Coraz więcej chętnych na wykup faktur

opublikowano: 06-05-2018, 22:00

Do grona coraz liczniejszych faktoringowych fintechów dołączyło Brutto.pl ze swoją… pożyczką

Z artykułu dowiesz się m.in:

- jak fintechy mogą pomóc małym i średnim firmom finansować działalność

- czym się różnic factoring od pożyczki pod fakturę

- czym Brutto.pl chce się odróżnić od konkurentów

Gotówka dla mikroprzedsiębiorców zaraz po wystawieniu faktury — prosto i szybko, jak w firmach pożyczkowych, tylko taniej — taki cel przyświecał twórcom Brutto.pl, spółce, którą można zaliczyć do grona fintechów oferujących finansowanie faktur najmniejszych biznesów, choć jej twórcy mają na to nieco inny pomysł niż konkurencja.

WPROST: Usługom wielu fintechów bliżej do chwilówek niż faktoringu. Rafał Agnieszczak i Piotr Strzelecki, założyciele Brutto. pl, nie owijają w bawełnę — mówią, że to, co sprzedają, jest pożyczką pod fakturę.
Fot. Marek Wiśniewski

Bez reklam

Podczas gdy usługom niektórych fintechów bliżej do chwilówek niż do faktoringu, Brutto.pl jasno komunikuje, że to, co sprzedaje, jest de facto pożyczką pod fakturę.

— Nie mamy cesji wierzytelności, a ryzyko oceniamy, opierając się na wiarygodności kredytowej klienta, a nie jego kontrahenta, tak jak jest w typowym faktoringu. Nie informujemy także kontrahenta o finansowaniu danej faktury, a zaciągnięte zobowiązanie spłaca nasz klient, czyli jej wystawca — tłumaczy Piotr Strzelecki, prezes Brutto.pl.

Podkreśla, że automatyczny system oceny ryzyka bierze pod uwagę również sytuację finansową kontrahenta — w przyszłości będzie to miało wpływ na decyzje o przyznaniu finansowania i jego wysokości, ale konstrukcja produktu się nie zmieni. Firma ma też swój sposób na dotarcie do potencjalnych klientów i, zamiast pozyskiwać ich dzięki reklamom w sieci, postawiła na współpracę z dostawcami rozwiązań księgowych i fakturujących.

— Chcemy stać się dostawcą usług finansowych dla platform do fakturowania i księgowania — mówi Piotr Strzelecki.

Jego zdaniem, to doskonałe miejsce do zaoferowania mikroprzedsiębiorcom tego typu finansowania.

— Uzupełniamy ofertę takich platform, dając dodatkową opcję finansowania faktur ich klientom, a one uzupełniają naszą — ponieważ pojawiamy się w miejscu, w którym nasz produkt dobrze trafia w potrzeby mikrofirm. Poza tym, przedsiębiorca widzi opcję finansowania zaraz po wystawieniu faktury, więc nie trzeba się z nią przypominać — tłumaczy Piotr Strzelecki.

Dodaje, że z takimi partnerami Brutto.pl dzieli się zyskiem ze sprzedaży swoich usług na zasadach partnerskich, licząc na długoterminową współpracę. Firma zrezygnowała też z marketingu. — Nie chcemy się reklamować szeroko, ponieważ wychodzimy z założenia, że klienci pozyskani w ten sposób nie zawsze mają realną potrzebę finansowania faktur — twierdzi Piotr Strzelecki.

Niewielka skala

Właściciele Brutto.pl do tej pory nawiązali współpracę z czterema platformami do fakturowania i księgowości (Fakturownia, Szybkafaktura, Ifirma, Afaktury). W przypadku inFaktu, ubiegła ich Finiata. Jednak usługi Brutto.pl faktycznie zostały wdrożone na razie tylko u jednego partnera, z którym firma ukończyła integrację systemów. Pilotaż ruszył w grudniu ubiegłego roku. W jego ramach opcja finansowania jest widoczna tylko dla wybranych klientów Fakturowni. Brutto.pl jest więc w rzeczywistości na jeszcze bardzo wczesnym etapie rozwoju i działa w niewielkim zakresie. — Ostrożnie podchodzimy do budowania skali biznesu, ponieważ finansowanie mikroprzedsiębiorców to ryzykowne zadanie. Na początkowym etapie pracujemy nad tym, żeby zbudować mózg całego systemu. Musi on nauczyć się, komu można udzielać finansowania, a komu nie, oraz jaki maksymalny limit należy przyznać poszczególnym klientom — tłumaczy Piotr Strzelecki.

Cały proces odbywa się online. Od tego, co oferują faktoringowe fintechy, różni się tym, że weryfikacja klienta odbywa się na podstawie przesłanego przez niego zdjęcia twarzy i dowodu osobistego. Reszta wygląda identycznie — automat sprawdza go we wszystkich bazach i przyznaje limit. Cały proces trwa dosłownie chwilę. Obecnie maksymalne limity dla wybranych grup klientów wynoszą 7 i 15 tys. zł. To niewiele w porównaniu z tym, co oferuje konkurencja — na przykład w Smeo limit wynosi do 100 tys. zł, a w Finiacie nowi klienci dostają maksymalnie 50 tys. zł.

Stawki są na podobnym poziomie. Koszt to 4 proc. brutto wartości faktury za 30 dni finansowania. Firma daje jednak dodatkowo darmowe 14 dni na spłatę, jeżeli pieniądze od kontrahenta nie wpłyną w terminie.

— Opłaty naliczane są dziennie i pobieramy je tylko za okres, z którego klient korzysta. Jeżeli spłaci finansowaną fakturę po 15 dniach, zapłaci tylko za te 15 dni — zapewnia Piotr Strzelecki.

Internetowe DNA

Brutto.pl to pomysł Piotra Strzeleckiego, dawniej m.in. dyrektora w Banku Pocztowym, oraz Rafała Agnieszczaka, multiprzedsiębiorcy, który ma na koncie m.in. takie firmy, jak Fotka.pl, Furgonetka.pl, Społeczności.pl oraz portal pożyczek społecznościowych Finansowo.pl, do którego Piotr Strzelecki dołączył w 2013 r. Ostatnia z wymienionych firm działa już 10 lat, generując obrót rzędu 1,5 mln zł miesięcznie, ale nie rozwija się tak prężnie, jak tego oczekiwali twórcy.

— Przeszkody są dwie. Jedna z nich to ograniczenia regulacyjne dla tego typu finansowania, druga — przewaga chwilówek. Okazało się, że ludzie, mając możliwość zaciągnięcia pożyczki drożej, ale szybciej, chętniej wybierają tę opcję niż tańszą gotówkę od wielu inwestorów, której zbieranie jednak trochę trwa — opowiada Rafał Agnieszczak. Przy okazji zauważyli, że wiele osób potrzebujących pieniędzy „na już” to przedsiębiorcy, którzy pożyczają jako osoby indywidualne, bo na firmę nikt im nie da. Do pożyczki pod fakturę ostatecznie przekonała ich usługa stworzona ad hoc, z potrzeby, w Furgonetce.pl, brokerze usług kurierskich. Polegała ona na zwracaniu pieniędzy wysyłającym paczki za pobraniem od razu po odebraniu ich przez kuriera. Kosztowało to 1 proc. wartości pobrania i cieszyło się sporym powodzeniem.

— Mieliśmy więc system do obsługi transakcji Finansowo.pl oraz doświadczenie z finansowaniem. Ale przede wszystkim umieliśmy robić internetowe biznesy i byliśmy przekonani, że mikroprzedsiębiorcy to segment, który w największym stopniu potrzebuje gotówki — opowiada Rafał Agnieszczak. Następnym krokiem było znalezienie odpowiedniego inwestora.

— Doszliśmy do wniosku, że nie stworzymy z sukcesem firmy pożyczkowej samodzielnie. Potrzebowaliśmy kogoś, kto zna się na finansach i kieruje się odpowiednimi zasadami etycznymi — opowiada Rafał Agnieszczak. Dobrymi kandydatami okazali się Janusz Tchórzewski i Tadeusz Uchmanowicz. To współtwórcy Lukas Banku, potem firmy windykacyjnej Ultimo, a dzisiaj właściciele firmy udzielającej pożyczek ratalnych osobom indywidualnym SMS Kredyt oraz family office GCDF.

Inwestorzy mają połowę udziałów w Brutto.pl, ale umowa przewiduje zmiany w tym zakresie w zależności od wyników osiąganych przez firmę. Brutto.pl zyskał finansowy know-how, ponadto posiłkuje się machiną do finansowania SMS Kredytu, który ma niezbędną do tego celu infrastrukturę.

— SMS Kredyt jest dostawcą kapitału potrzebnego do finansowania naszych pożyczek. My zajmujemy się bieżącą obsługą klientów — tłumaczy Rafał Agnieszczak.

Małymi kroczkami

W najbliższym czasie szefowie Brutto.pl zamierzają kontynuować ostrożną politykę skalowania biznesu. — Teraz najważniejsze jest udoskonalenie systemu oceny ryzyka, a ten — im starszy, im więcej niestandardowych przypadków obejmie — tym będzie lepszy i bardziej dokładny. Nie możemy sobie pozwolić na najmniejszy błąd przy finansowaniu mikroprzedsiębiorców — twierdzi Rafał Agnieszczak.

Jednocześnie trwają wdrożenia w kolejnych platformach do fakturowania i księgowania. Następnym krokiem będzie zwiększenie limitów dla przedsiębiorców korzystających z usług Brutto.pl i udostępnienie tej opcji spółkom z.o.o. Dzisiaj z pożyczki w Brutto.pl mogą korzystać tylko jednoosobowe działalności gospodarcze. Ceny raczej się nie zmienią, a jeśli już — to w dół.

— Nie chcemy, żeby to było drogie rozwiązanie — zapewnia Piotr Strzelecki. Jego zdaniem, jest tu jeszcze okazja do wprowadzenia obniżek, tym bardziej, że firma nie inwestuje w marketing. Ale i bez tego przedsiębiorców korzystających z usług Brutto.pl nie brakuje.

— 80 proc. tych, którzy choć raz skorzystali z naszego rozwiązania, wróciło, co nas tylko utwierdza w przekonaniu, że finansowanie faktur mikroprzedsiębiorców to pożądana przez nich usługa. Clue sprawy to stworzenie odpowiedniego systemu, który będzie potrafił trafnie ocenić ryzyko klienta — twierdzi Piotr Strzelecki.

OKIEM KONKURENTA

Stawiają na otwartość

MICHAŁ PAWLIK, prezes spółki faktoringowej Smeo

Brutto.pl to jedyna w Polsce firma pożyczkowa finansująca faktury, która działa transparentnie. Dzięki otwartej komunikacji klient wie, po jaki produkt sięga i może dokonać świadomej analizy, czy jest to dla niego korzystny wybór. Taka przejrzystość ofertowa jest szczególnie ważna w kontekście innych firm pożyczkowych, nadużywających dla podobnych rozwiązań pojęcia faktoringu. Stosunkowo niewielka maksymalna kwota finansowania, czyli 15 tys. zł, wskazuje, że Brutto.pl kieruje swoją propozycję do najmniejszychfirm i pod okazjonalne potrzeby. To inaczej niż w przypadku relacji faktoringowej, gdzie właśnie regularna współpraca z faktorem najskuteczniej i najtrwalej zabezpiecza płynność finansową firmy oraz zapobiega skutkom zatorów płatniczych. Inna jest także sama weryfikacja wniosku o finansowanie faktury. W przypadku Brutto. pl należy spodziewać się analizy kredytowej, która bierze pod uwagę jedynie wypłacalność pożyczającego. W pogłębionej przychodowej analizie są natomiast brane pod uwagę obie strony transakcji. Taka analiza faktoringowa pozwala udzielić finansowania podmiotom o niskiej zdolności kredytowej, ale za to mogącym wykazać efektywną współpracę z kontrahentami. Natomiast każda pożyczka obciąża limit kredytowy i bilans.

 

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane