Czarne łabędzie nad rynkiem pracy

  • DI
opublikowano: 28-09-2022, 12:19
aktualizacja: 28-09-2022, 15:56
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Pandemia i wojna sprawiają, że trudno być dobrym pracodawcą, który nie ma problemów z pozyskaniem najlepszych fachowców.

W ostatnich trzech latach wylądowały dwa czarne łabędzie. Na początku 2020 r. wybuchła pandemia COVID-19, upowszechniając pracę na odległość. Z kolei na początku 2022 r. wybuchła wojna na Ukrainie, zabierając nam tysiące ukraińskich pracowników, co powiększyło dziurę kadrową. Ptaszyska przyleciały nagle i niespodziewanie. Mało kto się ich spodziewał, a z pewnością zaskoczyły one pracodawców. Jak oni odnajdują się w nowej rzeczywistości?

Niepewna przyszłość

Jednym z największych wyzwań jest przeniesienie biur do naszych mieszkań. Prawie połowa pracowników na świecie (47 proc.), ankietowanych przez Cisco, zauważa poprawę jakości swojej pracy na home office. Podobny odsetek (45 proc.) twierdzi, że wzrosła także ich wydajność. Jednocześnie tylko co czwarty respondent (23 proc.) uważa, że jego firma jest „bardzo dobrze przygotowana” do pracy zdalnej. Kluczem do sukcesu są umiejętności liderskie, tymczasem według GoodHabitz aż 13 proc. pracowników w Europie jest zdania, że ich przełożony nie umie zarządzać nimi na odległość.

Upieranie się przy pracy stacjonarnej to przepis na rekrutacyjną porażkę.

– Eksperyment społeczny spod znaku home office trwa dopiero trzy lata. Menedżerowie ciągle się uczą, jak działać skutecznie w zmienionych realiach. Z każdym miesiącem stają się lepsi w przywództwie online – ocenia Jakub Urbański, wykładowca zarządzania w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Drażliwy temat to rachunki za energię elektryczną i usługi telekomunikacyjne, które znacznie wzrosły, od kiedy z biurowych urządzeń korzystamy z domu. Wielu pracowników z własnej kieszeni płaci też za naprawy służbowego sprzętu.

– Przedsiębiorcom trudniej zadbać o serwis i konserwację komputerów czy drukarek, gdy rozsiane są po naszych domach. Sposobem na to może być outsourcing IT, czyli powierzenie tych obowiązków zewnętrznym partnerom technologicznym – wskazuje Michał Gembal, dyrektor marketingu w spółce Arcus.

Pokaż, z jaką siłą przyciąga Twoja firma!

Zgłoś ją do konkursu Siła Przyciągania 2022 w kategoriach:

  • Employer branding kampania wizerunkowa
  • Employer branding kampania marketingu rekrutacyjnego
  • Inkluzywna rekrutacja
  • Onboarding w nowym modelu pracy
  • Strategiczne podejście do działań wellbeing i worklife balance
  • Strategiczny projekt budujący zaangażowanie, lojalność i poczucie przynależności
  • Wsparcie rozwoju pracowników nowe kompetencje w nowej rzeczywistości
  • Strategia Diversity & Inclusion
  • Nowoczesne technologie w zarządzaniu ludźmi

Wejdź na stronę silaprzyciagania.pl, pobierz szablon prezentacji, przygotuj zgłoszenie i wyślij je przez formularz do 30 listopada. Udział w konkursie jest bezpłatny.

Mimo narzekań 77 proc. pracowników za najlepszy uznaje system uwzględniający pracę zdalną – wynika z globalnego raportu „Upskilling Hopes & Fears 2021”, przygotowanego przez PwC. Właściciele firm mają inne zdanie – według europejskiego badania spółki Ricoh 39 proc. pracodawców nie ufa osobom wykonującym obowiązki z domu. Zgadzają się na home office, by nie zwiększać swoich kłopotów z rekrutacją. W Polsce ma je 70 proc. organizacji – podaje ManpowerGroup.

– Sytuacja wymaga zmian w sposobie świadczenia obowiązków i uwzględnienia potrzeb pracowników, co tak naprawdę zmusza do zdefiniowania kultury organizacyjnej na nowo – mówi Ewa Wysocka, dyrektor zarządzająca Tribe47, agencji digital dla e-commerce.

Home office nie jest lekarstwem na wszystkie bolączki kadrowe. Brakuje ludzi, których praca zdalna i hybrydowa nie dotyczy. To osoby z fachem w ręku: betoniarze, cieśle, dekarze i ślusarze, jak podaje Personnel Service. Logistyka cierpi na niedobór kierowców, magazynierów i operatorów wózków widłowych, zakłady przemysłowe na niedostatek pracowników produkcji.

– Deficyt fachowców jest pochodną likwidacji szkół zawodowych i słabych zachęt do podejmowania się takich profesji – podkreśla Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service.

Wspomnijmy jeszcze o wojnie. Tylko w pierwszych dniach i tygodniach rosyjskiej agresji 150 tys. ukraińskich mężczyzn wróciło do swego kraju. Pod koniec maja liczba tych, którzy wyjechali, przekroczyła 3,4 mln. W ostatniej dekadzie zajmowali oni stanowiska, którymi Polacy z powodu słabych zarobków nie byli zainteresowani.

Ukraińskich pracowników mieli zastąpić pracownicy z innych państw. Jest ich ciągle za mało, choć w pierwszym półroczu liczba zezwoleń na pracę wydanych obcokrajowcom znacznie wzrosła – np. o ponad dwa razy dla Białorusinów (do 108,3 tys.) i Filipińczyków (do 10,9 tys.) oraz prawie trzykrotnie dla Hindusów (do 16,5 tys.) i ponad trzykrotnie dla Uzbeków (do 15,3 tys.). Azjatów zniechęcają zatory wizowe – łączny czas załatwienia zezwolenia na pracę i wizy dla nich wynosi pięć–sześć miesięcy.

Pracodawcy desperacko szukają sposobów na wypełnienie wakatów: podnoszą pensje, ulepszają programy motywacyjne, informatyzują biznes. Przewoźnicy stosują elektroniczny obieg dokumentów, który uwalnia kierowców od papierkowej roboty w trakcie postojów. W centrach logistycznych pojawiają się roboty i automatyczne urządzenia przeładunkowe, które wymagają minimum kontroli ze strony człowieka. Branża budowlana wybrała prefabrykację – większość prac odbywa się w fabrykach, co przy odchudzonych ekipach pozwala na szybsze stawianie budynków.

Impuls do rozwoju

Czy czarne łabędzie odlecą? Nie szybko. Epidemiolodzy każą się szykować na jesień z pandemią i dystansem społecznym.

– Obawy o zdrowie tylko wzmocnią popularność pracy zdalnej. Na szczęście ponownym zamrożeniem gospodarki na razie nikt nie straszy – mówi Michał Gembal.

Wojna na Ukrainie potrwa co najmniej do końca przyszłego roku – przewidują analitycy wojskowi i specjaliści od geopolityki. Rychłego powrotu ukraińskich mężczyzn na polski rynek nie spodziewają się nawet najwięksi optymiści.

– W najbliższym czasie będziemy musieli sobie radzić głównie własnymi siłami osobowymi, co powinno być impulsem do jakościowego skoku w zarządzaniu, organizacji pracy i transformacji cyfrowej – tłumaczy Jakub Urbański.

Skutkiem wojny i sankcji wprowadzonych przez koalicję zachodnich państw na Rosję jest m.in. inflacja. Według PwC prawie 60 proc. pracowników odczuwa stres związany ze swoją sytuacją finansową. Ceny i pensje wzajemnie się nakręcają. Kandydaci żądają zarobków o 5–10, a nawet 20 proc. wyższych niż oferowane na początku roku. Grozi to kompresją płac, a tym samym gorszą atmosferą w zespołach.

– Nowo zatrudniona osoba otrzymuje wyższe wynagrodzenie niż pracownicy na analogicznych stanowiskach. Jest ryzyko, że osoby z większym doświadczeniem i dłuższym stażem w organizacji poczują się niedocenione – ostrzega Krzysztof Inglot.

Jeszcze na początku roku pracodawcy byli w lepszych nastrojach, ale nie tracą nadziei, że z ich problemów wyłonią się nowe możliwości, okazje i szanse.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane