Czarna magia napoju

Sylwester Sacharczuk
opublikowano: 28-07-2008, 00:00

Na naszym zamiłowaniu do małej czarnej zarabiają nie tylko producenci kawy.

Liczy się ekspres, dobra kawa i właściwe zmielenie, oraz fachowa obsługa

Na naszym zamiłowaniu do małej czarnej zarabiają nie tylko producenci kawy.

— Dla wielu z nas kawa jest integralną częścią dnia, przerwą, rytuałem. Powinna pozwolić oderwać się od tempa otaczającej rzeczywistości, a dobre wnętrze szczególnie temu sprzyja — podkreśla Grażyna Oksztol, właścicielka białostockiej kawiarni Za Rogiem.

Kawiarnia jest niewielka, więc nie potrzebuje wielu urządzeń technicznych. Podstawa to ekspres. Nie jest duży, bo — jak mówi właścicielka — akurat ten dobrze komponował się powierzchniowo za barem.

— Jest szybki w obsłudze i zupełnie mi wystarcza, jak na taki kameralny lokal. A do niego jeden wybrany rodzaj kawy. U mnie jest to 100-procentowa Arabica i nie wyobrażam sobie innej. Kawa jest świeżo palona, co od razu czuje się po zapachu — mówi Grażyna Oksztol.

Kawę ekspresem proszę

Ale kawa to tylko część sukcesu w tej branży — druga to dobry sprzęt do jej przyrządzania.

— Przede wszystkim ekspresy ciśnieniowe. Najważniejsza ich część to pompa –powinna wytwarzać ciśnienie 19 barów, bo takie jest potrzebne do najlepszej ekstrakcji kawy. Właśnie to ciśnienie daje efekt apetycznej pianki na powierzchni kawy, dzięki czemu odpowiednio uwalniają się wszystkie substancje aromatyczne — tłumaczy Dariusz Pastuszek, commercial manager z firmy Nespresso.

Wśród stosowanych w gastronomii ekspresów ciśnieniowych znajdziemy zarówno urządzenia automatyczne, jak i kolbowe. Pierwsze mają wbudowany młynek, co ogranicza rolę osoby przygotowującej kawę. Wystarczy kilka przycisków — i napój gotowy. Jednak znacznie wyżej są w branży cenione ekspresy kolbowe.

— W znacznie większym stopniu są obsługiwane ręcznie, ale to zaleta. Takim urządzeniem sprawny barista może sporządzić kawę, która zadowoli nawet najbardziej wybrednego smakosza. A poza tym ekspresy kolbowe dodają lokalom prestiżu — uważa Agnieszka Sieradzka, marketing menedżer DJP, dostawcy legendarnych ekspresów LaPavoni (grały m.in. w filmach o Jamesie Bondzie) oraz kaw Cellini.

Kawowe utensylia

Zdaniem Sieradzkiej, na sukces kawiarni pracują cztery czynniki: odpowiedni ekspres, dobra mieszanka kawy, właściwe jej zmielenie oraz fachowa obsługa.

— Bardzo ważny jest młynek, bo świeżo zmielona kawa zachowuje wyjątkowy aromat. Najlepiej, jeśli jest to młynek żarnowy, a więc rozkruszający ziarna między dwoma obracającymi się żarnami. Dobrze, jeśli kawiarnia posiada dwa młynki — bo innych mieszanek należy używać do espresso, a innych do cappuccino — podkreśla Agnieszka Sieradzka.

Rytuał wymaga też wyszukanego sprzętu w postaci specjalnych akcesoriów. Każda szanująca się restauracja posiada spieniacz do mleka, oprószacz do kakao, szablon do posypki czy dzbanuszek do spieniania. Kosztują od kilku do kilkudziesięciu złotych. Inna łyżeczka jest potrzebna do espresso — chodzi o to, by nie naruszać przy mieszaniu delikatnej pianki — a inna do latte czy macchiato. Tu używana jest dłuższa, aby móc wydobyć smakowitą zawartość z samego dna. Te akcesoria to integralna część kawowego ceremoniału, są więc dziś absolutnym standardem.

Espresso także w domu

Aby jednak zasmakować dobrej kawy i poczuć się baristą, nie trzeba iść do kawiarni. Każdy za kilkaset złotych, czy kilka tysięcy może kupić wysokiej klasy ekspres do własnego użytku i delektować się dobrze przyrządzoną kawą w domowym zaciszu.

— Jeszcze kilkanaście lat temu Polacy pili tylko jeden rodzaj kawy, którą nazywali kawą „po turecku”. Określenie nijak się nie miało się do rzeczywistości, bo kawa po turecku przyrządzana jest zupełnie inaczej. Teraz rzeczywiście Polacy są coraz bardziej obyci w temacie kawy i z roku na rok są skłonni wydawać na nią coraz więcej pieniędzy. A wszystko dla tego magicznego rytuału — dodaje Agnieszka Sieradzka z DJP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Czarna magia napoju