Prawa zamówień publicznych. Mówi on, że firmy, które nienależycie wykonają zlecenie publiczne i nie naprawią szkody, podlegają wykluczeniu z innych publicznych przetargów przez kolejne 3 lata. Przepis miał chronić instytucje przed nierzetelnymi firmami, ewentualnie zmusić je do szybkiego płacenia kar i odszkodowań za wpadki. W praktyce okazał się jednak martwy. Według informacji „PB”, wykluczenia na tej podstawie praktycznie się dotąd nie zda- rzały, bo urzędnikom czy konkurentom trudno było zebrać dokumentację spo- rów i udowodnić powstanie szkody.

W przypadku Comarchu chodzi o niewykonanie maleńkiej umowy na modernizację Systemu Bezpieczeństwa Żywności (SBŻ) dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS). Był to kontrakt za zaledwie 350 tys. zł finansowany z funduszy unijnych. Comarchowi nie udało się wdrożyć systemu do końca czerwca 2006 r., a potem do końca 2006 r. Pieniądze unijne przepadły i kontrakt został zerwany. Od tego czasu GIS nie uzyskał od Comarchu odszkodowania i kar umownych. Dopiero 31 października 2007 r. podpisano w tej sprawie porozumienie, a 12 listopada 2007 r. Comarch zapłacił odszkodowanie i kary. Firma uważa jednak, że nie powinna być wykluczana z innych przetargów.

— Od dnia rozwiązania umowy między stronami cały czas trwały rozmowy mające na celu ustalenie rzeczywistej wysokości szkody. W momencie jej ustalenia nasza firma bezzwłocznie i dobrowolnie naprawiła szkodę. Nie istnieją żadne podstawy do wykluczania nas z przetargów — tłumaczy Paweł Prokop, wiceprezes Comarchu.

Srodzy urzędnicy

Inaczej uznali urzędnicy resortu sprawiedliwości i CSIOZ. W tym pierwszym przypadku ocenili nawet, że szkoda postała już 1 lipca 2006 r., więc spółka powinna być wykluczana ze wszystkich przetargów publicznych w tym czasie do dnia 12 listopada 2007 r. (naprawienie szkody), czyli przez ponad rok. Zdaniem Comarchu, to bzdura.

— Kilku konkurentów próbowało już nas wykluczyć z przetargów na tej bzdurnej podstawie, jednak urzędnicy wówczas stawali na wysokości zadania i właściwie interpretowali przepisy. Nasi duzi konkurenci, jak Prokom czy Sygnity, takich argumentów nie używali, uważając, że są poniżej pasa — mówi przedstawiciel Comarchu.

Tłumaczy też, że firma mogłaby skarżyć decyzje urzędników do sądu, ale w opisywanych przypadkach byłoby to bezcelowe z innych względów proceduralnych. Wyjaśnienie całej sprawy może być jednak konieczne, bo nie wiadomo, czy omawiane przypadki nie posłużą konkurentom Comarchu do wnoszenia spraw o odszkodowania w przetargach, w których Comarch wygrywał w okresie, gdy rzekomo podlegał wykluczeniu. Krakowskiej spółce takie problemy nie są potrzebne, a rynek publiczny to dla niej jeden z najważniejszych sektorów działalności. W III kwartałach 2007 r. spółka uzyskała z niego 107 mln zł przychodów.

O możliwych konsekwencjach problemów Comarchu z nieudanym projektem w GIS „PB” pisał już 4 grudnia 2007 r.

20-30 proc. Tyle wpływów osiąga Comarch z rynku zamówień publicznych. To dla firmy jedno z ważniejszych źródeł przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu